W artykule:
- Dlaczego Brabus zdecydował się wejść na rynek elektrycznych motocykli
- Jakie modele powstały we współpracy z DAB Motors
- Jakie parametry oferuje Brabus Urban E i Fragment Edition
- Skąd bierze się cena sięgająca 50 tys. dolarów za miejski motocykl elektryczny
Brabus odkrywa nowy kierunek
Niemiecki producent przez lata budował swoją pozycję dzięki spektakularnym modyfikacjom samochodów, przede wszystkim modeli Mercedesa. Teraz marka postanowiła wykorzystać swoją rozpoznawalność w zupełnie innym segmencie. Podczas Milan Design Week 2026 wspólnie z francuskim producentem DAB Motors zaprezentowała nową rodzinę elektrycznych motocykli miejskich.
Jak podkreśla sam Brabus, partnerstwo ma „przesunąć granice miejskiej mobilności na wyższy poziom”, łącząc charakterystyczny dla marki efekt „One-Second-Wow” z doświadczeniem DAB Motors w projektowaniu lekkich i wydajnych motocykli elektrycznych.
Efektem współpracy są trzy modele: DAB 1α Brabus, Brabus Urban E oraz Brabus Urban E First Edition. Wszystkie wykorzystują modułową platformę DAB 1α, ale różnią się poziomem wyposażenia, osiągami i stopniem ekskluzywności – czytamy w komunikacie marki.

Nie osiągi, lecz styl
Logo Brabusa zwykle oznacza ogromne przyrosty mocy, tym razem producent obrał nieco inną drogę. Jak zauważa brytyjski portal Top Gear, niemiecki tuner „zrobił sobie przerwę od budowania Mercedesów o mocy 1000 KM i zaprezentował elektryczny motocykl”.
Podstawowy DAB 1α Brabus wyposażono w akumulator o pojemności 7,1 kWh, silnik rozwijający 31 KM oraz napęd pozwalający osiągnąć maksymalnie 120 km/h. Producent deklaruje zasięg do 150 km w warunkach miejskich.
Wersja Urban E otrzymała zmodyfikowany falownik i nowe ustawienia układu napędowego. Dzięki temu moc wzrosła do około 36 KM, a moment obrotowy znacząco się zwiększył. Top Gear cytuje przedstawicieli marki, którzy przekonują, że „każdy milimetr motocykla został pieczołowicie zbrabusowany”. W praktyce oznacza to dodatkowe elementy z włókna węglowego, bardziej agresywną stylistykę oraz charakterystyczne detale znane z samochodów tej marki.
Najdroższy miejski „elektryk”?
Najwięcej emocji budzi jednak specjalna odmiana Urban E Fragment Edition. To efekt współpracy nie tylko Brabusa i DAB Motors, lecz także Hiroshiego Fujiwary, jednego z najbardziej wpływowych projektantów japońskiej mody ulicznej i założyciela marki Fragment Design.
Jak opisuje portal Ścigacz.pl, motocykl rozwija 37 KM i generuje deklarowane 475 Nm momentu obrotowego na kole. Producent podaje również zasięg do 150 km w mieście. Ładowanie od 20 do 100 proc. zajmuje około trzech godzin, natomiast pełne uzupełnienie energii trwa od trzech do czterech godzin.

Pod względem konstrukcyjnym nie jest to maszyna mająca rywalizować z motocyklami sportowymi. Całość opiera się na stalowej ramie z kratownicową ramą pomocniczą i aluminiowym wahaczem. Kierowca może wybierać spośród pięciu trybów jazdy: Eco, Street, Sport, Nitrous Boost oraz Reverse.
Luksus wyrażony karbonem
O wyjątkowości Fragment Edition decydują przede wszystkim detale. Motocykl utrzymano w charakterystycznej czarno-białej stylistyce inspirowanej marką Fragment Design. Białe są nie tylko elementy z włókna węglowego, ale również zaciski hamulcowe czy skórzana kanapa.
Włókno węglowe wykorzystano m.in. do wykonania przedniego błotnika, osłony podwozia, bocznych paneli oraz tylnego spoilera. Charakterystycznym elementem projektu jest również logo Fragment wkomponowane w tylną lampę LED pod siedzeniem. Każdy egzemplarz ma być ręcznie składany we Francji w manufakturze DAB Motors.
Produkt kolekcjonerski, nieracjonalny wybór
Najbardziej kontrowersyjna pozostaje cena. Za Brabus Urban E Fragment Edition trzeba zapłacić około 50 tys. dolarów. To poziom zarezerwowany dla najmocniejszych motocykli sportowych, które pod względem osiągów pozostawiają elektryczny jednoślad daleko w tyle.
Trudno jednak oceniać ten projekt wyłącznie przez pryzmat parametrów. Sam Brabus podkreśla, że topowa wersja First Edition ma być „ostatecznym wyrazem ekskluzywności i indywidualności”. W przypadku Fragment Edition ekskluzywność podkreśla dodatkowo produkcja ograniczona do zaledwie 10 egzemplarzy na cały świat.
Oskar Włostowski
