Tekst sponsorowany
Na koniec lipca 2026 roku w Polsce funkcjonowały 13 454 ogólnodostępne punkty ładowania, a 50,2 proc. z nich stanowiły punkty DC. W tej grupie coraz większą rolę odgrywają urządzenia oferujące 200 kW, 300 kW i więcej. Ich rozwój odpowiada zmianom zachodzącym po stronie samochodów, które są w stanie przyjmować coraz wyższą moc ładowania. W praktyce zmienia to sposób, w jaki patrzymy na dostępność infrastruktury. Kilka lat temu podstawowym pytaniem kierowcy było, czy znajdzie ładowarkę na swojej trasie. Dzisiaj równie istotne jest to, jaką moc zaoferuje stacja i ile potrwa postój.
Liczba punktów nie pokazuje całego obrazu
Według danych „Polish EV Outlook” w 2025 roku łączna moc szybkich punktów DC w Polsce wzrosła z niespełna 190 tys. kW do ponad 300 tys. kW, czyli o około 60 proc. w ciągu roku. Wraz z rozbudową sieci wyraźnie zwiększają się więc jej możliwości. Moc nabiera szczególnego znaczenia przy autostradach, drogach ekspresowych i głównych trasach między miastami. Kierowca zatrzymujący się w takim miejscu chce w stosunkowo krótkim czasie uzupełnić energię potrzebną do przejechania kolejnego odcinka. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja przy biurze, hotelu czy centrum handlowym, gdzie samochód może pozostać zaparkowany przez kilka godzin.
Z tego powodu parametry stacji powinny wynikać przede wszystkim z charakteru lokalizacji i sposobu, w jaki korzystają z niej kierowcy. Nie każda lokalizacja uzasadnia instalację urządzeń o mocy 300kW czy 400kW. Dobór mocy powinien uwzględniać profil postoju użytkowników, prognozowane wykorzystanie stacji, liczbę samochodów ładowanych jednocześnie oraz dostępne warunki przyłączeniowe. W wielu lokalizacjach AC lub DC o niższej mocy będzie rozwiązaniem w pełni wystarczającym. Przy głównych trasach wysoka moc zaczyna natomiast bezpośrednio wpływać na komfort i czas podróży.
Takie podejście stosujemy również przy rozwoju sieci Enefit. W miastach szukamy lokalizacji, w których ładowanie można naturalnie połączyć z codziennymi aktywnościami, natomiast przy głównych trasach większego znaczenia nabiera możliwość szybkiego uzupełnienia energii. Przykładem jest Odolion przy autostradzie A1, gdzie działają dwie stacje Enefit o mocy do 320 kW każda, oferujące łącznie cztery punkty ładowania. Ich parametry odpowiadają charakterowi lokalizacji – krótki postój ma pozwolić kierowcy uzupełnić energię potrzebną do dalszej podróży.
Samochody są gotowe na coraz wyższe moce
Rozwój infrastruktury postępuje równolegle z rozwojem technologii stosowanych w samochodach. Na rynku pojawiają się kolejne modele zdolne do przyjmowania wysokiej mocy ładowania, a architektura 800 V trafia do coraz szerszej grupy pojazdów. Maksymalna moc stacji jest przy tym wyłącznie jednym z parametrów wpływających na czas sesji. Ładowarka 320 kW czy 350 kW nie będzie dostarczać takiej mocy do każdego podłączonego samochodu. Ostateczny wynik zależy od konstrukcji pojazdu, możliwości baterii, jej napięcia, poziomu naładowania i temperatury, a także przygotowania termicznego akumulatora do sesji oraz przebiegu krzywej ładowania. W przypadku urządzeń obsługujących kilka pojazdów jednocześnie znaczenie ma również sposób dynamicznego podziału dostępnej mocy pomiędzy poszczególne punkty ładowania. Dlatego maksymalna moc urządzenia, maksymalna moc pojedynczego punktu oraz łączna moc dostępna na lokalizacji nie zawsze oznaczają to samo.
Z punktu widzenia użytkownika istotny jest rezultat tego procesu: ilość energii, którą samochód może przyjąć podczas krótkiego postoju. Sama maksymalna wartość wyrażona w kilowatach niewiele więc mówi bez informacji o możliwościach konkretnego pojazdu.
Zasięg to tylko część równania
Zasięg przez długi czas był podstawowym punktem odniesienia przy ocenie użyteczności samochodu elektrycznego. Producenci zwiększali pojemność baterii, a kolejne modele oferowały coraz większą liczbę kilometrów możliwych do przejechania na jednym ładowaniu. Wraz z rozwojem technologii, coraz większe znaczenie zyskuje drugi parametr: czas potrzebny na odzyskanie zasięgu. Dla kierowcy podróżującego na dłuższym dystansie liczy się cały przebieg trasy. Ważne jest, jak daleko pojedzie na jednym ładowaniu, gdzie znajdzie stację, z jakiej mocy będzie mógł skorzystać oraz ile czasu spędzi na postoju. Duża bateria zwiększa możliwości samochodu, a gęsta sieć szybkich i niezawodnych stacji pozwala efektywniej wykorzystywać je w trasie.

W części najnowszych modeli producenci – przy odpowiednich warunkach – deklarują możliwość uzupełnienia energii od 20 do 80 proc. w czasie poniżej 20 minut. Z perspektywy codziennego użytkowania to istotna zmiana. Postój zaczyna mieścić się w czasie, który podczas dłuższej podróży kierowca przeznaczyłby na kawę, posiłek czy odpoczynek. Porównywanie takiego postoju minuta po minucie z tankowaniem samochodu spalinowego ma ograniczony sens. Ważniejsze jest, o ile ładowanie wydłuża całą podróż. Jeżeli samochód uzupełnia potrzebną energię podczas przerwy, którą kierowca i tak planował zrobić, wpływ ładowania na czas przejazdu wyraźnie maleje.
Wraz ze skracaniem czasu ładowania rośnie znaczenie całego doświadczenia wokół stacji. Kierowca oczekuje łatwego uruchomienia sesji, sprawnej płatności i możliwości wykorzystania kilkunastu minut postoju. Dlatego w Enefit patrzymy na rozwój sieci szerzej niż przez samą moc urządzeń. Lokalizacja stacji i otoczenie, w którym kierowca spędza czas podczas ładowania, stają się równie istotną częścią usługi.
Kolejny etap rozwoju sieci
Na koniec lipca 2026 roku po polskich drogach poruszało się ponad 158 tys. osobowych i użytkowych samochodów całkowicie elektrycznych. Wraz ze wzrostem ich liczby zmieniają się wymagania stawiane publicznej infrastrukturze.
Dostępność punktu jest podstawą. W praktyce kierowca potrzebuje jednak również odpowiedniej mocy, sprawnego urządzenia, prostego sposobu uruchomienia sesji i płatności oraz wystarczającej liczby stanowisk. Przy głównych trasach duże znaczenie ma także przewidywalność. Przyjazd do lokalizacji nie powinien oznaczać ryzyka długiego oczekiwania na zwolnienie jedynego dostępnego złącza. Operatorzy muszą uwzględniać te potrzeby z kilkuletnim wyprzedzeniem. Infrastruktura jest inwestycją długoterminową, podczas gdy możliwości techniczne samochodów zmieniają się bardzo szybko. Stacja uruchamiana w 2026 roku będzie obsługiwała pojazdy, które trafią na rynek również za kilka lat. Dlatego ważne jest przygotowanie lokalizacji do dalszego skalowania: zapewnienie odpowiedniej mocy przyłączeniowej i rezerwy mocy, właściwe zaprojektowanie infrastruktury elektroenergetycznej oraz stworzenie możliwości dołożenia kolejnych punktów ładowania. Tak właśnie patrzymy w Enefit na dalszy rozwój infrastruktury w Polsce: sieć powinna odpowiadać na obecne potrzeby kierowców, ale jej parametry i lokalizacje muszą uwzględniać również rosnącą liczbę samochodów oraz ich coraz większe możliwości techniczne.
Rynek będzie przy tym potrzebował różnych rodzajów infrastruktury. AC dobrze odpowiada na wielogodzinne postoje. DC o średniej mocy sprawdza się w wielu lokalizacjach miejskich i handlowych. Stacje HPC (High Power Charging) mają największe znaczenie tam, gdzie czas jest kluczowy – przede wszystkim na trasach szybkiego ruchu. Z perspektywy operatora dojrzałość infrastruktury coraz trudniej opisać dziś jedną liczbą. Znaczenie ma moc dostępna w całej lokalizacji, liczba samochodów, które mogą ładować się jednocześnie, niezawodność urządzeń oraz czas potrzebny kierowcy na uzupełnienie energii potrzebnej do dalszej jazdy.
Najbardziej odczuwalna zmiana nastąpi wtedy, gdy podczas postoju kierowca zdąży zrobić swoje, a samochód – swoje.
Michał Koszyczarek, Operations Manager, Enefit
