Magazyny energii z dotacją
Nabór ruszył dziś, 20 października o godz. 9:00. Program nazywa się „Dofinansowanie przydomowych magazynów energii – część 2” i jest finansowany z Funduszu Modernizacyjnego. Tym razem do rozdysponowania jest aż 1 mld zł.
To znacznie większa skala niż w pierwszej części programu finansowanej z KPO. Według Ministerstwa Klimatu i Środowiska w pierwszym etapie dofinansowano ponad 5 tys. przydomowych magazynów energii elektrycznej, przeznaczając na nie około 112 mln zł.
Teraz celem jest znacznie szybsze zwiększenie liczby magazynów pracujących przy domowych instalacjach OZE.
Nawet 19 tys. zł, ale nie każdy dostanie tyle samo
Najważniejsza kwota to 19 tys. zł, ale warto od razu wyjaśnić, skąd się bierze.
Podstawowe dofinansowanie magazynu energii elektrycznej może pokryć do 30% kosztów kwalifikowanych. Jednocześnie obowiązuje limit 800 zł za każdą 1 kWh nominalnej pojemności urządzenia.
Górna granica zależy dodatkowo od sposobu rozliczania energii:
• Dla prosumenta w systemie net-billing maksymalna dotacja na magazyn wynosi 16 000 zł.
• Dla prosumenta pozostającego w net-meteringu jest to maksymalnie 8 000 zł.
Do tego można otrzymać do 1000 zł na magazyn ciepła oraz maksymalnie 2000 zł dodatkowej premii za magazyn energii wyprodukowany w Unii Europejskiej albo – jeśli jego wymiana jest konieczna – europejski falownik hybrydowy.
Dopiero suma 16 tys. zł za magazyn energii, 1 tys. zł za magazyn ciepła i 2 tys. zł dodatkowej premii daje wspomniane 19 tys. zł.
W przypadku osoby pozostającej w net-meteringu teoretyczne maksimum jest niższe – 8 tys. zł za magazyn, 1 tys. zł za magazyn ciepła i 2 tys. zł premii, czyli łącznie 11 tys. zł.
Jest też limit 800 zł za każdą kWh
Samo osiągnięcie maksymalnego procentowego poziomu dofinansowania nie wystarczy. Dotacja na magazyn energii nie może przekroczyć 800 zł za 1 kWh jego pojemności.
Przykładowo przy magazynie 10 kWh wynikający z tego limit wynosi 8000 zł. Przy urządzeniu 20 kWh będzie to już 16 000 zł, czyli maksymalna kwota dostępna dla prosumenta rozliczanego w net-billingu.
Jest też ograniczenie w drugą stronę. Cena zakupu i montażu magazynu, bez falownika i systemu EMS, nie może przekraczać 3000 zł brutto za 1 kWh nominalnej pojemności. VAT jest w tej edycji programu kosztem kwalifikowanym.

Nie można kupić dowolnie małego magazynu
NFOŚiGW wprowadził również dość istotne wymaganie dotyczące wielkości urządzenia. Minimalna pojemność magazynu energii wynosi 10 kWh. Dodatkowo musi być ona co najmniej dwukrotnie większa od mocy szczytowej współpracującej instalacji fotowoltaicznej.
To oznacza, że dla instalacji PV o mocy 5 kWp wymagane będzie przynajmniej 10 kWh pojemności. Przy fotowoltaice o mocy 8 kWp magazyn powinien mieć co najmniej 16 kWh, a przy 10 kWp – minimum 20 kWh.
Warunek jest obowiązkowy. Jeżeli magazyn jest zbyt mały w stosunku do instalacji PV, nie spełni kryteriów programu.
Dopuszczalne są zestawy składające się z kilku współpracujących modułów, pod warunkiem że tworzą jeden system i spełniają wymagania producenta. Wykluczone są natomiast mobilne magazyny, pojazdy czy samodzielnie składane zestawy akumulatorów bez wymaganej certyfikacji.
Magazyn ma zasilić dom podczas awarii
Nowy program mocniej niż wcześniejsze mechanizmy wsparcia koncentruje się na tym, co magazyn faktycznie potrafi.
Warunkiem jest możliwość pracy wyspowej. Instalacja musi więc być przygotowana tak, aby w razie lokalnej awarii sieci magazyn mógł zasilać przynajmniej wybrane urządzenia w domu.
– Program ma dwa główne cele: zwiększenie efektywności wykorzystania energii z odnawialnych źródeł oraz wzmocnienie bezpieczeństwa energetycznego – powiedziała minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska.
Nie wystarczy więc samo podłączenie baterii do fotowoltaiki. System musi zostać skonfigurowany tak, aby awaryjne zasilanie rzeczywiście było możliwe.
Obowiązkowy będzie również EMS
Drugim ważnym wymaganiem jest system zarządzania energią, czyli EMS.
Ma on sterować przepływem energii pomiędzy instalacją OZE, bieżącym zużyciem w domu, magazynem energii i ewentualnie magazynem ciepła. System powinien decydować, kiedy energię wykorzystać bezpośrednio, kiedy ją zmagazynować, a kiedy oddać nadwyżkę do sieci.
NFOŚiGW zaznacza, że zwykła aplikacja pokazująca produkcję i zużycie energii nie wystarczy. EMS musi mieć funkcje decyzyjne, sterować ładowaniem i rozładowaniem oraz działać m.in. według profili czasowych.
Dochodzi do tego wymóg cyberbezpieczeństwa. System powinien spełniać odpowiednie europejskie standardy dotyczące urządzeń podłączonych do sieci.
Co istotne, sam EMS nie jest osobnym kosztem kwalifikowanym. Jego obecność jest natomiast warunkiem otrzymania pieniędzy.

Co z falownikiem?
Nowy falownik również nie jest standardowo objęty dotacją. Wyjątek dotyczy sytuacji, w której wymiana obecnego urządzenia na falownik hybrydowy jest konieczna, żeby magazyn mógł poprawnie współpracować z instalacją OZE.
Jeżeli taki falownik został wyprodukowany w UE, może być podstawą do przyznania dodatkowej premii do 2000 zł. Konieczność wymiany trzeba jednak udokumentować.
Ta sama premia może przysługiwać za magazyn energii wyprodukowany na terenie Unii Europejskiej. Dodatkowe 2 tys. zł można dostać tylko raz, nawet jeśli zarówno magazyn, jak i falownik są europejskie.
Można dostać również 1000 zł na magazyn ciepła
Program nie ogranicza się do baterii. Na magazyn ciepła można otrzymać do 30% kosztów kwalifikowanych, maksymalnie 1000 zł. Minimalna pojemność takiego urządzenia wynosi 100 litrów.
Mogą to być m.in. zasobniki ciepłej wody lub bufory współpracujące z pompą ciepła, kotłem elektrycznym albo grzałką. Magazyn musi zwiększać wykorzystanie energii elektrycznej produkowanej przez domową instalację OZE.
Nie kwalifikują się więc typowe zbiorniki ogrzewane przede wszystkim przez kocioł gazowy czy kocioł na paliwo stałe. Dodatkowo magazyny ciepła objęte programem muszą być wyprodukowane w Unii Europejskiej.
Nie trzeba dopiero planować inwestycji
Istotne jest to, że program działa także wstecz. Kwalifikują się urządzenia kupione i zamontowane od 1 listopada 2025 roku. Jeżeli ktoś zainwestował w magazyn po tej dacie i spełnia wszystkie wymagania programu, może ubiegać się o refundację.
Nie można natomiast najpierw złożyć wniosku, dostać pieniędzy i dopiero później kupić magazynu. Na dzień składania wniosku inwestycja musi być zakończona, urządzenia zamontowane i opłacone, a magazyn energii zgłoszony operatorowi systemu dystrybucyjnego.
Do wniosku trzeba przygotować m.in. faktury lub inne akceptowane dowody zakupu, potwierdzenia zapłaty, protokół odbioru, dokumentację fotograficzną, kartę produktu oraz zaświadczenie operatora potwierdzające przyłączenie mikroinstalacji wraz z magazynem.
Kto może złożyć papiery?
Program jest skierowany do osób fizycznych będących prosumentami i posiadających mikroinstalację OZE przyłączoną do sieci.
Nie ma wymogu, aby sama fotowoltaika była wcześniej finansowana z programu Mój Prąd. Z programu mogą więc skorzystać również osoby, które instalację OZE kupiły całkowicie za własne pieniądze.
Nie można jednak ponownie dostać publicznej dotacji na ten sam magazyn, jeżeli został on już dofinansowany np. z programu Mój Prąd, Czyste Powietrze albo programu samorządowego.
Dofinansowane urządzenie trzeba zachować przez okres trwałości wynoszący pięć lat od wypłaty środków.
Wnioski tylko przez Internet
Wnioski są przyjmowane wyłącznie elektronicznie poprzez Generator Wniosków o Dofinansowanie NFOŚiGW.
Nabór rozpoczął się 20 października 2026 roku o godz. 9:00 i ma potrwać do 1 października 2027 roku lub do wyczerpania 1 mld zł.
Ocena prawidłowo złożonego wniosku może potrwać do 120 dni roboczych. Jeżeli dokumenty wymagają poprawy, ponowna ocena może zająć do 30 dni roboczych. Po przyznaniu dofinansowania NFOŚiGW przewiduje do 20 dni roboczych na wypłatę pieniędzy od momentu zawiadomienia o przyznaniu wsparcia.
Warto więc szczególnie uważać na dokumenty. Fundusz zaznacza, że kompletne i poprawnie przygotowane wnioski będą mogły być procedowane sprawniej.
Przydomowych magazynów szybko przybywa
Skala rynku w ostatnich dwóch latach zmieniła się bardzo mocno. Według Ministerstwa Klimatu i Środowiska w pierwszym kwartale 2024 roku w Polsce działało nieco ponad 10 tys. przydomowych magazynów energii.
W czerwcu 2026 roku było ich już około 150 tys. Rząd zakłada, że do końca 2027 roku liczba takich instalacji przekroczy 200 tys.
Nowy miliardowy program ma ten rozwój jeszcze przyspieszyć. Jednocześnie konstrukcja dopłat pokazuje, że państwo chce wspierać nie tylko sam zakup baterii. Magazyn ma być odpowiednio dobrany do fotowoltaiki, inteligentnie zarządzany i gotowy do awaryjnego zasilania domu. Dopiero wtedy można liczyć na dofinansowanie.
Piotr Sobczyk
