W skrócie:
- Potwierdzenie prac nad Apple CarPlay – Mark Gurman z Bloomberga informuje, że Tesla nadal rozwija wsparcie dla Apple CarPlay (standardowa wersja bezprzewodowa, nie CarPlay Ultra), testy wewnętrzne rozpoczęły się w listopadzie 2025 roku, brak daty wdrożenia
- CarPlay jako okno, nie zamiennik systemu – integracja ma charakter użytkowy, nie systemowy – CarPlay będzie wyświetlany jako osobne okno w interfejsie Tesli, funkcje krytyczne (nawigacja FSD, wskaźniki) pozostaną wyłącznie w natywnym systemie
- Presja rynkowa i oczekiwania klientów – badanie McKinsey (2024) pokazuje, że dla około 1/3 kupujących brak CarPlay/Android Auto dyskwalifikuje auto już na etapie wyboru, konkurencja oferuje pełną integrację jako standard, Tesla straciła efekt nowości
- Tylko Apple, bez Androida – Tesla skupia się wyłącznie na CarPlay, nie pracuje nad Android Auto, co wskazuje na priorytetyzację użytkowników iPhone’ów w kluczowych rynkach i symboliczny zwrot w strategii firmy po latach krytyki Apple przez Muska
Przez lata wydawało się to niemożliwe. Tesla konsekwentnie odrzucała integrację z systemami infotainment innych firm, budując własny, zamknięty ekosystem oparty na autorskim oprogramowaniu.
Apple CarPlay – standard w większości aut konkurencji – nie funkcjonował w autach marki Elona Muska. Tymczasem najnowsze informacje sugerują, że firma nie tylko nie porzuciła tego pomysłu, ale wciąż nad nim aktywnie pracuje.
Prace trwają
Jak informuje Mark Gurman w newsletterze Power On dla Bloomberga, Tesla nadal pracuje nad rozwijaniem wsparcia dla rozwiązania Apple CarPlay. To potwierdzenie doniesień z listopada 2025 roku, gdy po raz pierwszy ujawniono, że w firmie prowadzone są wewnętrzne testy integracji smartfonów z systemem Tesli. Co istotne, nie mówimy tu o CarPlay Ultra – czyli nowej, głęboko zintegrowanej wersji systemu Apple, w której da się obsługiwać wiele funkcji auta z jej poziomu, bez konieczności „cofania się” do systemu auta – lecz o standardowym, bezprzewodowym Apple CarPlay, wyświetlanym jako osobne okno w ramach interfejsu Tesli.
To subtelna, ale kluczowa różnica. Tesla nie zamierza oddawać kontroli nad całym kokpitem, zestawem wskaźników czy krytycznymi funkcjami auta. CarPlay ma współistnieć z natywnym systemem, a nie go zastępować. Funkcje takie jak nawigacja wykorzystywana przez Full Self-Driving pozostaną wyłącznie po stronie Tesli. Integracja ma więc charakter użytkowy, a nie systemowy. Tesla od zawsze chce mieć „ostatnie słowo”, a popularne rozwiązanie Apple stanowi tylko „kolejną warstwę”.

Apple i Tesla w konflikcie?
To jednak i tak poważna zmiana kursu. Jeszcze niedawno Elon Musk otwarcie krytykował Apple, zarówno za politykę App Store, jak i za przejmowanie inżynierów Tesli w czasach, gdy Apple próbowało rozwijać projekt własnego samochodu. Ten kontekst sprawiał, że CarPlay w Tesli wydawał się politycznie i wizerunkowo nie do pogodzenia. Sytuacja rynkowa zmieniła się jednak diametralnie. Apple porzuciło ambicje motoryzacyjne w 2024 roku, a Tesla znalazła się pod rosnącą presją sprzedażową i konkurencyjną.
Klienci chcą CarPlaya
Nie bez znaczenia są też dane. Cytowane w branżowych analizach badanie McKinsey z 2024 roku pokazuje, że dla około jednej trzeciej kupujących brak Apple CarPlay lub Android Auto jest czynnikiem dyskwalifikującym samochód już na etapie wyboru. W segmencie, w którym Tesla straciła już efekt nowości i stała się jednym z wielu graczy, takie liczby trudno ignorować. Tym bardziej że konkurencja – od europejskich producentów po chińskie marki – coraz częściej oferuje pełną integrację ze smartfonami jako standard.
Co ciekawe, według Gurmana Tesla nie pracuje równolegle nad Android Auto, skupiając się wyłącznie na rozwiązaniu Apple. To również wiele mówi o strukturze popytu w kluczowych dla Tesli rynkach i o tym, gdzie firma widzi największą wartość dodaną. Klienci używający telefonów z Androidem nie są widocznie kluczową grupą docelową.
Kiedy CarPlay w Tesli?
Wiemy, że prace trwają, ale na razie nie ma daty wdrożenia rozwiązania do aut. Historia Tesli uczy ostrożności w tej kwestii – firma wielokrotnie zapowiadała funkcje, które pojawiały się z opóźnieniem albo znikały po cichu. Sam Gurman z Bloomberga zapowiada jednak, że więcej szczegółów ma pojawić się „wkrótce”, co sugeruje, że projekt jest na dość zaawansowanym etapie.
Gdy Apple CarPlay faktycznie trafi do Tesli, będzie to jeden z najbardziej symbolicznych zwrotów w strategii firmy od lat. Nie dlatego, że Tesla nagle „dogoni” konkurencję technologicznie – bo pod względem wydajności systemów i integracji auta z oprogramowaniem wciąż jest w ścisłej czołówce – lecz dlatego, że po raz pierwszy otwarcie przyzna, że nie wszystko da się (i nie wszystko warto) robić samemu. I że słucha swoich klientów.
Piotr Sobczyk
