W skrócie:
- Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad rusza z gruntownym remontem autostrady A1 na Śląsku
- Cała naprawa odcinka pomiędzy Pyrzowicami a Piekarami Śląskimi została podzielona na 13 niezależnych etapów
- Od 6 sierpnia kierowcy muszą przygotować się na spore utrudnienia na odcinku w kierunku Gliwic
- Efektem trwających do 2027 roku prac ma być trwała likwidacja tak zwanych „fal Dunaju”
- Po zakończeniu rewitalizacji na najbliższe trzy dekady wróci prędkość autostradowa
Koniec z „rodeo” na A1
Każdy, kto choć raz przejechał fragmentem autostrady A1 pomiędzy Pyrzowicami a Piekarami Śląskimi, doskonale zna uczucie, gdy nowoczesna trasa szybkiego ruchu zaczyna przypominać wzburzone morze. Charakterystyczne, niebezpieczne poprzeczne nierówności, nazywane powszechnie „falami Dunaju” lub „rodeo”, przez lata spędzały sen z powiek kierowcom i wymuszały dotkliwe ograniczenia prędkości do 110, a lokalnie nawet do 80 km/h. Na szczęście drogowa epopeja wchodzi wreszcie w fazę realnych napraw.

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad właśnie oficjalnie poinformowała o rozpoczęciu prac nad pierwszym z zaplanowanych odcinków. Kontrakt o wartości 36,3 mln zł trafił w ręce konsorcjum firm COLAS Polska oraz ANTEX II.
Drogowcy wzięli na celownik ponad trzykilometrowy fragment jezdni w kierunku Gliwic – prace rozpoczynają się około 150 metrów za wiaduktem nad ulicą Kościuszki w Siemoni i kończą na wysokości MOP Dobieszowice Zachód. Zgodnie z planem kompleksowa naprawa tego odcinka potrwa do końca sierpnia 2027 roku.
Skąd te fale?
Źródłem problemów na tym fragmencie A1 było pęcznienie jednego z materiałów użytych w podbudowie podczas pierwotnej budowy trasy. Naprawa nie ograniczy się więc do zwykłego frezowania i wylania nowej warstwy asfaltu. Inwestycja obejmuje pełną, głęboką przebudowę zdeformowanej nawierzchni, naprawę systemu odwodnienia, przepustów, obiektów inżynieryjnych oraz ekranów akustycznych. GDDKiA deklaruje, że usunięcie wad konstrukcyjnych pozwoli przywrócić pełną nośność jezdni i zagwarantuje trwałość eksploatacyjną trasy na co najmniej 30 lat, co w przyszłości umożliwi powrót do pełnej prędkości autostradowej.

Zanim jednak pojedziemy tam po gładkim asfalcie, musimy uzbroić się w cierpliwość. Od 6 sierpnia kierowców czekają poważne zmiany w organizacji ruchu. Jezdnia w kierunku Gliwic zostaje całkowicie zamknięta, a cały ruch przeniesiono na jezdnię prowadzącą w stronę Pyrzowic. Auto jadące w obu kierunkach będą poruszać się po jednym pasie o szerokości 3,25 metra, a na całym remontowanym odcinku wprowadzono bezwzględne ograniczenie prędkości do 60 km/h.
Co jeszcze w kalendarzu prac na A1?
Warto zaznaczyć, że to dopiero początek większej operacji drogowej w tym rejonie. Cała naprawa pechowego odcinka A1 pomiędzy Pyrzowicami a Piekarami Śląskimi została podzielona na 13 niezależnych etapów, dostosowanych do stopnia uszkodzeń, logistyki i budżetu.
GDDKiA prowadzi już równolegle przetarg na kolejny fragment o długości blisko 1,7 km w rejonie węzła Pyrzowice. Zadanie to obejmie kompleksowy remont obu jezdni, wymianę oświetlenia, kanalizacji deszczowej oraz siedmiu obiektów inżynieryjnych, a przyszły wykonawca dostanie na realizację 18 miesięcy.
Nie ma co ukrywać, że skala i czas trwania prac najlepiej pokazują, jak kosztowne bywają błędy popełnione na etapie budowy infrastruktury. Co gorsza, najbliższe miesiące na śląskim odcinku A1 będą wymagały od kierowców sporej dyscypliny i zdjęcia nogi z gazu.
Oskar Włostowski