W skrócie:
- We wrześniu samochody bateryjne w Danii odpowiadały za 88,8 proc. nowych rejestracji
- W segmencie prywatnym było jeszcze lepiej. Udział EV bez pojazdów użytkowych sięgnął niemal 98 proc.
- Zapowiadane podwyżki podatków mogą jeszcze bardziej napędzić sprzedaż przed końcem roku
- Najpopularniejszym modelem miesiąca okazała się Tesla Y
- We wrześniu model znalazł 1226 nabywców
Dania z kolejnym rekordem rejestracji
Dania umacnia pozycję jednego z europejskich liderów elektromobilności. Jak informuje The Copenhagen Post, powołując się na dane serwisu bilstatistik.dk, we wrześniu zarejestrowano w kraju 20 206 nowych samochodów osobowych, czyli o 13 proc. więcej niż rok wcześniej. Aż 88,8 proc. z nich stanowiły pojazdy na prąd, co jest najlepszym wynikiem w historii duńskiego rynku. W przypadku rejestracji z wyłączeniem pojazdów użytkowych udział aut elektrycznych wzrósł nawet do 97,5 proc. nowych samochodów.

Najpopularniejszym modelem miesiąca okazała się Tesla Model Y, która znalazła 1226 nabywców. Drugie miejsce zajęła także Tesla z Modelem 3 z wynikiem 1073 rejestracji. Podium uzupełniła Skoda Elroq, a w pierwszej piątce znalazły się również Toyota bZ4X oraz Toyota C-HR+.

Według Ilyasa Dogru, głównego konsultanta organizacji FDM, największego stowarzyszenia kierowców w Danii, na wysoką pozycję Tesli wpłynęły zarówno działania logistyczne producenta, jak i atrakcyjne warunki finansowania. „Tesla tradycyjnie rejestruje importowane egzemplarze Modelu 3 pod koniec kwartału” – wyjaśnił ekspert. Dodał również, że oferta finansowania z zerowym oprocentowaniem zwiększyła zainteresowanie zakupem, ponieważ pozwala klientom zaoszczędzić „dziesiątki tysięcy koron”.
Efekt fiskalny
Trudno się dziwić tej popularności e-aut, bo w praktyce oznacza to oszczędność rzędu 20-30 tys. koron, czyli ok. 8-12 tys. zł korzyści finansowej dla kupującego.
Jednocześnie nad duńskim rynkiem zawisło widmo zmian podatkowych. Branżowa organizacja Mobility Denmark krytycznie oceniła rządowe plany podniesienia opłat rejestracyjnych dla części samochodów elektrycznych od 2027 roku.

Dla klientów oznacza to wymierne konsekwencje. Według nowych wytycznych samochód kosztujący 400 000 koron duńskich (DKK), czyli około 234 020 PLN zostanie od nowego roku obciążony podatkiem wynoszącym niemal 25 tys. DKK – to około 10 120 zł dodatkowego kosztu. Eksperci FDM spodziewają się, że sama zapowiedź zmian może jeszcze pobudzić sprzedaż. Część klientów będzie chciała sfinalizować zakup przed wejściem wyższych obciążeń w życie, co może przełożyć się na wyjątkowo mocny ostatni kwartał roku.
Dane potwierdzają trend
Wrześniowy rekord nie jest jednak jednorazowym wyskokiem statystycznym. Dane European Alternative Fuels Observatory pokazują, że Dania już w 2025 roku należała do najszybciej elektryfikujących się rynków Europy. W całym 2025 roku auta elektryczne odpowiadały za 68,5 proc. wszystkich nowych rejestracji samochodów osobowych, a pod koniec roku ich udział przekroczył 80 proc. miesięcznej sprzedaży.
Tempo zmian jest imponujące. Według danych przywoływanych przez EV TCP, po duńskich drogach jeździ już ponad pół miliona samochodów elektrycznych, a liczba takich pojazdów wzrosła w ciągu roku o ponad 57 proc. Z kolei na początku 2026 roku FDM poinformowało, że liczba aut elektrycznych w kraju po raz pierwszy przewyższyła liczbę samochodów z silnikami Diesla. Ilyas Dogru podkreślił wówczas, że jeszcze pięć lat wcześniej w Danii było zaledwie około 32 tys. elektryków.
Oczywiście europejskim numerem jeden w obszarze elektromobilności wciąż pozostaje Norwegia, to Dania coraz wyraźniej zbliża się do poziomu, na którym samochody spalinowe stają się rynkową niszą.
Oskar Włostowski
