Tesla

Koniec ze Standard. Tesla Model 3 Napęd na Tylne Koła od 174 990 zł

Tesla znowu bawi się nazwami. Czy ktoś jeszcze to rozumie?

Niedawno informowaliśmy o tym, że europejska oferta Tesli wzbogaciła się o nieco skromniej wyposażone i tańsze odmiany Modelu 3 i Y o nazwie Standard. Teraz ta nazwa znika – ale wersja zostaje. Podwyżek w cenniku na szczęście nie ma.

W skrócie:

  • Koniec oznaczenia Standard w Europie – z konfiguratorów Tesli zniknęło określenie „Standard” przy bazowych wersjach Modelu 3 i Y, wprowadzone pod koniec 2025 jako najtańsze opcje, nowe nazwy: Model 3/Y Napęd na Tylne Koła (tłumaczenie zamiast „RWD”)
  • Ceny bez zmian, tylko zmiana nazewnictwa – Model 3 Napęd na Tylne Koła: 174 990 zł (najtańsza Tesla w Polsce), Model Y Napęd na Tylne Koła: 184 990 zł, Model Y Long Range RWD: 209 990 zł (657 km WLTP), wersje Premium od 219 990 zł
  • Uproszczone wyposażenie pozostaje – bazowe wersje RWD nadal z baterią LFP, zasięgiem 534 km WLTP, bez niektórych elementów premium (ekran dla pasażerów, LED-owa listwa z przodu w Y, przezroczyste szklo dach w Y, rozbudowane oświetlenie), ale pełne wsparcie OTA, Supercharger, asysty kierowcy
  • Zabieg marketingowy i porządkujący – krótka kariera nazwy „Standard” (możliwe że odstraszała klientów), nowa logika: dla lepszego wyposażenia trzeba wybrać wersję Premium lub Performance, brak wycofania tanich wersji ani podwyżek cen

Tesla właśnie uporządkowała swoją ofertę modelową w Europie, wprowadzając istotną, choć pozornie kosmetyczną zmianę w nazewnictwie. Z konfiguratorów zniknęło określenie „Standard”, które od niedawna funkcjonowało przy bazowych wersjach Modelu 3 i Modelu Y.

Przypomnijmy: były tak oznaczane wersje, które zadebiutowały pod koniec 2025 roku jako odpowiedź na rosnącą konkurencję cenową i potrzebę obniżenia progu wejścia do świata marki. W praktyce były to najtańsze odmiany Modelu 3 i Modelu Y po liftingu, uproszczone pod względem wyposażenia.

Różnice względem droższych wersji dotyczyły głównie akumulatora, osiągów i detali wyposażenia. Modele Standard korzystają z baterii LFP, oferują nieco krótszy zasięg i niższą moc niż warianty Long Range czy Performance, a także rezygnują z części elementów klasy premium, takich jak ekran dla pasażerów z tyłu czy rozbudowane oświetlenie ambientowe. Jednocześnie zachowują pełne wsparcie dla aktualizacji OTA, dostęp do sieci Supercharger, aplikację mobilną, systemy asysty kierowcy i komplet funkcji znanych z droższych Tesli.

Teraz nazwa Standard znika

Samochody występują jako Model 3 lub Model Y z doprecyzowaniem rodzaju napędu oraz, w przypadku droższych odmian, zasięgu Long Range.

Na polskim rynku podstawowym wariantem pozostaje Tesla Model 3 Napęd na Tylne Koła (warto zauważyć, że zastosowano tłumaczenie, a nie napisano „RWD”). Samochód korzysta z akumulatora LFP, oferuje homologowany zasięg 534 km według procedury WLTP i w konfiguratorze Tesli wyceniony jest na dokładnie 174 990 zł. To obecnie najtańszy nowy samochód elektryczny tej marki dostępny w Polsce.

Analogicznie wygląda sytuacja w przypadku Modelu Y. Tesla Model Y Napęd na Tylne Koła również oferuje zasięg WLTP 534 km i kosztuje w Polsce 184 990 zł. Wyżej w gamie znajduje się Tesla Model Y Long Range z Napędem na Tylne Koła, wyposażona w akumulator o większej pojemności i zasięgu homologacyjnym 657 km. Cena tego wariantu została ustalona na 209 990 zł.

Odmiany „Napęd na Tylne Koła” w przypadku Modelu Y nie mają np. efektownej, LED-owej listwy świetlnej z przodu, ani przezroczystego, szklanego dachu, oraz elementów wspomnianych powyżej. Aby cieszyć się z takich udogodnień, należy dopłacić do wersji oznaczonych słowem Premium lub Performance (Premium: cena od 219 990 zł).

Krótka kariera słowa Standard

Odmiany o nazwie Standard nie znajdowały się w cenniku zbyt długo. Warto jednak docenić, że zmiana nazewnictwa nie wiąże się z wycofaniem tanich wersji ani podniesieniem cen. To jedynie zabieg marketingowy (być może słowo „Standard” odstraszało klientów) i porządkujący logikę nazewnictwa. Od teraz klienci, którzy chcą mieć lepsze wyposażenie, muszą po prostu kupić wersję Premium.

Piotr Sobczyk

REKLAMA