SCT w Krakowie

Ponad 4 mln zł w miesiąc. Strefa czystego transportu w Krakowie już zarabia

Pierwsze wnioski po uruchomieniu strefy czystego transportu w Krakowie

Strefa Czystego Transportu w Kraków funkcjonuje dopiero od miesiąca, a już dobrze zarabia. Dane przekazane przez magistrat nie pozostawiają wątpliwości: wpływy z opłat za wjazd do strefy przekroczyły 4,1 mln zł, co oznacza średnio ponad 130 tys. zł dziennie. SCT budzi kontrowersje, ale i przynosi miastu pieniądze.

W skrócie:

  • 4,1 mln zł wpływów w styczniu – w pierwszym miesiącu funkcjonowania strefy wykupiono blisko 30 tys. abonamentów i niemal 243 tys. opłat jednorazowych, co pokazuje, że mimo krytyki wielu kierowców zdecydowało się płacić i kontynuować dojazdy
  • Rekordowe zainteresowanie systemem – portal do sprawdzania uprawnień zanotował ponad 1,85 mln zapytań, pozytywnie rozpatrzono ponad 75 tys. wniosków o rejestrację dla starszych aut (w tym 7,7 tys. spoza Polski), strefa ma znaczenie lokalne, tranzytowe i turystyczne
  • Kontrowersje i protesty – zarzuty o zbyt rozległy zasięg strefy (niemal całe miasto w granicach S52, S7, A4) i parkingi P&R w jej środku, koszty ponoszą głównie osoby z gmin ościennych bez alternatywy, incydenty z niszczeniem znaków, inicjatywa referendum przeciwko prezydentowi
  • Podwyżki w planach – obecnie: 5 zł/dzień, 100 zł/miesiąc, w 2027: 15 zł/250 zł, w 2028: 500 zł/miesiąc, po 31 grudnia 2028 koniec możliwości płatnego wjazdu (tylko pojazdy spełniające normy lub ze zwolnieniami)

Od 1 stycznia 2026 roku strefa czystego transportu obejmuje niemal całe miasto, z granicami wyznaczonymi przez drogi pełniące funkcję obwodnic, w tym S52, S7 i A4. Opłaty dotyczą kierowców samochodów niespełniających wymogów emisyjnych, którzy nie są mieszkańcami Krakowa. W praktyce oznacza to, że znaczną część kosztów ponoszą osoby dojeżdżające do miasta z gmin ościennych, a także kierowcy spoza regionu i zagranicy. To właśnie duży zasięg strefy sprawił, że wpływy finansowe pojawiły się tak szybko i na tak wysokim poziomie.

Niemal ćwierć miliona opłat jednorazowych

Na wspomniane 4,1 mln zł składają się zarówno opłaty abonamentowe, jak i godzinowe. W pierwszym miesiącu funkcjonowania strefy wykupiono blisko 30 tys. abonamentów oraz niemal 243 tys. opłat jednorazowych. Te liczby pokazują, że mimo krytyki i zapowiedzi bojkotów, wielu kierowców zdecydowało się po prostu zapłacić i kontynuować dotychczasowy sposób korzystania z samochodu. Strefa czystego transportu, przynajmniej na razie, nie doprowadziła do masowego odpływu aut z ulic miasta.

Ogromnym zainteresowaniem cieszył się także internetowy system obsługujący strefę. Portal umożliwiający sprawdzenie, czy dany pojazd spełnia warunki bezpłatnego wjazdu, zanotował ponad 1,85 mln zapytań. Równolegle urzędnicy rozpatrzyli pozytywnie ponad 75 tys. wniosków o rejestrację uprawniającą do darmowego poruszania się po SCT starszymi samochodami, w tym 7,7 tys. aut zarejestrowanych poza Polską. To wyraźny sygnał, że krakowska strefa ma znaczenie nie tylko lokalne, ale również tranzytowe i turystyczne.

Strefa wciąż kontrowersyjna

Wprowadzenie SCT od początku wywołuje jednak silne emocje. Część mieszkańców i władz sąsiednich gmin zarzuca miastu, że granice strefy są zbyt rozległe (i że parkingi Park&Ride znajdują się w jej środku), a koszty przerzucono na osoby, które nie mają realnej alternatywy dla dojazdu samochodem. W pierwszych dniach obowiązywania nowych zasad odnotowano przypadki niszczenia i kradzieży znaków informujących o SCT, choć – jak podkreśla Zarząd Dróg Miasta Krakowa – skala takich incydentów systematycznie maleje.

Władze miasta konsekwentnie bronią projektu, wskazując na ochronę zdrowia mieszkańców, poprawę jakości powietrza oraz realizację zapisów ustawy o elektromobilności. Krytycy odpowiadają, że przepisy krajowe nie narzucają tak szerokiego obszaru strefy, a postulaty ograniczenia jej do ścisłego centrum zostały pominięte. Napięcie wokół SCT stało się na tyle duże, że to właśnie ten temat stał się jednym z impulsów do rozpoczęcia zbierania podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania prezydenta miasta i rady miejskiej.

Jedno jest pewne: Strefa Czystego Transportu w Krakowie, niezależnie od ocen, już po miesiącu okazała się realnym źródłem znaczących dochodów. Pytanie, czy finansowy sukces przekona sceptyków, pozostaje otwarte. Z pewnością można spodziewać się argumentów o „zarabianiu na kierowcach”. Z drugiej strony, gdyby możliwości odpłatnego wjazdu nie było wcale, kierowcy zapewne narzekaliby na to, że strefa czystego transportu odcina im możliwość poruszania się po mieście.

Obecnie koszt wjazdu do SCT autem niespełniającym kryteriów wynosi 5 zł za dzień. Opłata godzinowa to 2,50 zł, a abonament miesięczny dla dojeżdżających wynosi 100 zł. Od 2027 roku będzie to 15 zł w przypadku opłaty dziennej, zaś abonament osiągnie wysokość 250 złotych. W 2028 roku podrożeje do 500 zł. Po 31 grudnia 2028 roku możliwość wykupienia opłat za wjazd przestanie obowiązywać i do strefy będą mogły wjeżdżać z zewnątrz wyłącznie pojazdy spełniające normy emisji (jeśli nie podlegają zwolnieniom, np. dla pojazdów specjalnych itp.).

Piotr Sobczyk

REKLAMA