MENU
Milion pojazdów rocznie

Kompas 2035: jak uratować polską motoryzację przed kryzysem?

Sektor motoryzacyjny pozostaje kluczowym elementem polskiej gospodarki. Generuje około 8% PKB
Źródło zdjęcia: Rafał Pijański/Volkswagen

Strategia kompas 2035 zakłada produkcję miliona aut rocznie i stworzenie 300 tys. miejsc pracy, by uchronić polski przemysł motoryzacyjny przed fala wygaszania fabryk.

Koalicja MotoryzacjaPL opublikowała długoterminową strategię Kompas 2035, która ma zapobiec utracie konkurencyjności polskiego przemysłu samochodowego w obliczu transformacji energetycznej. Dokument zakłada, że do 2035 roku w Polsce powinno powstawać milion pojazdów rocznie, z czego 90% będą stanowiły samochody elektryczne. Wdrożenie tego planu ma zabezpieczyć 300 tys. miejsc pracy i uchronić krajowe zakłady przed przymusowym wygaszaniem produkcji.

W skrócie:

  • Produkcja spalinowych aut osobowych w Polsce spadła do zaledwie 101 tys. sztuk – to ponad ośmiokrotny spadek względem rekordu z 2008 roku.
  • Strategia kompas 2035 stawia cel wyprodukowania miliona pojazdów rocznie, z czego 90% mają stanowić auta elektryczne.
  • Przemysł motoryzacyjny generuje obecnie około 8% polskiego PKB, a jego eksport sięga 105 mld zł rocznie.
  • Koszty pracy w Polsce wzrosły w cztery lata o blisko 60%, co przy rosnącej dominacji Chin wymaga natychmiastowych zmian strukturalnych.

Dlaczego dotychczasowy model polskiej motoryzacji przestaje działać

Przez ostatnie trzy dekady polski sektor motoryzacyjny budował swoją pozycję w oparciu o niskie koszty pracy, wysoką jakość wykonania oraz stabilne łańcuchy dostaw skoncentrowane na napędach spalinowych. Ten etap przechodzi jednak do historii. Jak podaje Koalicja MotoryzacjaPL, w rekordowym 2008 roku z polskich fabryk wyjechało 840 tys. spalinowych samochodów osobowych. W ubiegłym roku wolumen ten skurczył się do zaledwie 101 tys. egzemplarzy, co oznacza spadek o 53% rok do roku i ponad ośmiokrotną obniżkę w stosunku do szczytowych wyników. Jest to najniższy poziom produkcji aut osobowych w XXI wieku.

Jednocześnie w szybkim tempie rosną koszty prowadzenia działalności w kraju. Z danych przytoczonych w raporcie wynika, że stawka za godzinę pracy w Polsce wzrosła z 11 euro w 2020 roku do ponad 17 euro w 2024 roku, co stanowi wzrost o prawie 60%. W tym samym czasie globalny rynek jest przejmowany przez producentów z Azji. Chiny odpowiadają obecnie za 60% światowej produkcji samochodów elektrycznych oraz 80% produkcji ogniw bateryjnych, oferując pojazdy średnio o 30% tańsze niż fabryki w Europie. Według szacunków europejskiego stowarzyszenia dostawców CLEPA, zmiana układu sił stawia pod znakiem zapytania nawet 350 tys. miejsc pracy u unijnych dostawców komponentów do 2030 roku.

Filary gospodarki zagrożone bez nowych inwestycji

Sektor motoryzacyjny pozostaje kluczowym elementem polskiej gospodarki. Generuje około 8% PKB, daje zatrudnienie 194 tys. osób bezpośrednio przy produkcji pojazdów oraz części, a kolejne 1,3 mln ludzi pracuje w handlu i usługach serwisowych. Łączny eksport branży sięga 105 mld zł rocznie. Choć w 2024 roku z polskich zakładów wyjechało ponad 611 tys. pojazdów (z czego większość stanowiły auta dostawcze), to fundamentem przemysłu są dostawcy komponentów. Producenci części generują w Polsce 142 tys. miejsc pracy i 76 mld zł eksportu, czyli ponad 70% całkowitej wartości wysyłanej za granicę.

Obecnie europejskie kraje, takie jak Hiszpania, Węgry, Francja, Czechy czy Słowacja, prowadzą agresywną rywalizację o lokowanie nowych platform dla aut elektrycznych. Jeśli polskie fabryki nie otrzymają nowych projektów produkcyjnych, w długiej perspektywie grozi im stopniowa likwidacja. Maciej Mazur, dyrektor zarządzający Polskiego Stowarzyszenia Nowej Mobilności (PSNM), zwraca uwagę na niedostateczne nakłady na nowoczesne technologie: „Chiny produkują już 32 mln aut rocznie, niemal trzy razy więcej niż cała Unia, a liczba elektryków na świecie ma wzrosnąć z niespełna 7 mln w 2020 r. do 440 mln w 2035 r. Tymczasem cała nasza branża wydaje na badania i rozwój zaledwie 2,6 mld zł rocznie. Inwestycje trafiają dziś tam, gdzie jest dostęp do taniej, czystej energii, kompetencje w elektronice, oprogramowaniu i bateriach oraz przewidywalne prawo. Jeśli nie zbudujemy tych przewag teraz, za dziesięć lat nie będziemy rozmawiać o rozwoju branży, tylko o zamykaniu fabryk” – ostrzega przedstawiciel PSNM.

Co dokładnie zakłada strategia Kompas 2035?

W odpowiedzi na te wyzwania powstał dokument Kompas 2035, który nakreśla plan transformacji branży do połowy przyszłej dekady. Strategia zakłada przestawienie krajowych zakładów na wytwarzanie pojazdów zeroemisyjnych oraz budowę nowoczesnego ekosystemu przemysłowego. Wyznaczone cele na rok 2035 obejmują:

  • Podniesienie rocznej produkcji do 1 mln pojazdów, z czego 90% mają stanowić samochody elektryczne.
  • Zwiększenie zatrudnienia w sektorze produkcyjnym do 300 tys. osób.
  • Wzrost wartości dodanej przypadającej na jednego pracownika o co najmniej 50%.
  • Zwiększenie rocznej wartości eksportu sektora do 150 mld zł.
  • Podniesienie udziału motoryzacji w polskim PKB do poziomu 10%.
  • Rozbudowę krajowych mocy produkcyjnych baterii do poziomu 150 GWh.
  • Doprowadzenie do obecności 1,8 mln aut elektrycznych na polskich drogach oraz wybudowanie 150 tys. ogólnodostępnych punktów ładowania.
  • Zapewnienie, by minimum 75% działających w Polsce fabryk samochodów pozyskało nowe modele lub projekty technologiczne po 2030 roku.

Gdzie szukać najwyższej wartości dodanej

Twórcy raportu podkreślają, że sukces w nadchodzącej dekadzie nie będzie zależał wyłącznie od liczby zmontowanych aut na taśmie, ale od tego, ile wartości pozostanie w kraju. Nowoczesna motoryzacja przenosi ciężar z elementów czysto mechanicznych na baterie, elektronikę mocy, oprogramowanie, sztuczną inteligencję oraz systemy zarządzania energią. Polskie przedsiębiorstwa muszą stać się dostawcami zaawansowanych technologicznie podzespołów dla całego europejskiego rynku.

Szansą dla kraju jest również wsparcie małych i średnich przedsiębiorstw z rodzimym kapitałem oraz wdrażanie polityki local content. Oznacza to promowanie wykorzystania nie tylko komponentów montowanych bezpośrednio w pojazdach, ale też narzędzi, maszyn i zaawansowanych linii produkcyjnych projektowanych w Polsce.

Rafał Żelazny, prezes zarządu Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, podkreśla rolę warunków inwestycyjnych: „Dla Polski kluczowe jest, aby transformacja technologiczna oznaczała nowe projekty i reinwestycje w istniejących zakładach, a nie przenoszenie produkcji do innych państw. KOMPAS 2035 tworzy potrzebną mapę działań, które mogą wzmocnić konkurencyjność Polski jako lokalizacji dla przemysłu przyszłości. Jeżeli zapewnimy inwestorom konkurencyjną energię, kadry, zaplecze B+R i stabilne warunki inwestowania, możemy nie tylko utrzymać obecny potencjał sektora, ale także przyciągnąć kolejną falę zaawansowanych technologicznie inwestycji” – ocenia szef KSSE.

Podsumowanie

Analiza przedstawiona w dokumencie Kompas 2035 jasno wskazuje, że dotychczasowe atuty polskiego przemysłu samochodowego przestały wystarczać do utrzymania dotychczasowej pozycji. Wyraźny spadek produkcji aut spalinowych oraz rosnąca presja ze strony chińskich producentów wymuszają szybką cyfryzację i elektryfikację. Od sprawności realizacji założeń przedstawionego planu zależy, czy Polska utrzyma status jednego z najważniejszych centrów motoryzacyjnych w Europie, czy spadnie do roli zaplecza o niskiej marży.

elektromobilni.pl

REKLAMA