W artykule
- YANGWANG U9 Xtreme osiągnął 503,17 km/h. Poprzedni rekord tego samego modelu wynosił 496,22 km/h
- Przejazd odbył się 1 listopada 2026 r. na publicznej drodze E11 w regionie Al Dhafra w Abu Zabi
- Wynik uznała FIA, a samochód zdobył dwa rekordy Guinnessa w kategorii przejazdu w jednym kierunku
- Elektryczny napęd U9 Xtreme generuje 3019 KM (PS)
- Za kierownicą ponownie siedział Marc Basseng, kierowca wyścigowy specjalizujący się w wyścigach długodystansowych
- Rekordowe są też opony Giti, uznane za najszybsze opony do samochodów drogowych i elektrycznych
Rekord świata YANGWANG U9 Xtreme: 503,17 km/h na drodze publicznej
YANGWANG pobił własny rekord. Zeszłoroczny wynik U9 Xtreme, czyli 496,22 km/h, ustanowiono na niemieckim torze testowym ATP Papenburg. Teraz poprzeczka poszła w górę do 503,17 km/h. Według informacji prasowej producenta prędkość uznała FIA (Międzynarodowa Federacja Samochodowa), organ zarządzający światowym sportem motorowym.
Samochód zapisał się też w Księdze Rekordów Guinnessa w dwóch kategoriach. Pierwsza to najwyższa prędkość osiągnięta przez samochód seryjny w przejeździe w jednym kierunku. Druga to najwyższa prędkość osiągnięta przez seryjny samochód elektryczny w przejeździe w jednym kierunku. Oznacza to, że U9 Xtreme jest dziś najszybszym autem seryjnym w tej kategorii, bez względu na rodzaj napędu, czyli wyprzedza także samochody spalinowe.

Warto zwrócić uwagę na dopisek „w jednym kierunku”. Rekord dotyczy przejazdu w jedną stronę, a nie średniej z dwóch przejazdów w przeciwnych kierunkach. Takie zastrzeżenie dobrze znać przy porównywaniu z innymi wynikami w historii motoryzacji.
Rekordy przypisano też oponom. Ogumienie marki Giti, na którym jechał U9 Xtreme, uznano za najszybsze opony do samochodów elektrycznych oraz najszybsze opony do samochodów drogowych na świecie.
Abu Zabi zamiast toru testowego, czyli dlaczego ta próba była trudniejsza
Rekordowy przejazd odbył się na międzynarodowej drodze im. szejka Khalifa Bin Zayeda (E11) w regionie Al Dhafra. To zwykła droga publiczna, a nie specjalistyczny tor testowy. Lokalne władze zamknęły dla zespołu 10 km trasy. Najdłuższa prosta, na której dało się jechać z maksymalną prędkością, miała około 7 km.
Przygotowanie drogi okazało się dużym wyzwaniem. Ze względu na bliskość pustyni i codzienny ruch nawierzchnię trzeba było dokładnie wysprzątać. Według producenta nawet po tym każdy metr trasy sprawdzano jeszcze raz, żeby zebrać luźne kawałki drutu ze szczotek czyszczących. Przy ponad 500 km/h mogłyby one stanowić zagrożenie dla kierowcy, auta i opon.
Marc Basseng podkreśla, że to zupełnie inna sytuacja niż jazda po torze: „Tym razem podjęliśmy zupełnie inne wyzwanie: przekraczanie granic prędkości na drodze publicznej w Abu Zabi. W przeciwieństwie do specjalistycznego toru testowego, droga publiczna stawia przed nami zupełnie inne wyzwania, przez co precyzja, stabilność i zaufanie do pojazdu są ważniejsze niż kiedykolwiek. Pobicie rekordu świata raz jest czymś niezwykłym, ale powtórzenie tego wyczynu w tak odmiennym środowisku jest naprawdę wyjątkowe”.

Dwa dni prób i nocne poprawki inżynierów
Cała operacja zajęła dwa dni testów. 31 października zespół przeprowadzi dwa przejazdy próbne, w których YANGWANG U9 Xtreme osiągnął 490 km/h. To dużo, ale wciąż mniej niż ubiegłoroczny rekord.
Inżynierowie YANGWANG pracowali przez całą noc. Dopracowali procedury przygotowawcze, aby akumulator i silniki miały optymalną temperaturę na starcie każdego przejazdu. Zmienili też kąt tylnego skrzydła, żeby zwiększyć docisk na tylną oś. Zmodyfikowali również oprogramowanie zawieszenia, zwiększając tłumienie odbicia, czyli opór amortyzatora przy powrocie koła po ugięciu. Miało to poprawić reakcję auta na drobne nierówności nawierzchni. Efekt przyszedł następnego dnia: 503,17 km/h.

Od 309 do 503 km/h. Historia rekordów YANGWANG U9
Droga do bariery 500 km/h była jak na standardy branży bardzo krótka. Według producenta od rozpoczęcia projektu U9 minęły zaledwie trzy lata. Kolejne etapy wyglądały tak:
- styczeń 2024 r.: standardowy U9 osiąga 309 km/h na lotnisku Wuhan Hannan w Chinach
- październik 2024 r.: U9 rozpędza się do 391,94 km/h na torze ATP Papenburg w Niemczech
- sierpień 2025 r.: debiut U9 Xtreme na tym samym torze i prędkość 472,41 km/h
- wrzesień 2025 r.: rekord świata dla samochodów seryjnych, czyli 496,22 km/h w Papenburgu
- 1 listopada 2026 r.: 503,17 km/h na drodze E11 w Abu Zabi
BYD przekonuje, że próg 500 km/h był celem branży od stulecia, ale konwencjonalne układy napędowe oparte na spalaniu nie pozwalały go osiągnąć w samochodzie seryjnym. Producent przypisuje sukces swoim technologiom silników elektrycznych i akumulatorów.
Co mówią przedstawiciele BYD
Stella Li, Executive Vice President BYD, nie kryje entuzjazmu: „Zawsze powtarzam, że nasi inżynierowie są młodzi, odważni i może trochę szaleni – ale w pozytywnym sensie! (…) Nawet gdy zespół świętował w zeszłym roku w Niemczech oszałamiającą prędkość 496,22 km/h, już wtedy trwały analizy danych i dyskusje, jak przenieść model U9X na kolejny poziom. Prędkość 503,17 km/h to fantastyczne osiągnięcie, przesuwające poprzeczkę dla pojazdów z napędem wyłącznie elektrycznym jeszcze dalej, niż inni mogliby sobie wymarzyć”.
Co ten rekord świata oznacza dla elektromobilności
Nie ma co ukrywać, że to przede wszystkim marketingowy pokaz siły. Informacja pochodzi z komunikatu prasowego producenta, a samochód o mocy ponad 3000 KM trudno uznać za auto dla przeciętnego kierowcy. Wynik dotyczy też specyficznej kategorii przejazdu w jednym kierunku.
Niemniej trudno przejść obok tego obojętnie. Jeszcze niedawno samochody elektryczne kojarzyły się głównie z miejską jazdą i ograniczonym zasięgiem. Dziś elektryk jest najszybszym samochodem seryjnym w swojej kategorii, a jego rekord świata uznała FIA. Dla BYD i marki YANGWANG to mocny argument w rywalizacji o klientów segmentu premium. Dla całej branży to sygnał, że napęd elektryczny nie ma już kompleksów nawet tam, gdzie przez dekady rządziły silniki spalinowe.
Maciej Gis
