W skrócie:
- Bugatti przesuwa kolejną granicę
- Kultowy producent zaprezentował luksusowy…rower Bugatti Factor One
- Cudo technologiczne nie jest tanie. Ile kosztuje? Równowartość 87 tys. złotych!
- To niewiele mniej niż trzeba dziś zapłacić za Toyotę Yaris
Bugatti nie bierze jeńców
Model nazwany Bugatti Factor One powstał we współpracy z brytyjską firmą Factor Bikes, specjalizującą się w wyczynowych konstrukcjach kolarskich. Już sama cena ustawia go w zupełnie innej lidze – to równowartość ok. 87 tys. zł. To więcej niż kosztuje nowa Corolla na wielu rynkach, a w Polsce oznacza poziom bardzo bliski bazowej i bestsellerowej Toyocie Yaris Hybrid (89 400 zł).
Pokaz technologicznej mocy
Bugatti traktuje ten projekt dokładnie tak, jak swoje samochody – jako demonstrację możliwości technologicznych. Rama wykonana jest w całości z włókna węglowego i zaprojektowana pod kątem maksymalnej aerodynamiki. Carbon znajdziemy zresztą praktycznie wszędzie: w kołach, korbie, elementach napędu czy nawet w konstrukcji tarcz hamulcowych. Same koła ważą zaledwie 1298 gramów, co pokazuje, jak bardzo projekt skupia się na redukcji masy i osiągach.

Do tego dochodzą komponenty opracowane specjalnie dla tego modelu. Opony przygotował Continental, a całość została zestrojona jako wyczynowy zestaw. To nie jest więc „rower z logo”, który stworzyła jakaś budżetowa marka, a droga firma nakleiła później na niego swój znaczek, tylko pełnoprawna, zaawansowana konstrukcja sportowa. Jak samochody legendarnej marki.

Równie istotny jest design
Dwukolorowe malowanie z dominującym kolorem znanym jako Bugatti Blue nie pozostawia wątpliwości, z jaką marką mamy do czynienia, a duże logo na ramie jest sygnałem dla innych rowerzystów, że właśnie wyprzedził ich… naprawdę kosztowny sprzęt. Ten rower nie próbuje być dyskretny – przeciwnie, jest manifestem statusu, dokładnie tak jak samochody z Molsheim.
Bugatti nie jest jedyne
Rynek high-endowych rowerów od kilku lat dynamicznie rośnie, a ceny najlepszych modeli coraz częściej wchodzą w obszar kilkudziesięciu tysięcy złotych. Bugatti idzie jednak dalej, przenosząc do tej kategorii logikę znaną z segmentu hiper samochodów: limitowana produkcja (zaledwie 250 egzemplarzy), ekskluzywność i nacisk na dopracowane detale.

To także ciekawy sygnał zmiany w postrzeganiu mobilności premium. Dla części klientów rower przestaje być tylko środkiem transportu czy sportowym narzędziem, a zaczyna pełnić rolę luksusowego produktu lifestyle’owego – podobnie jak zegarki czy jachty. W takim świecie cena staje się elementem budowania prestiżu.

Na siłę mięśni
Bugatti Factor One jest więc czymś więcej niż tylko drogim rowerem. Warto jednak zauważyć, że nie mówimy tu o sprzęcie z elektrycznym wspomaganiem. Wbrew obecnym trendom, tutaj rowerzysta jest „skazany” na siłę własnych mięśni – choć oczywiście lekka konstrukcja i aerodynamika sprawiają, że szybka jazda ma być łatwa i przyjemna.

Rowery z elektrycznym wsparciem firmują swoim znaczkiem m.in. Porsche i Lamborghini. Tutaj postawiono na „naturę”. Taki rower dobrze pasowałby do samochodu Bugatti – tylko czy da się tam zamontować bagażnik dachowy?
Piotr Sobczyk






