Zeroemisyjność z dreszczem emocji

KIA na sportowo, czyli EV3, EV4 i EV5 w wersjach GT. Do 306 KM i głośne skrzynie

Marka nie zapomina o swoich korzeniach. Linia GT ma już ponad dekadę, zapoczątkowana przez modele Ceed GT i ProCeed GT w 2013 roku
Źródło zdjęcia: Kia

Na targach Brussels Motor Show zapach benzyny i warkot spalinowych silników został wyraźnie przyćmiony przez cichy, ale stanowczy sygnał z przyszłości. Koreański koncern nie dość, że stawia w pełni na elektryfikację, to jeszcze chce, by była ona… emocjonująca. Na dowód tego, KIA uraczyła publiczność jednoczesną premierą trzech sportowych wariantów swoich flagowych elektryków: EV3 GT, EV4 GT i EV5 GT – to prawdziwa ofensywa GT, która ma na celu udowodnić, że zeroemisyjność i dreszcz emocji za kierownicą mogą iść w parze.

  • EV3 GT, EV4 GT i EV5 GT – to nowe propozycje sportowych odmian modeli koreańskiego producenta
  • Najmocniejszy układ napędowy? W EV5 GT 225 kW, czyli ok. 306 KM
  • Funkcje „Virtual Gear Shift” i aktywny projekt dźwięku mają potęgować emocje
  • Produkcja GT ruszy w drugim kwartale 2026 roku

Kia na sportowo

To dowód na to, że elektryfikacja może być emocjonalna i zdecydowana – komentował podczas prezentacji Soohang Chang, Prezes i CEO Kia Europe. – EV3 GT, EV4 GT i EV5 GT połączyły natychmiastową reakcję elektrycznego napędu ze sportowym charakterem i wszechstronnością. Są stworzone dla tych, którzy szukają najlepszego z obu światów, tj. adrenaliny i odpowiedzialnej mobilności – dodał.

Wspólna filozofia, różne charaktery

Choć wszystkie trzy modele noszą prestiżowe oznaczenie GT, każde z nich wnosi tę sportową dawkę do innej kategorii. Najmniejszy EV3 GT to kompaktowy SUV, który dzięki dedykowanemu zawieszeniu, napędowi AWD o mocy 215 kW i 20-calowym alufelgom ma oferować „stabilność, kontrolę i pewny charakter”. To swoista brama wejściowa do elektrycznego portfolio GT – czytamy w komunikacie prasowym.

Prawdziwie dynamiczną duszę ma jednak EV4 GT. Dostępny w dwóch sportowych wcieleniach – hatchbacka i fastbacka – ma trafić w gusta kierowców, którzy za tradycyjnymi SUVami nie przepadają, ceniąc sobie niską sylwetkę i zwinność. Osiągi? Podobne jak w EV3 GT, czyli 215 kW, napęd na cztery koła, ten sam akumulator trakcyjny 81,4 kWh. Różnicę ma robić niższe, szersze nadwozie i tuning zawieszenia, który obiecuje jeszcze bardziej „skupioną” jazdę.

Dla rodzin, które nie chcą rezygnować z emocji, przeznaczony jest EV5 GT. To wariant sportowy elektrycznego C-SUV-a, dysponujący najsilniejszym układem napędowym z całej trójki – 225 kW. Ma łączyć przestrzeń i praktyczność segmentu SUV z charakterem GT, oferując m.in. zawieszenie elektronicznie kontrolowane z systemem podglądu drogi.

Technikalia

Spod blach EV3 GT i EV4 GT bije identyczne, elektryczne serce, które deklasuje wiele konwencjonalnych hot-hatchów. Oba modele dzielą się solidnym – jak wcześniej wspomniano – 81,4-kilowatogodzinnym akumulatorem oraz dwusilnikowym napędem na wszystkie koła o łącznej mocy 215 kW. Ta moc, rozdzielona asymetrycznie (145 kW z przodu, 70 kW z tyłu), zapewnia nie tylko rozpędzenie do setki w około 5,6-5,7 sekundy, ale i pewne prowadzenie.

Kluczowy jest też czas ładowania – dzięki szybkiemu ładowaniu DC baterię można podładować z 10 do 80 proc. w zaledwie 31 minut, co w praktyce oznacza krótką przerwę w trasie. Do tego dochodzi zaawansowana platforma E-GMP, która jest fundamentem dla elektronicznie sterowanego zawieszenia czy systemu e-torque vectoring, poprawiającego stabilność w zakrętach.

Nieco inny charakter ma największy z trio, EV5 GT. Choć korzysta z tej samej, pojemnej baterii 81,4 kWh, jego napęd został podkręcony do 225 kW, z mocniejszym silnikiem na przedniej osi (155 kW). Mimo że jest to najcięższy i najbardziej praktyczny model, wciąż osiąga 100 km/h w 6,2 sekundy.

Co ciekawe, oferuje też nieco szybsze ładowanie prądem stałym – deklarowane 30 minut do 80 proc. pojemności. Dopełnieniem technicznego obrazu są szersze, 20-calowe opony Michelin Pilot Sport 4 SUV, które razem z dedykowanym, GT-tuningiem zawieszenia mają zapewnić sportową precyzję nawet w formacie rodzinnego SUV-a – zapowiada producent.

Sztuczki dla zmysłów

Kia zdaje sobie sprawę, że część magii sportowej jazdy kryje się w zmysłach. Dlatego w nowych GT stawia na zaawansowaną technologię, która ma podkręcać emocje. Kluczowe są dwie funkcje: „Virtual Gear Shift” (VGS) i aktywny projekt dźwięku.

VGS ma symulować przełączanie biegów, wprowadzając namacalne (choć wirtualne) opory podczas przyspieszania i hamowania silnikiem. To odpowiedź na zarzuty, że elektryki są „zbyt sterylne” w odczuciu. Z kolei system aktywnego dźwięku generuje progresywną, cyfrową ścieżkę dźwiękową, która reaguje na prędkość i obciążenie silnika. Ma to wzmacniać poczucie dynamiki i angażować kierowcę.

Wszystko jest zintegrowane poprzez dedykowany tryb jazdy GT, który jednocześnie kalibruje charakterystykę napędu, reakcje kierownicy, ustawienia zawieszenia, a nawet wygląd deski rozdzielczej – zapowiada KIA.

Dziedzictwo zobowiązuje

Marka nie zapomina o swoich korzeniach. Linia GT ma już ponad dekadę, zapoczątkowana przez modele Ceed GT i ProCeed GT w 2013 roku. Prawdziwym przełomem była jednak legendarna Stinger GT sprzed kilku lat – pierwsze auto Kii, które mogło śmiało mierzyć się z europejskimi gran turismo. W erę elektryczną GT wprowadził bestsellerowy EV6 GT, który zdobył tytuł World Performance Car 2023, a po facelifcie dysponuje mocą aż 650 KM.

Teraz ta filozofia ma trafić pod strzechy, a raczej – do bardziej kompaktowych i dostępnych garaży. Produkcja nowej elektrycznej trójki GT ma ruszyć w drugim kwartale 2026 roku. Ceny, dokładne specyfikacje na rynki europejskie i daty dostaw będą podane w późniejszym terminie.

OW

REKLAMA