MENU
Opłaty

Opłaty drogowe pobiją rekord. Kierowcy zapłacą prawie 8 mld zł w 2027 roku

W 2027 r. kierowcy mają zapłacić rekordową kwotę. Rządowy projekt budżetu zakłada wpływy z opłat w wysokości około 7,96 mld zł.

Kierowców czeka droższy rok. W projekcie budżetu na 2027 r. zapisano rekordowe wpływy z opłat drogowych, a równocześnie kończy się część ulg. Spokojnie – tym razem nie chodzi o Polskę.

Norwegia kojarzy się kierowcom przede wszystkim z niezwykle popularnymi samochodami elektrycznymi, ale ma też bardzo rozbudowany system opłat drogowych. Bramki, a właściwie automatyczne punkty poboru opłaty, działają zarówno przy konkretnych inwestycjach, jak i wokół największych miast.

W 2027 r. kierowcy mają zapłacić rekordową kwotę. Rządowy projekt budżetu zakłada wpływy z opłat w wysokości 19,44 mld NOK (około 7,96 mld zł). Dla porównania prognoza na 2026 r. wynosi 18,917 mld NOK (około 7,75 mld zł), więc w ciągu roku rachunek ma wzrosnąć o około 523 mln NOK (około 214 mln zł).

opłaty

Prawie 20 mld koron od kierowców

Opłaty rosły już wcześniej. W 2024 r. kierowcy wpłacili 17,31 mld NOK (około 7,09 mld zł), w 2025 r. nieco ponad 18 mld NOK (ponad 7,37 mld zł), a na 2026 r. przewidziano prawie 18,92 mld NOK (około 7,75 mld zł). W 2027 r. padnie więc kolejny rekord.

Co ciekawe, nie wszystkie pieniądze są przeznaczane wyłącznie na budowę dróg. W norweskich pakietach miejskich wpływy z opłaty drogowej mogą finansować również transport publiczny. W samym 2027 r. około 1,8 mld NOK ma zostać przeznaczone przede wszystkim na funkcjonowanie komunikacji zbiorowej, głównie w ramach Oslopakke 3. Według danych rządowych w połowie lipca 2026 r. działało lub było już zatwierdzonych 65 projektów wykorzystujących finansowanie z opłat drogowych.

Ryfast znowu podrożeje

Jedną z bardziej odczuwalnych zmian czeka kierowców korzystających z Ryfast w Rogaland. To rozbudowany system tuneli drogowych, za przejazd którym już dziś płaci się wysokie stawki. Od lipca 2025 r. obowiązuje tam nadzwyczajna, dodatkowa obniżka opłat o 33%. Została wprowadzona czasowo i obowiązuje tylko do 31 grudnia 2026 r.

Rządowy projekt budżetu nie przewiduje jej przedłużenia. Od początku 2027 r. opłaty mają więc wrócić do poziomu sprzed wprowadzenia dodatkowego wsparcia. Nie oznacza to całkowitego końca państwowego wsparcia opłat. Norwegia nadal będzie finansowała inne mechanizmy obniżające stawki w wybranych projektach drogowych.

Elektryki też będą kosztować więcej

Jednocześnie Norwegia kontynuuje stopniowe wycofywanie wyjątkowo hojnych ulg dla samochodów elektrycznych. Jeszcze kilka lat temu nowe EV były całkowicie zwolnione z VAT. Później ulgę ograniczono do określonej części ceny samochodu. W 2026 r. podatek naliczany jest od kwoty przekraczającej 300 tys. NOK.

Od 2027 r. próg ma zostać obniżony do 150 tys. NOK. Przy 25-procentowym VAT oznacza to, że samochód kosztujący ponad 300 tys. NOK będzie obciążony dodatkowym podatkiem wyższym o 37,5 tys. NOK – około 15 400 zł – względem obecnych zasad. Kolejny etap przewidziano na 2028 r. Zgodnie z obecnym planem zwolnienie ma wtedy zostać całkowicie zlikwidowane.

Opłaty drogowe pobiją rekord. Kierowcy zapłacą prawie 8 mld zł w 2027 roku - obraz 5

Norwegia może sobie na to pozwolić

Zmiany nie oznaczają odwrotu Norwegii od elektromobilności. Sam rząd zakłada, że mimo ograniczenia ulgi podatkowej udział samochodów elektrycznych w sprzedaży nowych aut pozostanie w 2027 r. powyżej 95%. Zmienia się raczej sposób traktowania rynku, który jest już bardzo dojrzały. Elektryk przestał być w Norwegii czymś wymagającym aż tak dużej zachęty finansowej jak dekadę temu.

Dla kierowców oznacza to jednak prosty rachunek: w 2027 r. droższy może być zarówno zakup nowego samochodu elektrycznego, jak i korzystanie z części dróg. A łączne wpływy z samych opłat drogowych mają po raz pierwszy zbliżyć się do granicy 20 mld koron.

Piotr Sobczyk

REKLAMA