W skrócie:
- Globalny rynek aut elektrycznych w styczniu 2026 roku wyraźnie wytracił impet – właścicieli znalazło 1,2 mln aut na prąd
- Sprzedaż elektryków zmniejszyła się w porównaniu z grudniem aż o 44%
- Największe tąpnięcie przyszło z Kraju Środka, czyli minus 20%
- Na drugim biegunie znalazła się Europa, która pomimo spadków utrzymuje dynamikę z zeszłego roku
- Norwegia ostro wyhamowała na bateriach
- USA zanotowały najgorszy miesięczny wynik w pierwszym miesiącu tego roku od początku 2022 roku
Styczeń zamroził auta elektryczne
Styczeń 2026 roku przyniósł globalnemu rynkowi samochodów elektrycznych zimny prysznic. Jak podaje Electrek.co, powołując się na dane Benchmark Mineral Intelligence (BMI), na świecie sprzedano 1,2 mln aut na prąd – o 3% mniej niż rok wcześniej i aż o 44% mniej niż w grudniu.
To mocny sygnał, że po latach dynamicznego wzrostu rynek wchodzi w bardziej wymagającą fazę. Co istotne, nie jest to kryzys globalny, lecz suma trzech zupełnie odmiennych trendów: europejskiego odbicia, amerykańskiego spowolnienia i chińskiego schłodzenia – uważają branżowi eksperci.
Największe tąpnięcie przyszło z Kraju Środka, który od lat jest absolutnym centrum elektromobilności. W styczniu sprzedano tam około 600 tys. EV, czyli o 20 proc. mniej niż rok wcześniej i aż o 55 proc. mniej niż w grudniu. Electrek przypomina, że to efekt dwóch zmian, które weszły w życie 1 stycznia 2026 roku. Po raz pierwszy od 2014 r. auta elektryczne objęto podatkiem od zakupu (na razie w wysokości 5 proc.), czyli połowę stawki obowiązującej samochody spalinowe.

Równocześnie zmodyfikowano system dopłat za wymianę pojazdu, tzn. zamiast stałej kwoty wprowadzono model proporcjonalny, co szczególnie uderzyło w tańsze modele. Po dekadzie intensywnego wsparcia państwa chiński rynek EV zaczyna działać bardziej rynkowo i pierwsze efekty są widoczne natychmiast.
Europa ma się nieźle
Na drugim biegunie znalazła się Europa, która w styczniu była jedynym dużym regionem notującym wzrost. Sprzedano tu ponad 320 tys. e-aut, co oznacza wzrost o 24 proc. rok do roku. Mimo że w porównaniu z grudniem sprzedaż spadła o jedną trzecią, kontynent utrzymuje dynamikę z 2025 roku, kiedy był najszybciej rosnącym rynkiem EV na świecie.
Analitycy zwracają też uwagę, że producenci nadal muszą gonić unijne normy emisji spalin i to nawet po ich złagodzeniu w 2025 roku. Do tego w kilku kluczowych krajach wróciły dopłaty: w Wielkiej Brytanii, Niemczech i Francji, gdzie sprzedaż wzrosła odpowiednio o 14, 25 i 41 proc.

Nie wszędzie jednak było tak różowo. Norwegia, dotychczasowy europejski lider elektryfikacji, zanotowała spektakularny spadek, bo aż o 71 proc. rok do roku i 92 proc. miesiąc do miesiąca. To efekt masowych zakupów pod koniec ubiegłego roku, zanim weszły w życie bardziej restrykcyjne zasady zwolnień z podatku VAT. Podobny scenariusz rozegrał się w Niderlandach, gdzie rynek skurczył się o 28 proc. rok do roku i 64 proc. miesiąc do miesiąca.
Polityka Trumpa robi swoje
Znacznie gorzej wygląda sytuacja w Ameryce Północnej. Region sprzedał w styczniu około 90 tys. EV – o jedną trzecią mniej niż rok wcześniej. Stany Zjednoczone zanotowały najgorszy miesięczny wynik od początku 2022 roku. To konsekwencja decyzji administracji Donalda Trumpa, która 30 września 2025 roku zlikwidowała federalne ulgi podatkowe na zakup EV.

Do tego doszło złagodzenie kar CAFE oraz polityka wspierająca lokalizację produkcji, co zmusiło Forda, GM i Stellantisa do wielomiliardowych korekt strategii. Kanada również próbuje odnaleźć się po zakończeniu krajowego programu dopłat w 2025 roku. W styczniu 2026 r. Ottawa porozumiała się z Pekinem, dopuszczając do 49 tys. chińskich EV rocznie przy standardowej stawce celnej 6,1 proc. – po raz pierwszy od jesieni 2024 roku (pisaliśmy o tym niedawno na Elektromobilni.pl).
Reszta świata ucieka na bateriach
Na tle tych turbulencji reszta świata wygląda zaskakująco stabilnie, a nawet wręcz imponująco. Poza trzema największymi rynkami sprzedaż EV wzrosła o 92 proc. rok do roku, osiągając 190 tys. sztuk. Najmocniej rosły Korea Południowa, Brazylia i Tajlandia.
Ta ostatnia zanotowała rekordowy miesiąc – ponad 44 tys. sprzedanych elektryków, ponad trzykrotnie więcej niż rok wcześniej. To efekt przedłużenia możliwości rejestracji aut w ramach programu EV3 oraz obniżek podatku akcyzowego od 1 stycznia 2026 roku – wynika z wyliczeń BMI.

Branżowe media podkreśla też, że styczeń w motoryzacji, i to zwłaszcza w Chinach, zawsze jest miesiącem pełnym zawirowań. Może i spadek w styczniu względem grudnia wygląda dramatycznie, ale to „sezonowość” robi swoje. Prawdziwą historią są jednak zmiany polityczne. Chiny ograniczają wsparcie, a USA je zlikwidowały, Kanada szuka nowego modelu, a Europa wraca do dopłat i zaostrza regulacje. Jeśli 2025 był rokiem ekspansji, to 2026 rok zapowiada się jako test odporności, bo aktualnie rynki z silnym wsparciem rosną, a te, które je wycofały – hamują.
Oskar Włostowski
