Bezemisyjne maszyny ciężkie

Od „Gravel Charlie” do A40 Electric. Volvo z masową produkcją przegubowych wozideł na baterie

To pierwszy taki przypadek, gdy maszyna o takiej masie i przeznaczeniu trafiła do regularnej produkcji
Źródło zdjęcia: Volvo CE

Volvo Construction Equipment uruchomiło seryjną produkcję elektrycznych wozideł przegubowych z serii A30 Electric i A40 Electric, czyli pierwszych tego typu maszyn na świecie. To moment symboliczny nie tylko dla producenta, który w 1966 r. stworzył jako pierwszy w historii wozidło przegubowe, lecz także dla całego sektora ciężkich maszyn budowlanych, stojącego dziś u progu głębokiej transformacji energetycznej.

W skrócie:

  • Volvo Construction Equipment uruchomiło seryjną produkcję elektrycznych wozideł przegubowych
  • To pierwszy taki przypadek na świecie w odniesieniu do tak specyficznego pojazdu budowlanego
  • A30 Electric oferuje ładowność 29 ton i akumulator o pojemności 245 kWh, natomiast większy A40 Electric – 39 ton i 324 kWh
  • Oba modele korzystają z tego samego silnika elektrycznego o mocy 350 kW

Volvo i powrót do przeszłości

Kiedy Volvo CE (Construction Equipment) ogłosiło, że rozpoczyna seryjną produkcję elektrycznych wozideł przegubowych A30 Electric i A40 Electric, branża budowlana zareagowała z mieszanką ciekawości i uznania, ponieważ to pierwszy taki przypadek, gdy maszyny o takiej masie i przeznaczeniu – dotąd domena wyłącznie silników wysokoprężnych – trafiają do regularnej produkcji. Jak podkreśla producent, to „pierwszy raz” w segmencie, który sam stworzył sześć dekad temu, wprowadzając w 1966 r. legendarnego „Gravel Charlie”.

Nowe modele, zaprezentowane po raz pierwszy podczas targów Bauma, mają być dowodem na to, że elektromobilność w ciężkim budownictwie przestała być eksperymentem. – To dumny moment dla Volvo CE. Pokazuje, że nasza ambicja transformacji branży jest poparta realnym działaniem – mówi Melker Jernberg, prezes Volvo CE, cytowany w materiałach producenta.

Elektryczne wozidła, które pracują cały dzień

A30 Electric oferuje ładowność 29 ton i akumulator o pojemności 245 kWh, natomiast większy A40 Electric – 39 ton i 324 kWh. Oba modele korzystają z tego samego silnika elektrycznego o mocy 350 kW (ok. 470 KM), współpracującego z przekładnią redukcyjną, która pozwala uzyskać imponujący moment obrotowy na kołach.

Ładowanie odbywa się przez złącze CCS z mocą do 200 kW, co pozwala uzupełnić energię od 10 do 80 proc. w czasie przerwy między zmianami operatorów. Pierwsze egzemplarze trafią już do klientów w Wielkiej Brytanii i Norwegii, a kolejne dostawy do wybranych odbiorców w Europie zaplanowano na drugą połowę 2026 r. – pisze branżowy portal Electrek.

Fredrik Tjernström, ekspert ds. elektromobilności w Volvo CE, podkreśla, że zainteresowanie klientów „wykracza poza pierwotny harmonogram produkcji”, co potwierdza, że rynek dojrzewa do elektryfikacji nawet w najbardziej wymagających zastosowaniach.

Sektor maszyn budowlanych przyspiesza elektryfikację

Wprowadzenie A30 i A40 Electric to kolejny krok w szerszym trendzie, który obejmuje już nie tylko kompaktowe ładowarki czy minikoparki, ale także ciężkie maszyny o dużej mocy. Producenci widzą w tym nie tylko odpowiedź na regulacje dotyczące emisji CO₂, lecz także realne korzyści operacyjne – chodzi o niższy hałas, mniejsze koszty energii, brak lokalnych emisji i możliwość pracy w strefach miejskich oraz tunelach bez konieczności stosowania rozbudowanej wentylacji.

Volvo CE nie jest tu wyjątkiem – ale to właśnie Szwedzi wykonali najbardziej spektakularny krok, przenosząc elektryczne wozidła z fazy pilotażowej do seryjnej produkcji. To sygnał, że elektryfikacja ciężkiego sprzętu budowlanego przestaje być futurystyczną wizją, a staje się realnym narzędziem pracy – przekonują branżowi eksperci.

Elektryczne ciężarówki pracują

Równolegle rozwija się segment profesjonalnych pojazdów bateryjnych, w tym ciężarówek wykorzystywanych w budownictwie i logistyce materiałów. Volvo Trucks już dziś oferuje w Polsce model FH Electric, czyli ciężarówkę o DMC zestawu do 44 ton, która może pełnić funkcję ciągnika siodłowego, podwozia pod zabudowę lub pojazdu specjalistycznego, np. z żurawiem.

FH Electric może być wyposażony w 4-6 akumulatorów o łącznej pojemności 360-540 kWh, co przekłada się na zasięg do ok. 300 km w konfiguracji 4×2 z naczepą. Ładowanie prądem stałym z mocą 250 kW pozwala uzupełnić energię w ok. 2,5 godziny, a pełne ładowanie AC (43 kW) trwa 9,5 godziny – czytamy na stronie Volvo Polska.

Od „Gravel Charlie” do A40 Electric. Volvo z masową produkcją przegubowych wozideł na baterie - Volvo FH Electric 22
FH Electric. Źródło: Volvo Trucks

Producent podkreśla, że pojazd jest już wykorzystywany przez firmy, które chcą ograniczyć emisje CO₂ w transporcie materiałów budowlanych i obsłudze miejskich placów budowy. Dzięki usługom Volvo Connect użytkownicy mogą planować trasy, monitorować zużycie energii i optymalizować pracę pojazdu.

Warto zauważyć, że FH Electric oferuje do 490 kW mocy ciągłej z dwóch lub trzech silników elektrycznych oraz trzy rodzaje przystawek odbioru mocy – w tym elektryczną i mechaniczną – co czyni go pełnoprawnym narzędziem pracy m. in. w sektorze budowlanym, a nie tylko „zieloną ciekawostką”.

Oskar Włostowski

REKLAMA