Alternatywne uzupełnianie energii

Wymiana baterii przestaje być niszą. Wartość rynku wyniesie w 2030 roku 24 mld USD

W segmencie samochodów osobowych jednym z najbardziej rozpoznawalnych graczy pozostaje NIO

Ładowanie trwa zbyt długo, publiczne stacje zawodzą, a liczba „elektryków” rośnie szybciej sama niż infrastruktura? Nic dziwnego, że świat coraz poważniej patrzy na system wymiany baterii. Najnowszy raport Research and Markets pokazuje, że to już nie nisza, lecz biznes, który do końca dekady może być wart ponad 24 miliardy dolarów.

W skrócie:

  • Rynek wymiany baterii w pojazdach elektrycznych, wchodzi w fazę dynamicznego przyspieszenia
  • Globalna wartość tego segmentu ma wzrosnąć z 4,69 mld USD w roku ubiegłym do 6,52 mld USD w 2026 roku
  • W 2030 r. rynek osiągnie wartość 24,3 mld USD – wynika z raportu Research and Markets
  • Wymiana baterii trwa zaledwie kilka minut. To czas dużo krótszy niż ładowanie na DC i porównywalny do czasu tankowania konwencjonalnego auta
  • W segmencie samochodów osobowych jednym z najbardziej rozpoznawalnych graczy pozostaje NIO

Wymiana baterii – sektor wart 6,5 mld USD

Rynek wymiany baterii w pojazdach elektrycznych, tzw. battery swapping, wchodzi w fazę dynamicznego przyspieszenia. Jak wynika z raportu „Electric Vehicle Battery Swapping Market Report 2026”, opublikowanego przez Research and Markets, globalna wartość tego segmentu ma wzrosnąć z 4,69 mld dolarów w roku ubiegłym do 6,52 mld dolarów w tym, co oznacza imponujące tempo wzrostu na poziomie 38,8 proc. rok do roku. A to dopiero początek.

Autorzy raportu prognozują, że w 2030 r. rynek osiągnie wartość 24,3 mld dolarów, przy średniorocznym tempie wzrostu (CAGR) na poziomie 39 proc. w latach 2026-2030. W świecie motoryzacji, przyzwyczajonym do długich cykli inwestycyjnych i ostrożnych prognoz, takie dynamiki należą do rzadkości.

Jednoślady i floty mogą skorzystać

Za tym wzrostem stoją bardzo konkretne powody. Po pierwsze to eksplozja popularności elektrycznych jedno- i trójkołowców, szczególnie w Azji. W wielu miastach Indii, Tajwanu czy Indonezji elektryczny skuter jest podstawowym środkiem transportu, a szybka wymiana baterii bywa tam praktyczniejsza niż wielogodzinne ładowanie z domowego gniazdka.

Po drugie – elektryfikacja flot dostawczych i usługowych, dla których każda minuta przestoju oznacza realną stratę. No i po trzecie – chroniczny niedobór niezawodnej infrastruktury ładowania – wymienia serwis Globe News Wire.

Wymiana baterii w kilka minut

Na problem z publicznymi ładowarkami zwraca uwagę m.in. J.D. Power, wskazując na wysokie wskaźniki awaryjności i frustrację użytkowników. W takim otoczeniu model „wjeżdżasz – wymieniasz – jedziesz dalej” zaczyna wyglądać jak kusząca alternatywa, bo zamiast czekać 30-40 minut przy szybkiej ładowarce, kierowca może w kilka minut opuścić stację z naładowanym pakietem.

Na tym polu szczególnie aktywne są firmy z Azji. W segmencie samochodów osobowych jednym z najbardziej rozpoznawalnych graczy pozostaje NIO Inc., które od lat rozwija w Chinach sieć zautomatyzowanych stacji wymiany baterii. Natomiast w świecie lekkiej mikromobilności dominującą pozycję zbudowało tajwańskie Gogoro Inc., tworząc cały ekosystem skuterów i wymiennych akumulatorów – pisze globenewswire.com.

Indie z kolei stały się poligonem doświadczalnym dla modeli flotowych i subskrypcyjnych. Działają tam m.in. SUN Mobility, Battery Smart Pvt. Ltd. oraz Bounce Mobility Pvt. Ltd. To właśnie w tym kraju w sierpniu 2024 r. SUN Mobility nawiązało współpracę z Veera Vahana Udyog Pvt. Ltd., by wdrożyć modułową technologię wymiany baterii dla cięższych pojazdów elektrycznych. Według informacji przywołanych w raporcie, proces wymiany ma tam trwać poniżej trzech minut – podaje Research and Markets.

Skutery, trójkołowce i taksówki

Równolegle trwa wyścig technologiczny. Kluczowym trendem jest standaryzacja wymiennych pakietów oraz rozwój modułowych konstrukcji, które można łatwo skalować między różnymi typami pojazdów, tj. od skuterów, przez trójkołowe taksówki, po lekkie auta dostawcze. W tle pojawia się integracja z systemami smart city, zarządzanie flotą w oparciu o IoT oraz modele subskrypcyjne, w których użytkownik płaci miesięczny abonament za dostęp do energii, a nie za samą baterię.

Warto też zwrócić uwagę na ruchy kapitałowe. W grudniu 2023 r. Livguard przejęło Emuron Technologies, firmę specjalizującą się w rozwiązaniach battery swapping i IoT. Jak wskazuje raport, transakcja miała wzmocnić kompetencje technologiczne i przyspieszyć rozwój infrastruktury, a t o sygnał, że rynek zaczyna się konsolidować, a gra toczy się nie tylko o stacje, lecz także o oprogramowanie i dane.

Geograficznie liderem pozostaje region Azji i Pacyfiku, który w 2025 r. był największym rynkiem wymiany baterii i ma utrzymać szybkie tempo wzrostu w kolejnych latach. Decydują tu nie tylko liczby sprzedanych pojazdów, ale też aktywna polityka rządów wspierających elektryfikację transportu i rozwój infrastruktury. W Europie i Ameryce Północnej temat wciąż budzi mieszane reakcje, zwłaszcza w kontekście braku jednolitych standardów baterii.

Wnioski

Swapping baterii to bez wątpienia jeden z ciekawszych pomysłów, jakie pojawiły się w elektromobilności w ostatnich latach. W Azji zdążył już wyjść z fazy eksperymentu – działa na masową skalę w segmencie skuterów, trójkołowców czy flot miejskich. W Europie temat dopiero raczkuje, choć są kraje, w których funkcjonują już stacje wymiany, m.in. rozwijane przez NIO Inc. W Polsce takich punktów na razie nie ma, więc dla krajowych kierowców to wciąż bardziej ciekawostka niż realna alternatywa dla ładowarki.

Oskar Włostowski

REKLAMA