- Brytyjczycy polubili zielony kolor karoserii – wynika z badania SMMT
- W 2025 roku na brytyjskie drogi wyjechało niemal 100 tysięcy zielonych samochodów
- To wzrost o 46,3 proc. r/r
- Kolor zielony – kojarzony z ekologią i redukcją emisji – zyskał nowy, symboliczny wymiar
- Sprzedaż zielonych samochodów w pełni bateryjnych niemal się podwoiła, sięgając 23 249 egzemplarzy
Zielony kolor na brytyjskich drogach
Kolory samochodów rzadko trafiają na czołówki analiz rynkowych, ale tym razem mówią więcej, niż mogłoby się wydawać. Reuters, powołując się na badania SMMT, zwraca uwagę, że sprzedaż aut w odcieniach zieleni osiągnęła w Wielkiej Brytanii najwyższy poziom od dwóch dekad.

W 2025 roku na brytyjskie drogi wyjechało niemal 100 tysięcy zielonych samochodów, co oznacza wzrost o 46,3 proc. rok do roku i blisko 5-procentowy udział w całym rynku nowych aut. To wynik, który – jak podkreśla źródło danych, czyli SMMT – nie jest przypadkowy, lecz bezpośrednio wiąże się z rosnącą popularnością samochodów elektrycznych i zelektryfikowanych.
Bateryjny motor rynku
Elektromobilność stała się w Wielkiej Brytanii jednym z głównych motorów rynku. Według danych w minionych roku auta elektryczne, hybrydowe oraz hybrydy plug-in odpowiadały już za ponad 48 proc. nowych rejestracji. To efekt konsekwentnie realizowanej polityki dekarbonizacji transportu i celu osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2035 roku.

W tym kontekście kolor zielony – kojarzony z ekologią i redukcją emisji – zyskał nowy, symboliczny wymiar. Sprzedaż zielonych samochodów w pełni bateryjnych niemal się podwoiła, sięgając 23 249 egzemplarzy, co oznacza, że jeden na dwadzieścia nowych BEV-ów w Wielkiej Brytanii był właśnie w tym kolorze.
Poszerzenie gamy odcieni
SMMT w swojej analizie idzie jeszcze dalej, pokazując, że choć zielony pozostaje dopiero siódmym wyborem w rankingu kolorów, to jego dynamika jest bezkonkurencyjna. Ostatni raz tak wysoki wolumen zielonych aut notowano w 2004 roku, ale w zupełnie innych realiach rynkowych.
Dziś wzrost ten wyraźnie koreluje z elektryfikacją napędów, co wprost przyznaje Mike Hawes, dyrektor generalny SMMT. W cytowanej przez Reutersa wypowiedzi podkreśla on, że producenci reagują na te zmiany, poszerzając ofertę modeli, lakierów i wykończeń, aby dać klientom większe możliwości personalizacji w erze elektromobilności.

Nie oznacza to jednak rewolucji w gustach Brytyjczyków. Dane SMMT pokazują, że rynek wciąż zdominowany jest przez stonowane barwy. Szary kolor już ósmy rok z rzędu pozostaje numerem jeden, z ponad 558 tysiącami rejestracji i niemal 28-procentowym udziałem w rynku. Za nim plasuje się czarny, szczególnie popularny w segmencie aut klasy wyższej, a podium zamyka niebieski – najchętniej wybierany spośród kolorów niemonochromatycznych. To właśnie te trzy barwy odpowiadały w 2025 roku za blisko dwie trzecie wszystkich nowych samochodów.
E-mobility ma moc zmiany upodobań
Eksperci jednocześnie zwracają uwagę, że elektromobilność nie obala dotychczasowych przyzwyczajeń, ale raczej stopniowo je modyfikuje. Zielony nie wyparł szarości, lecz stał się jej znaczącym uzupełnieniem, takim wizualnym znakiem zmian zachodzących w napędach, strategiach producentów i świadomości konsumentów.
Jak zauważa Reuters, jeszcze kilka lat temu szef Fiata Olivier François apelował o odejście od „50 odcieni szarości” na europejskich drogach. Dziś to nie kampanie marketingowe, lecz elektryfikacja rynku sprawia, że paleta barw zaczyna się rozszerzać.

W praktyce oznacza to, że transformacja napędów wpływa nie tylko na to, czym jeździmy, ale także jak te samochody wyglądają. Zielony ocień staje się czymś w rodzaju cichego manifestu, sygnałem, że wybór auta elektrycznego to nie tylko decyzja technologiczna czy ekonomiczna, lecz także światopoglądowa.
OW
