MENU
Porządkowanie prawa

Koniec luki dla aut spoza Unii? Rząd chce obowiązkowych przeglądów i rejestracji

Rząd planuje objąć auta spoza UE obowiązkiem rejestracji i badań technicznych. Zmiany dotyczyć będą również aut elektrycznych
Źródło zdjęcia: Maciej Gis

Samochody z ukraińskimi czy białoruskimi tablicami od lat budzą emocje wśród części naszych kierowców. Powodem jest nie tylko ich rosnąca obecność na drogach, ale także fakt, że część z nich porusza się bez okresowych badań technicznych wymaganych od aut zarejestrowanych w Polsce. Ministerstwo Infrastruktury zapowiada zmiany, które mają zakończyć ten stan rzeczy.

W artykule:

  • Rząd chce wprowadzić obowiązek rejestracji w Polsce pojazdów spoza UE przebywających w kraju dłużej niż rok
  • Przerejestrowanie auta będzie oznaczało konieczność wykonania polskiego badania technicznego i wykupienia ubezpieczenia
  • Zmiany mają dotyczyć m.in. samochodów z Ukrainy, gdzie prywatne auta osobowe nie podlegają obowiązkowym okresowym przeglądom technicznym

Koniec luki, czyli jazdy bez przeglądu? Rząd szykuje zmiany dla aut spoza UE

Po polskich drogach poruszają się tysiące samochodów z krajów spoza Unii Europejskiej, głównie z Ukrainy i Białorusi, które nie muszą przechodzić badań technicznych obowiązujących w Polsce. To efekt wydarzeń z 2022 r., kiedy po rosyjskiej agresji do Polski napłynęły setki tysięcy uchodźców, a wraz z nimi również pojazdy zarejestrowane za wschodnią granicą. Jak przypomina branżowy portal Fleet, po wybuchu wojny do Polski wjechało ponad 140 tys. samochodów z Ukrainy, choć część z nich później opuściła kraj.

Problem w tym, że pojazdy zarejestrowane poza Wspólnotą funkcjonują dziś według innych zasad niż auta z polskimi „blachami”. Wynika to z obowiązujących umów międzynarodowych, przede wszystkim Konwencji wiedeńskiej o ruchu drogowym z 1968 r., która pozwala na użytkowanie pojazdu zarejestrowanego za granicą bez konieczności natychmiastowej zmiany rejestracji. W praktyce oznacza to, że samochód pozostający formalnie w ukraińskim systemie prawnym podlega również ukraińskim regulacjom dotyczącym kontroli technicznej – zwracają uwagę diagności samochodowi.

Dlaczego część aut nie musi przechodzić przeglądów?

Kluczowe znaczenie mają tu przepisy obowiązujące w Ukrainie. Tam prywatne samochody osobowe o dopuszczalnej masie całkowitej do 3,5 t nie podlegają obowiązkowym okresowym badaniom technicznym. Obowiązek ten dotyczy jedynie wybranych kategorii pojazdów, m.in. części taksówek, autobusów czy samochodów ciężarowych.

W efekcie właściciel auta zarejestrowanego w Ukrainie, poruszający się po polskich drogach w ramach przepisów o ruchu międzynarodowym, nie musi wykonywać cyklicznych badań technicznych wymaganych od kierowców korzystających z pojazdów zarejestrowanych w Polsce.

Nie oznacza to jednak całkowitego braku kontroli, bo policjant może zatrzymać zagraniczny dowód rejestracyjny, jeśli stan techniczny pojazdu budzi uzasadnione zastrzeżenia. Wówczas właściciel musi przedstawić pojazd do badania technicznego w Polsce, aby odzyskać dokument – przypominają mundurowi.

Ministerstwo chce uszczelnić przepisy

Zmiany zapowiedział minister infrastruktury Dariusz Klimczak podczas rozmowy w Radiu ZET. Jak poinformował, projekt nowelizacji przepisów dotyczących homologacji pojazdów ma zostać skierowany pod obrady Stałego Komitetu Rady Ministrów. Według zapowiedzi resortu pojazd zarejestrowany poza Unią Europejską, który pozostaje w Polsce dłużej niż rok od przekroczenia granicy, będzie musiał zostać zarejestrowany w naszym kraju. Konsekwencją będzie również obowiązek wykupienia polskiego ubezpieczenia oraz przeprowadzenia badania technicznego.

Minister argumentował, że zmiany są potrzebne zarówno ze względów praktycznych, jak i społecznych. Jak powiedział: „Po roku pobytu w Polsce trzeba będzie taki pojazd przerejestrować, ubezpieczyć i wykonać badanie techniczne. Chcę sprecyzować te przepisy, ponieważ zbyt wiele napięć jest na tym tle. Chcę też, żeby polskie stacje kontroli pojazdów mogły zarabiać na wykonywaniu przeglądów takich pojazdów” – stwierdził Dariusz Klimczak w Radiu ZET.

Projekt przewiduje również krótszy termin dla cudzoziemców, którzy formalnie wiążą swoją przyszłość z Polską. W takich przypadkach obowiązek rejestracji pojazdu ma pojawić się już po 30 dniach od uzyskania stałego miejsca zamieszkania lub rozpoczęcia procedury pobytowej.

Podstawą zmian jest konwencja międzynarodowa

Co ważne, planowane regulacje nie stoją w sprzeczności z prawem międzynarodowym. Sama Konwencja wiedeńska przewiduje możliwość odmowy uznawania statusu „pojazdu w ruchu międzynarodowym”, jeśli samochód przez co najmniej rok pozostaje na terytorium danego państwa bez dłuższej przerwy. To właśnie z tego rozwiązania chce skorzystać polski rząd. Dzięki temu samochody, które de facto są stale użytkowane w Polsce, miałyby zostać objęte takimi samymi obowiązkami jak pojazdy krajowe.

Największym wyzwaniem będzie egzekwowanie nowych przepisów

Eksperci zwracają jednak uwagę, że samo uchwalenie nowych regulacji nie rozwiąże wszystkich problemów. Pojazdy zarejestrowane za granicą nie figurują bowiem w Centralnej Ewidencji Pojazdów, co utrudnia szybkie ustalenie, od kiedy przebywają na terenie Polski. Czyli w praktyce służby będą musiały dysponować wiarygodnymi danymi potwierdzającymi datę wjazdu pojazdu do kraju. Bez takiej informacji kontrola przestrzegania nowych obowiązków może okazać się znacznie trudniejsza niż samo wprowadzenie przepisów.

Oskar Włostowski

REKLAMA