MENU
Finansowanie systemu

Kogeneracja i opłata. Wyjaśniamy, skąd bierze się na rachunku za prąd

Opłata kogeneracyjna jest bardzo małą częścią całego rachunku za energię elektryczną. Ładowanie auta w domu nie zwiększa znacząco finanasowego obciążenia.
Źródło zdjęcia: Łukasz Lewandowski, EV Klub Polska

Opłata kogeneracyjna to jeden z ustawowych składników rachunku za energię elektryczną. Finansuje system wsparcia dla elektrociepłowni i innych instalacji, które w jednym procesie produkują jednocześnie prąd oraz użyteczne ciepło.

Opłata kogeneracyjna nie jest zapłatą za samą energię ani klasycznym kosztem utrzymania lokalnej sieci. Na fakturze pojawia się w części związanej z dystrybucją, ponieważ pobierają ją operatorzy systemów dystrybucyjnych, ale jej przeznaczenie wynika z osobnych przepisów.

Zebrane pieniądze służą finansowaniu systemu wsparcia dla producentów energii elektrycznej wytwarzanej w wysokosprawnej kogeneracji. Urząd Regulacji Energetyki (URE) określa ją jako dodatkowy koszt doliczany do rachunku odbiorcy końcowego.

Żeby zrozumieć, za co dokładnie płacimy, najpierw trzeba wyjaśnić samą kogenerację. To technologia stosowana od lat m.in. w elektrociepłowniach, która pozwala wykorzystać paliwo efektywniej niż przy oddzielnym wytwarzaniu prądu i ciepła.

Co to jest kogeneracja?

Kogeneracja oznacza jednoczesną produkcję energii elektrycznej lub mechanicznej oraz użytecznego ciepła w jednym procesie technologicznym. W zwykłej elektrowni część energii zawartej w paliwie zamienia się w prąd, a duża ilość powstającego przy tym ciepła musi zostać odprowadzona. W elektrociepłowni można je wykorzystać np. do ogrzewania budynków lub przygotowania ciepłej wody.

Dzięki temu z tej samej ilości paliwa uzyskujemy dwa użyteczne produkty. Zamiast osobno spalać paliwo w elektrowni produkującej prąd i w kotłowni dostarczającej ciepło, oba zadania może częściowo wykonywać jedna instalacja. URE wskazuje, że takie rozwiązanie pozwala lepiej wykorzystać paliwa i ograniczyć emisję zanieczyszczeń w porównaniu z rozdzieloną produkcją.

Nie każda instalacja produkująca jednocześnie prąd i ciepło automatycznie kwalifikuje się jednak jako wysokosprawna kogeneracja. Zgodnie z przepisami w większych jednostkach produkcja musi zapewniać co najmniej 10% oszczędności energii pierwotnej w porównaniu z oddzielnym wytwarzaniem tej samej ilości energii elektrycznej i ciepła. Dla jednostek o mocy elektrycznej poniżej 1 MW stosowane są nieco inne kryteria, ale również muszą one wykazywać oszczędność względem produkcji rozdzielonej.

Dlaczego kogeneracja jest wspierana?

Sama wyższa efektywność energetyczna nie oznacza jeszcze, że każda inwestycja w kogenerację będzie ekonomicznie opłacalna bez dodatkowego wsparcia. Budowa i modernizacja takich jednostek może być kosztowna, a ich rentowność zależy m.in. od cen paliwa, energii elektrycznej i ciepła oraz liczby godzin pracy.

Dlatego od 2019 r. działa w Polsce system wsparcia wysokosprawnej kogeneracji wynikający z ustawy z 14 grudnia 2018 r. Przewiduje on kilka rodzajów premii wypłacanych producentom spełniającym określone warunki. W zależności od rodzaju i wielkości instalacji może to być premia kogeneracyjna, premia gwarantowana albo ich warianty ustalane indywidualnie. Środki na te wypłaty pochodzą właśnie z opłaty kogeneracyjnej pobieranej od odbiorców energii.

Ustawa określa jej przeznaczenie dość precyzyjnie. Pieniądze mają służyć wypłacie premii dla kwalifikujących się jednostek oraz pokryciu kosztów związanych z obsługą systemu wsparcia. Nie jest to więc dodatkowy przychód sprzedawcy energii ani dowolna marża operatora sieci.

Ile wynosi opłata kogeneracyjna w 2026 roku?

W 2026 r. stawka opłaty kogeneracyjnej wynosi dokładnie 3 zł/MWh netto. Ponieważ 1 MWh to 1000 kWh, odpowiada to 0,003 zł netto za każdą pobraną kilowatogodzinę. Po doliczeniu 23% VAT daje to około 0,00369 zł/kWh brutto, czyli w tabelach taryfowych po zaokrągleniu 0,0037 zł/kWh.

Stawka nie wzrosła względem 2025 r., kiedy również wynosiła 3 zł/MWh. Dla porównania w 2023 r. było to 4,96 zł/MWh, natomiast w 2024 r. 6,18 zł/MWh. Obecna stawka jest więc o ponad połowę niższa od tej obowiązującej dwa lata wcześniej.

Ministerstwo Energii, utrzymując 3 zł/MWh na 2026 r., wskazywało m.in. na sytuację na rynku energii, koszty wytwarzania i potrzeby systemu wsparcia. Sama wysokość opłaty nie jest więc ustalana przez sprzedawcę czy operatora sieci. Minister właściwy do spraw energii określa ją każdego roku w rozporządzeniu, po zasięgnięciu opinii Prezesa URE.

Jak naliczana jest opłata kogeneracyjna?

W przypadku typowego gospodarstwa domowego mechanizm jest bardzo prosty. Opłata rośnie bezpośrednio wraz z ilością energii pobranej z sieci i zużytej przez odbiorcę końcowego. Jeżeli w danym okresie rozliczeniowym pobraliśmy 300 kWh, stawkę 0,003 zł netto mnoży się przez 300. Jeżeli pobraliśmy 600 kWh, koszt jest dwukrotnie większy.

Nie jest to więc opłata ryczałtowa, jak w przypadku opłaty mocowej dla gospodarstw domowych. Nie ma progów zużycia ani stałej kwoty miesięcznej. Nie zależy też od tego, czy mamy przyłącze jedno- czy trójfazowe albo jak dużą moc umowną. Liczy się liczba kWh objęta rozliczeniem.

Przy zużyciu 2000 kWh rocznie opłata kogeneracyjna wyniesie 6 zł netto, czyli 7,38 zł brutto w skali roku. Przy 5000 kWh będzie to 15 zł netto, czyli 18,45 zł brutto. Nawet dla gospodarstwa zużywającego 10 000 kWh rocznie mówimy o 30 zł netto, czyli 36,90 zł brutto.

To pokazuje, że opłata kogeneracyjna jest bardzo małą częścią całego rachunku za energię elektryczną. Jej znaczenie jest zdecydowanie mniejsze niż ceny energii czynnej, zmiennej stawki sieciowej czy opłaty mocowej.

Czy taryfa G11, G12 albo ładowanie nocą coś zmienia?

W przypadku opłaty kogeneracyjnej nie ma znaczenia, o której godzinie pobieramy energię. Stawka jest taka sama dla każdej kWh objętej opłatą, niezależnie od tego, czy korzystamy z taryfy G11, G12, G12w czy innego wariantu wielostrefowego.

Możemy więc zmniejszyć koszt ładowania samochodu elektrycznego, przenosząc pobór na noc i korzystając z niższej ceny energii oraz niższej zmiennej stawki sieciowej, jeśli przewiduje to nasza taryfa. Sama opłata kogeneracyjna pozostanie jednak taka sama. Każde dodatkowe 1000 kWh pobrane z sieci oznacza w 2026 r. dodatkowe 3 zł netto tej opłaty.

Samochód elektryczny zwiększy opłatę, ale bardzo nieznacznie

Samochód elektryczny może znacząco zwiększyć całkowite zużycie energii w domu. Jeżeli EV pokonuje 15 tys. km rocznie i wraz ze stratami ładowania pobiera z sieci około 3000 kWh, sama opłata kogeneracyjna związana z jego ładowaniem wyniesie 9 zł netto, czyli 11,07 zł brutto rocznie.

Przy 20 tys. km i poborze około 4000 kWh byłoby to 12 zł netto, czyli 14,76 zł brutto. Z punktu widzenia całkowitego kosztu użytkowania samochodu są to więc kwoty marginalne.

Czy opłata kogeneracyjna jest tym samym co opłata OZE?

Nie, choć obie wyglądają na rachunku podobnie i obie są naliczane na podstawie zużycia energii.

Opłata OZE służy finansowaniu systemów związanych z odnawialnymi źródłami energii. W 2026 r. wynosi 7,30 zł/MWh netto, a więc 0,0073 zł/kWh. Opłata kogeneracyjna wynosi natomiast 3 zł/MWh i finansuje wysokosprawne jednoczesne wytwarzanie prądu i ciepła.

To rozróżnienie jest istotne również dlatego, że kogeneracja nie jest synonimem odnawialnego źródła energii. Jednostka kogeneracyjna może wykorzystywać różne rodzaje paliwa. O tym, czy dana produkcja kwalifikuje się jako wysokosprawna, decyduje przede wszystkim efektywność procesu oraz spełnienie warunków określonych w przepisach, a system wsparcia zawiera dodatkowe wymagania dotyczące poszczególnych jednostek.

Czy opłata kogeneracyjna jest częścią opłaty dystrybucyjnej?

Na rachunku znajdziemy ją po stronie związanej z dystrybucją i pobiera ją operator systemu dystrybucyjnego. Nie należy jednak utożsamiać jej ze zwykłym kosztem działalności dystrybutora, takim jak składnik stały czy zmienny stawki sieciowej.

URE wyraźnie rozróżnia podstawowe opłaty dystrybucyjne wynikające z kosztów prowadzenia sieci od dodatkowych opłat wynikających z odrębnych przepisów. Do tej drugiej grupy należą m.in. opłata OZE, kogeneracyjna i mocowa.

Dystrybutor pełni więc przede wszystkim rolę podmiotu pobierającego należność. Zgodnie z ustawą płatnikami opłaty kogeneracyjnej są operatorzy systemów dystrybucyjnych, którzy pobierają ją m.in. od odbiorców końcowych, a środki następnie trafiają do systemu finansującego wsparcie wysokosprawnej kogeneracji.

Czy można uniknąć opłaty kogeneracyjnej?

Typowy odbiorca pobierający prąd z publicznej sieci nie może po prostu zrezygnować z tej opłaty. Wynika ona z ustawy i nie zależy od wybranego sprzedawcy energii. Zmiana firmy sprzedającej prąd nie sprawi więc, że zniknie ona z rachunku.

Można natomiast zmniejszyć jej wysokość przez ograniczenie ilości energii pobieranej z sieci. Ma to znaczenie np. w przypadku gospodarstw produkujących własną energię z fotowoltaiki i zużywających ją bezpośrednio na miejscu.

Opłata jest bowiem powiązana z energią pobraną z sieci i zużytą przez odbiorcę końcowego, a nie z całkowitą ilością energii wykorzystywanej w domu niezależnie od jej źródła.

Dla części dużych odbiorców przemysłowych przepisy przewidują dodatkowo specjalne zasady i możliwość obliczania opłaty od odpowiednio zmniejszonej części pobranej energii. Nie dotyczą one jednak zwykłych gospodarstw domowych.

Opłata kogeneracyjna jest niewielka, ale ma konkretne przeznaczenie

Na tle całego rachunku opłata kogeneracyjna jest jedną z najmniejszych pozycji. Przy przeciętnym domowym zużyciu oznacza zwykle kilka lub kilkanaście złotych brutto rocznie. Nawet ładowanie samochodu elektrycznego nie zmienia jej w istotny koszt, bo dodatkowe 3000 kWh pobrane na potrzeby auta oznacza w 2026 r. tylko nieco ponad 11 zł brutto.

Nie jest to jednak przypadkowa dopłata do rachunku. Jej zadaniem jest finansowanie systemu wspierającego jednostki, które produkują jednocześnie prąd i użyteczne ciepło z większą efektywnością niż przy oddzielnym wytwarzaniu obu rodzajów energii.

PS

REKLAMA