Tunel bez taryfy ulgowej

Warszawa z odcinkowym pomiarem prędkości na Wisłostradzie. Rekordzista? 174 km/h

Odcinkowe pomiary prędkości to skuteczny środek dyscyplinowania kierowców- twierdzi GITD
Źródło zdjęcia: CANARD/GRID

Jedno z „najszybszych miejsc” w centrum Warszawy wkrótce przestanie być rajem dla kierowców z ciężką nogą. Tunel Wisłostrady, gdzie ograniczenie do 50 km/h bywało traktowane jak sugestia, a nie przepis, zostanie objęty odcinkowym pomiarem prędkości. Miasto liczy, że to rozwiązanie wreszcie zmusi kierowców do zdjęcia nogi z gazu.

  • Tunel na warszawskiej Wisłostradzie zostanie objęty odcinkowym pomiarem prędkości
  • Zaledwie 5% kierowców stosuje się do obowiązujących przepisów
  • ZDM ogłosił przetarg na wykonanie instalacji. Wygrany będzie miał 300 dni na realizację
  • OPP powinien zacząć działać w tunelu arterii biegnącej wzdłuż Wisły w roku 2027

Warszawa z odcinkowym pomiarem prędkości na Wisłostradzie. ZDM kontra piraci

Tunel wzdłuż Wisłostrady od lat ma wśród kierowców opinię miejsca, w którym „da się pojechać szybciej”. Oficjalnie obowiązuje tam limit 50 km/h, ale rzeczywistość drogowa wyglądała zupełnie inaczej. Jak wynika z danych przedstawionych przez Zarząd Dróg Miejskich ( ZDM) w Warszawie, podczas pomiarów przeprowadzonych w 2018 roku zaledwie około 5 proc. pojazdów poruszało się z prędkością zgodną z przepisami. Średnie wartości mieściły się w przedziale 66–72 km/h, a aż 15 proc. kierowców przekraczało 86–88 km/h. I tu uwaga! Rekordzista rozpędził się w tunelu do niemal 174 km/h!

Te liczby, publikowane na stronie ZDM-u, stały się jednym z głównych argumentów za sięgnięciem po bardziej restrykcyjne narzędzie kontroli, niż fotoradar. Stołeczny zarząd dróg ogłosił bowiem przetarg na montaż odcinkowego pomiaru prędkości w tunelu Wisłostrady. Oferty wykonawców można składać do 4 lutego, a wybrana firma będzie miała 300 dni na instalację i uruchomienie systemu.

OPP ma szereg zalet

W przeciwieństwie do klasycznego fotoradaru, który „łapie” kierowców w jednym punkcie (z badań ITS wynika, że 90-proc. kierowców przyspiesza po minięciu urządzenia – przyp. red.), odcinkowy pomiar prędkości sprawdza średnią prędkość na całym kontrolowanym fragmencie drogi. W praktyce oznacza to koniec gwałtownego hamowania przed kamerą i ponownego przyspieszania kilka metrów dalej. Jeśli średnia prędkość przejazdu okaże się wyższa od dopuszczalnej – konsekwencje są nieuniknione.

Jak mówi rzecznik Głównego Instytutu Transportu Drogowego Wojciech Król, odcinkowe pomiary prędkości to – skuteczny środek dyscyplinowania kierowców. Wtórują mu eksperci z Instytutu Transportu Samochodowego, zdaniem których kierowców może kusić jakość drogi, a na dłuższym z odcinków pomiarowych czujność kierowców może usypiać długa i monotonna jazda. – Wielu też jeździ na pamięć, mając takie poczucie, że na takich arteriach tego odcinkowego pomiaru prędkości nie ma. Natomiast on jest i jak widać działa dosyć skutecznie – mówi Ewa Odachowska, psycholog transportu z Instytutu Transportu Samochodowego w rozmowie tvn24.pl.

Na wniosek stołecznego samorządu

ZDM podkreśla, że decyzja o przetargu była możliwa dzięki uzgodnieniom z Głównym Inspektoratem Transportu Drogowego. Od dekady samorządy nie mogą samodzielnie montować ani obsługiwać urządzeń do kontroli prędkości – wszystko odbywa się na wniosek GITD lub za jego zgodą. W Warszawie większość takich urządzeń działa właśnie z inicjatywy miasta. Jak informują drogowcy, w 29 z 37 lokalizacji fotoradary i systemy kontroli prędkości pojawiły się na wniosek stołecznego samorządu.

Warunkiem zgody GITD na montaż odcinkowego pomiaru w tunelu Wisłostrady był jednak demontaż fotoradaru stojącego w rejonie ul. Karowej. To urządzenie nie trafi do magazynu. Zgodnie z zapowiedziami ZDM, zostanie przeniesione na ul. Wóycickiego, w okolice ul. Żubrowej, gdzie również odnotowywane są problemy z nadmierną prędkością.

Zmiany nie kończą się na Wiśle. Podobny scenariusz planowany jest na moście Poniatowskiego. Tam również miasto chce zastąpić klasyczne fotoradary odcinkowym pomiarem prędkości. Jak tłumaczy ZDM, wcześniej nie było to możliwe ze względu na brak odpowiednich urządzeń dostępnych na rynku. Jeśli nowy system zostanie wdrożony, obecne fotoradary mają zostać wykorzystane w innych niebezpiecznych miejscach, m.in. na Trasie Łazienkowskiej w rejonie mostu.

Weryfikacja obecnego limitu

Co ciekawe, urzędnicy nie wykluczają, że w dłuższej perspektywie zmieni się również samo ograniczenie prędkości w tunelu Wisłostrady. Jak zaznaczają w oficjalnych komunikatach, po uruchomieniu odcinkowego pomiaru możliwa będzie weryfikacja obecnego limitu. Podniesienie dopuszczalnej prędkości miałoby jednak sens tylko wtedy, gdy jej przestrzeganie będzie skutecznie egzekwowane.

ZDM przypomina też, że tunel już dziś jest wyposażony w zaawansowane systemy bezpieczeństwa – od detekcji pożaru i czujników tlenku węgla, przez monitoring, po systemy wentylacji i zasilania awaryjnego. Od tego roku ich utrzymaniem zajmuje się operator Zintegrowanego Systemu Zarządzania Ruchem, który odpowiada również za przygotowanie scenariuszy na wypadek awarii lub konieczności zamknięcia tunelu.

Jedno jest pewne: czasy, gdy tunel Wisłostrady był nieoficjalnym torem do testowania przyspieszenia lub natężenia sportowych układów wydechowych dobiegają końca. A kierowcy, którzy do tej pory liczyli na bezkarność, będą musieli nauczyć się nowej, znacznie spokojniejszej jazdy.

OW

REKLAMA