W skrócie:
- Po przeszło dekadzie sukcesów i czterech tytułach mistrzowskich DS Automobiles kończy przygodę z Formułą E
- Francuska marka skieruje swoją uwagę na zupełnie nowe pole technologicznych eksperymentów, czyli na wyścigi żeglarskie SailGP
- Na torach pojawi się Opel, marka podobnie jak DS należąca do koncernu Stellantis
DS: Odchodzi utytułowany team
Fanom wyścigów trudno będzie wyobrazić sobie Formułę E bez DS Automobiles, bo francuska marka była jednym z filarów elektrycznej serii. Obecna od sezonu 2015/2016, współtworzyła jej tożsamość i sportową wiarygodność.
Teraz jednak Stellantis oficjalnie potwierdził, że po bieżącym sezonie 2025/2026 DS wycofa się z mistrzostw świata ABB FIA Formula E.

To koniec imponującego rozdziału, gdyż jak podaje marka w komunikacie prasowym, przez jedenaście sezonów DS wystartował w 142 wyścigach, zdobywając cztery tytuły mistrzowskie, odnotowując 18 zwycięstw, 55 podiów i 26 pole position. Ten dorobek czyni go jednym z najbardziej utytułowanych producentów w historii serii – czytamy na stronie FIA.
Technologia zrobiła swoje
Decyzja nie jest jednak efektem sportowej zadyszki. Wręcz przeciwnie, ponieważ DS odchodzi w momencie, gdy uznaje, że potencjał technologiczny Formuły E został w dużej mierze wykorzystany. Jak podkreśla Stellantis, wyścigi elektryczne były dla marki „katalizatorem innowacji”. Rozwiązania rozwijane na torze, szczególnie te w obszarze zarządzania energią, wydajności napędów elektrycznych i oprogramowania – trafiły do samochodów seryjnych.
Przykładem mają być najnowsze modele DS, oferujące nawet do 750 km zasięgu na jednym ładowaniu. I to jest klasyczny scenariusz w motorsporcie, tzn. kiedy transfer technologii do aut drogowych osiąga zakładany poziom, producent zaczyna szukać nowych laboratoriów rozwoju – przyp. red.
DS – z toru na wodę
W przypadku DS takim nowym polem ma być SailGP – to prestiżowa seria wyścigów żeglarskich, a marka została partnerem tytularnym zespołu SailGP Team France od 2026 roku. Na pierwszy rzut oka to egzotyczny kierunek, ale argumenty są konkretne.

Stellantis wskazuje, że żeglarstwo wyczynowe pozwala badać aerodynamikę, redukcję oporu, ultralekkie materiały kompozytowe oraz zaawansowane systemy sterowania, czyli dokładnie te obszary, które mają znaczenie także w motoryzacji przyszłości. „To szczególnie bogate laboratorium nowych rozwiązań” – czytamy w komunikacie koncernu.
Jeden za drugiego – Opel wchodzi do gry
Wycofanie DS nie oznacza jednak, że Stellantis całkowicie znika z elektrycznej Formuły. Przeciwnie, koncern pozostaje aktywny, a miejsce francuskiej marki zajmie Opel. Niemiecki producent jednocześnie ogłosił, że od sezonu 2026/2027 wystawi fabryczny zespół Opel GSE Formula E Team. To ruch długo oczekiwany, bo spekulacje o wejściu Opla do serii krążyły od ponad roku.

Dla marki z Rüsselsheim to kolejny krok w elektrycznej transformacji. Jak podkreślił szef Opla Florian Huettl, udział w Formule E to – kamień milowy na drodze do elektrycznej przyszłości.
Timing nie jest przypadkowy.
W tym samym czasie w serii zadebiutują bolidy czwartej generacji (GEN4), które mają oferować nawet 600 kW mocy (816 KM), stały napęd na cztery koła i jeszcze większą efektywność odzyskiwania energii – do 700 kW. To największy skok technologiczny w historii mistrzostw.
Czym właściwie jest Formuła E?
Choć seria istnieje od 2014 roku, dla wielu kibiców wciąż pozostaje mniej oczywista niż Formuła 1. Tymczasem to dziś jedno z najważniejszych laboratoriów elektromobilności. Formuła E to mistrzostwa świata bolidów jednomiejscowych napędzanych wyłącznie energią elektryczną.
Samochody przyspieszają od 0 do 100 km/h w niecałe 2 sekundy, a wyścigi rozgrywane są głównie na ulicznych torach największych miast świata – od Monako po Tokio. Dane organizatora – FIA – pokazują, że kalendarz obejmuje kilkanaście rund na czterech kontynentach.
Na starcie każdej rundy staje 10 zespołów i 20 kierowców – często z doświadczeniem w Formule 1, DTM czy wyścigach długodystansowych.
Kto się ściga?
Co ciekawe, stawka jest wyjątkowo wyrównana, a lista nazwisk robi wrażenie. Wśród mistrzów Formuły E znajdują się tak uznani kierowcy, jak m.in.: Jean-Éric Vergne, Nyck de Vries, Sébastien Buemi czy Jake Dennis. W czołówce regularnie pojawiają się także António Félix da Costa, Mitch Evans czy Pascal Wehrlein, a przygodę z tym motorsportem mają na koncie także dawni kierowcy Formuły 1.
Aktualne wyniki i tabele FIA pokazują, jak zacięta jest rywalizacja. W jednym z ostatnich wyścigów sezonu zwyciężył António Félix da Costa z zespołu Jaguar Racing, wyprzedzając Mitcha Evansa i Pascala Wehrleina, a różnice na mecie liczono w dziesiątych częściach sekundy, co świadczy o bardzo wyrównanym poziomie technologicznym i umiejętnościach kierowców.
Wśród zespołów znajdziemy zarówno producentów samochodów, jak Jaguar, Porsche, Nissan czy Mahindra, jak i tzw. struktury wyścigowe o długiej historii, takie jak Andretti. Stellantis reprezentują obecnie m.in. DS i Citroën – po zmianach pozostanie tylko ten drugi, uzupełniony przez Opla.
Oskar Włostowski






