Cicha korekta kursu

Tesla: Nieoficjalna redukcja w podberlińskiej Gigafactory, rozczarowanie Cybertruckiem i spadki sprzedaży

W ciągu roku liczba pracowników Gigafactory Berlin spadła z ponad 12,4 tys. do 10,7 tys. osób - donoszą niemieckie media
Źródło zdjęcia: Tesla

Jak wiadomo Tesla wciąż jest jednym z globalnych liderów elektromobilności, ale coraz wyraźniej widać, że narracja o nieograniczonym popycie na e-auta zaczyna się kruszyć. Zwolnienia w Gigafactory Berlin, gwałtowny spadek sprzedaży Cybertrucka i drugi z rzędu rok słabszych wyników pokazują, że amerykański producent wchodzi w fazę trudnej korekty.

  • Tesla w podberlińskiech fabryce o cichu pozbywa się pracowników
  • W ciągu roku redukcja objęła ok. 14 proc. załogi
  • Sprzedaż europejska kuleje, a globalne wyniki są dalekie od oczekiwanych przez Muska
  • W USA siadła sprzedaż Cybertrucka. W 2024 znalazł niemal 40 tys. właścicieli, a w roku ubiegłym zaledwie połowę z tej liczby
  • Model Y pozostaje najpopularniejszym autem elektrycznym na świecie, ale obecny rok może ten stan rzeczy zmienić

Nieoficjalna redukcja

Jeszcze niedawno Tesla zapewniała, że europejska fabryka pod Berlinem to jeden z filarów jej globalnej ekspansji. Dziś coraz trudniej ukryć fakt, że zakład działa poniżej swoich możliwości. Z danych niemieckiej rady zakładowej, ujawnionych przez dziennik „Handelsblatt”, wynika, że w ciągu roku liczba pracowników Gigafactory Berlin spadła z ponad 12,4 tys. do 10,7 tys. osób. Oznacza to redukcję zatrudnienia o blisko 1,7 tys. etatów, czyli około 14 proc., i to mimo wielokrotnych publicznych zaprzeczeń ze strony dyrekcji fabryki, jakoby jakiekolwiek cięcia miały miejsce.

Tesla: Nieoficjalna redukcja w podberlińskiej Gigafactory, rozczarowanie Cybertruckiem i spadki sprzedaży - Tesla Berlin 1
Fot. Tesla

Tesla oficjalnie może mówić, że „nie zwalnia”, bo redukcje najpewniej odbywały się poprzez nieprzedłużanie umów czasowych i nieobsadzanie wakatów po odejściach pracowników. Taka strategia pozwala ograniczyć koszty bez głośnych komunikatów o zwolnieniach grupowych, ale nie zmienia faktu, że skala spadku zatrudnienia jest znacząca.

W połączeniu z wstrzymaną rozbudową zakładu i coraz ostrzejszą konkurencją na europejskim rynku aut elektrycznych, Berlin przestaje wyglądać jak fabryka przyszłości, a zaczyna przypominać zakład z nadmiarem mocy produkcyjnych – pisze branżowy serwis Electrek.

Cybertruck – tango down

Problemy Amerykanów nie kończą się jednak na Europie. W Stanach Zjednoczonych coraz wyraźniej gaśnie entuzjazm wokół Cybertrucka, czyli modelu, który miał być przełomem i wejściem marki do świata pełnowymiarowych pickupów. Po bardzo mocnym debiucie w 2024 roku, gdy sprzedano około 39 tys. egzemplarzy, 2025 przyniósł gwałtowne tąpnięcie.

Według szacunków Cox Automotive sprzedaż Cybertrucka spadła do około 20,2 tys. sztuk, co oznacza największy bezwzględny spadek sprzedaży spośród wszystkich elektrycznych modeli w USA – donosi z kolei serwis insideev.com.

Złożone przyczyny

Po pierwsze wygasły federalne dopłaty podatkowe. Po drugie, wyczerpała się fala najbardziej zagorzałych fanów marki i Elona Muska. Rynek pickupów okazał się też znacznie bardziej sceptyczny wobec napędu elektrycznego, niż zakładała Tesla.

Symboliczne są też decyzje konkurentów, bowiem Ford wygasił produkcję elektrycznego F-150 Lightninga, a Ram odłożył plany w pełni elektrycznego pickupa, stawiając na częściową elektryfikację. Nawet imponujące parametry Cybertrucka nie wystarczyły, by utrzymać popyt na poziomie, który uzasadniałby ambitne plany produkcyjne (nawet 845 KM w wersji Cyberbeast – przyp. red.).

Sprzedaż też nie zachwyca

Na tle tych wydarzeń coraz wyraźniej widać, że kłopoty mają charakter systemowy, a nie wyłącznie lokalny czy modelowy. Rok 2025 był dla Tesli drugim z rzędu rokiem spadku globalnej sprzedaży. Światowe dostawy samochodów tej marki były o 8,6 proc. niższe niż w 2024 roku, a produkcja spadła o 6,7 proc. w ujęciu rok do roku.

Już 2024 nie przyniósł wzrostu względem roku wcześniejszego, co oznacza, że po latach dynamicznej ekspansji Tesla weszła w okres wyraźnego wyhamowania. Co prawda Model Y wciąż pozostaje najpopularniejszym samochodem marki na świecie, ale nawet jego sukces nie jest w stanie zamaskować ogólnego trendu – wylicza serwis best-selling-cars.com.

Wniosek?

Oczywiście – jeden! Tesla nadal dominuje na amerykańskim rynku aut elektrycznych i sprzedaje tam więcej samochodów niż jakikolwiek konkurent. Jednak zwolnienia w Berlinie, rozczarowanie Cybertruckiem i dwa kolejne lata globalnych spadków pokazują, że firma musi na nowo zdefiniować swoje ambicje. Pytanie nie brzmi już, czy popyt jest „nieograniczony”, lecz jak długo Tesla zdoła utrzymać dotychczasową skalę działalności, zanim konieczne staną się jeszcze głębsze zmiany.

OW

REKLAMA