EX90 pokazuje dwie twarze marki

Volvo: Między giełdowym tąpnięciem a technologicznym skokiem

Producent zapowiada, że nowa architektura elektryczna 800 V ma definitywnie rozwiązać wcześniejsze bolączki
Źródło zdjęcia: Maciej Gis

Jednego dnia inwestorzy w panice wyprzedają akcje Volvo Cars, drugiego – marka chwali się jednym z najbardziej zaawansowanych elektrycznych SUV-ów na rynku. Finansowe turbulencje i technologiczna ofensywa zderzają się dziś w jednym punkcie, stawiając pytanie o długofalową kondycję szwedzkiego producenta.

W skrócie:

  • Wyniki finansowe Volvo w ostatnim kwartale 2025 roku zaniepokoiły analityków
  • Słabnący popyt na kluczowych rynkach i coraz ostrzejsza konkurencja w segmencie samochodów elektrycznych – to czynniki, które wpłynęły na finanse firmy  
  • Problemy z oprogramowaniem i opóźnienia debiutów również niezbyt korzystnie wpłynęły na wizerunek producenta z Grupy Geely
  • Antidotum? Poprawa elektroniki, ultrawydajne procesory, nowa architektura ładowania i strategia cenowa

Strukturalne problemy?

Gwałtowny spadek kursu akcji Volvo Cars po publikacji wyników finansowych za czwarty kwartał 2025 roku był dla rynku prawdziwym zimnym prysznicem. Jak poinformował Business Insider, notowania spółki zanurkowały o ponad 22 proc., co – jak podkreślała „Rzeczpospolita” – było jednym z największych jednodniowych tąpnięć w historii giełdowych notowań producenta. Inwestorzy zareagowali nerwowo nie tylko na sam spadek zysku operacyjnego, lecz przede wszystkim na sygnały sugerujące, że problemy Volvo mogą mieć charakter strukturalny, a nie wyłącznie sezonowy.

W komentarzach analityków cytowanych przez prasę ekonomiczną wybrzmiewa kilka kluczowych czynników ryzyka. Po pierwsze, słabnący popyt na kluczowych rynkach, po drugie – coraz ostrzejsza konkurencja w segmencie samochodów elektrycznych, który miał być dla Volvo jednym z głównych motorów wzrostu.

Do tego dochodzą koszty związane z barierami handlowymi i cłami, które uderzają nie tylko w markę ze szwedzkimi korzeniami (jest w chińskiej Grupie Geely- przyp. red.)), ale w całą globalną branżę motoryzacyjną. W końcu, dla części inwestorów był to sygnał, że przyszłe prognozy zysków mogą zostać zrewidowane, a marże – dalej się kurczyć.

Seria opóźnień i wpadek Volvo

Na tym tle szczególnie interesująco wygląda to, co Volvo robi równolegle po stronie produktowej. Amerykański serwis Electrek.co zwraca uwagę, że model EX90 na rok 2026 ma być wyraźnym krokiem naprzód wobec wersji, która trafiła na rynek na początku 2024 roku po serii opóźnień związanych z problemami software’owymi.

Producent zapowiada, że nowa architektura elektryczna 800 V ma definitywnie rozwiązać wcześniejsze bolączki i znacząco poprawić zarówno osiągi, jak i komfort użytkowania – o bolączkach modelu pisaliśmy wielokrotnie na Elektromobilni.pl (przyp. red.).

Według danych Volvo, przy ładowarce 800 V EX90 będzie w stanie odzyskać nawet 155 mil zasięgu w zaledwie 10 minut, co stawia go w ścisłej czołówce dużych elektrycznych SUV-ów – chwali się producent. Równie istotna jest zmiana „pod maską”, a właściwie w elektronice – nowy, podwójny komputer oparty na platformie NVIDIA DRIVE AGX Orin oferuje moc obliczeniową rzędu 500 TOPS. Dla porównania, jak obrazowo zauważa Electrek, to kilkanaście razy więcej niż w najnowszym smartfonie Apple.

Ta nadwyżka mocy obliczeniowej ma przełożyć się na nowe funkcje bezpieczeństwa, takie jak ostrzeganie o śliskiej nawierzchni, ulepszone automatyczne omijanie przeszkód w ciemności czy system Emergency Stop Assist. Pytanie od redakcji, czy teraz model będzie w końcu działał jak powinien, bo niezależne testy dziennikarskie, także polskie nie pozostawiały suchej nitki na aucie.

Na szczęście, i co istotne, Volvo deklaruje, że większość tych ulepszeń trafi bezpłatnie także do właścicieli egzemplarzy z rocznika 2025 – wystarczy jednorazowa wizyta w serwisie. To ruch, który może poprawić nadszarpnięte zaufanie klientów po wcześniejszych problemach z oprogramowaniem. Zobaczymy!

Nowy cennik Volvo

Zaskoczeniem jest również polityka cenowa. Jak podaje „Car and Driver”, bazowa wersja Volvo EX90 na rok 2026 ma kosztować w USA 78 090 dolarów, czyli o około 3,2 tys. dolarów mniej niż model z poprzedniego roku. Obniżka jest możliwa dzięki wprowadzeniu nowej wersji z jednym silnikiem i napędem na tylną oś, oferującej 329 KM. Mocniejsze warianty także zyskały – dwusilnikowy EX90 ma teraz 449 KM, a wersja Performance aż 670 KM. Ceny tych odmian startują odpowiednio od 81 390 i 86 390 dolarów.

Jednocześnie Volvo przyznaje, że zasięg topowej wersji twin-motor wyniesie maksymalnie około 305 mil, czyli ok. 490 km, tj. nieco mniej niż wcześniej, co jest efektem zastosowania mniejszego akumulatora o pojemności 102 kWh. To kompromis, ale to pokazuje, jak trudne staje się dziś balansowanie między kosztami, osiągami i oczekiwaniami rynku.

OW

REKLAMA