Odcinkowe pomiary prędkości (OPP) w Polsce rosną szybciej niż statystyki wakacyjnego ruchu. W ostatnich tygodniach sieć OPP powiększyła się zarówno na Śląsku, jak i na Pomorzu, a tempo wdrażania nowych instalacji pokazuje, że CANARD nie zamierza zwalniać. Według Moto.pl na autostradzie A1 trwa właśnie montaż systemu, który obejmie fragment między węzłami Częstochowa Południe i Woźniki. To jeden z najbardziej obciążonych odcinków w regionie, codziennie wykorzystywany przez tysiące kierowców. Prace są na finiszu, a uruchomienie zaplanowano najpóźniej na 30 czerwca. Portal tulodz.pl przypomina, że autostrada ta na odcinku od węzła Łódź Południe do węzła Częstochowa Północ, więcej o ok. 20-30 tys. poj./dobę (ok. 70-200 proc.) w zależności od odcinka.
W rejonie węzła Woźniki kierowcy już dziś widzą elementy nowej infrastruktury. Na wysokości 460. kilometra trasy w kierunku Łodzi obowiązują zwężenia i ograniczenia prędkości, ale to tylko zapowiedź tego, co czeka ich za kilka tygodni. Po starcie systemu kontrolowana będzie średnia prędkość na całym monitorowanym fragmencie, a nie jedynie punktowe zachowanie kierowcy. Moto.pl przypomina, że to właśnie ten odcinek A1 – intensywnie eksploatowany i newralgiczny – został wskazany jako priorytetowy.
Śląsk nie kończy jednak na jednym wdrożeniu. W planach są kolejne instalacje na A1 i A4. Moto.pl wymienia trzy lokalizacje na A1: Brodowe – węzeł Mykanów, Częstochowa Południe – Woźniki oraz Zabrze Północ – Zabrze Zachód. Na A4 monitoring ma objąć fragment między węzłami Mikołowska i Murckowska. To część ogólnopolskiego programu rozbudowy automatycznego nadzoru ruchu drogowego. Według analiz obecnie działa 87 odcinków OPP, a w planach jest uruchomienie kolejnych 41. Po zakończeniu inwestycji sieć ma liczyć 114 urządzeń monitorujących ponad 670 kilometrów dróg.

Odcinkowe pomiary prędkości na S6 i S7
Równolegle do śląskich prac, na Pomorzu systemy OPP zaczęły działać szybciej, niż zapowiadano. Auto Świat i Onet informują, że 29 maja uruchomiono dwa nowe odcinki: na S6 między Owczarnią a Lotniskiem oraz na S7 między Dworkiem a Nowym Dworem Gdańskim. To jedne z najbardziej uczęszczanych tras w północnej Polsce, szczególnie w okresie przedwakacyjnym. Trzeci odcinek – S6 Karczemki-Szadółki – ma zostać włączony w najbliższym czasie. Docelowo monitoring obejmie około 4,5 km na trasie Owczarnia-Lotnisko, 3,5 km między Karczemkami a Szadółkami oraz 10 km na S7.
W przypadku Obwodnicy Trójmiasta obowiązuje ograniczenie do 120 km/h, ale jak przypomina CANARD – w odcinkowym pomiarze nie wystarczy zwolnić przed kamerą. System rejestruje czas wjazdu i wyjazdu, a średnia prędkość wyliczana jest automatycznie. To rozwiązanie, które według zarządców ma wymuszać płynniejszą jazdę i realnie poprawiać bezpieczeństwo.

Prędkość słono kosztuje
Warto pamiętać, że przekroczenie prędkości na OPP wiąże się z takimi samymi mandatami jak w przypadku klasycznego fotoradaru. Przypominamy, że aktualne stawki to: od 50 zł za przekroczenie do 10 km/h, przez 800 zł za jazdę ponad 30 km/h szybciej niż pozwalają przepisy, aż po 2500 zł za przekroczenie o ponad 70 km/h – w recydywie nawet 5000 zł!
Rozbudowa sieci OPP nie jest więc kosmetyczną zmianą, lecz jednym z największych projektów nadzoru drogowego ostatnich lat. Według zapowiedzi, montaż 43 nowych urządzeń obejmie blisko 400 kilometrów tras, a koszt całego przedsięwzięcia to prawie 85 mln zł. A co to oznacza dla kierowców? Przede wszystkim to, że w najbliższych miesiącach trzeba będzie jeszcze pilnować średniej prędkości. A że sezon wakacyjny dopiero się zaczyna, nowe instalacje pojawiają się w najbardziej newralgicznych punktach kraju, czyli tam, gdzie ruch jest największy, a ryzyko wypadków rośnie wraz z liczbą samochodów – przypominają branżowi eksperci.
Oskar Włostowski






