Organizacyjny sprint za Wielkim Murem

Platformy EV powstają w Chinach dwa razy szybciej. Europejscy producenci aut marnotrawią czas i pieniądze!

Zachodni producenci przegrywają nie tylko przez wyższe płace, lecz także przez niższą produktywność - zauważa McKinsey
Źródło zdjęcia: Mat. prasowe

Tempo rozwoju platform elektrycznych stało się dziś jednym z najważniejszych czynników konkurencyjności w motoryzacji. Najnowszy raport McKinsey pokazuje, że chińscy producenci budują przewagę nie tylko dzięki kosztom, lecz przede wszystkim za sprawą organizacji pracy, która pozwala im tworzyć platformy EV nawet dwa razy szybciej niż zachodni konkurenci.

W skrócie:

  • Chińscy producenci budują przewagę nie tylko dzięki kosztom, lecz przede wszystkim za sprawą organizacji pracy
  • To pozwala im tworzyć platformy EV nawet dwa razy szybciej niż zachodni konkurenci – wynika z raportu McKinsey
  • Tylko nieliczni producenci, tacy jak Tesla, BYD czy Li Auto, zdołali zbudować rentowne modele biznesowe
  • Rozwój platform EV nie będzie przebiegać równomiernie. Ci, którzy potrafią pracować szybciej, będą wygrywać – konkludują analitycy McKinsey

Platformy EV, czyli inne podejście do motoryzacji

Globalna motoryzacja wkracza w etap, w którym o przewadze konkurencyjnej nie decydują już tylko technologie, lecz tempo ich wdrażania. Najnowszy raport McKinsey „Automotive R&D: Charging ahead in EV platform development” opisuje, jak różnice w kosztach i czasie opracowania platform aut elektrycznych między Chinami a Zachodem stały się jednym z kluczowych czynników przesądzających o układzie sił w branży. I nie chodzi wyłącznie o tańszą siłę roboczą w Azji, lecz o zupełnie inne podejście do projektowania, organizacji pracy i integracji dostawców.

Według McKinsey, w 2025 r. co czwarty nowy samochód sprzedany na świecie był elektryczny, a do 2035 r. EV mogą stanowić większość globalnej sprzedaży. Autorzy raportu podkreślają, że „gwałtowny spadek czasu ładowania, ulepszanie baterii i zakłócenie wzorców handlu ropą” napędzają popyt, ale jednocześnie tylko nieliczni producenci, tacy jak Tesla, BYD czy Li Auto, zdołali zbudować rentowne modele biznesowe. Wspólnym mianownikiem ich sukcesu jest – jak określają analitycy -„bezprecedensowa prędkość rozwoju”, czyli tempo rozwoju, którego tradycyjne koncerny nie potrafią dziś osiągnąć.

70 procent e-aut pochodzi z Kraju Środka

Chińskie firmy wyznaczają standardy nie tylko w produkcji, lecz przede wszystkim w R&D. McKinsey przypomina, że tamtejsze fabryki produkują globalnie ponad 70 proc. wszystkich „elektryków”, a BYD w 2025 r. wyprzedził Teslę w globalnej sprzedaży aut elektrycznych. To efekt połączenia niskich kosztów, gęstej sieci dostawców, łatwego dostępu do materiałów i polityki wspierającej elektryfikację. Jednak najważniejszym elementem jest sposób pracy, tj. równoległe procesy projektowe, szybkie decyzje i ścisła integracja dostawców od pierwszego dnia projektu.

Czas to pieniądz

W raporcie czytamy, że chińskie platformy EV powstają w 21-28 miesięcy, podczas gdy w Europie i USA typowe cykle rozwojowe trwają 36-48 miesięcy. To różnica, która przekłada się na koszty. McKinsey wylicza, że „koszty rozwoju platformy pojazdów elektrycznych przez producentów OEM z UE i USA są w przybliżeniu trzy do czterech razy wyższe niż chiński punkt odniesienia”, co oznacza około 1200 dolarów różnicy na każdym wyprodukowanym samochodzie. W świecie, w którym marże na EV są wciąż kruche, to przepaść trudna do zasypania – oceniają eksperci.

Co pochłania największe koszty?

Największym składnikiem kosztów są nakłady na pracę – około 40 procent w przypadku chińskich producentów. Kluczową rolę odgrywa oprogramowanie, które pochłania największą część kosztów inżynieryjnych. McKinsey podkreśla, że „inżynieria oprogramowania stanowi największą pojedynczą część kosztów pracy”, bo współczesne platformy EV są w coraz większym stopniu definiowane przez kod, a nie mechanikę. Kolejne 30 procent to prototypowanie i narzędzia, które – mimo rosnącej roli symulacji – wciąż wymagają fizycznych testów baterii, elektroniki czy systemów termicznych.

Zachodni producenci przegrywają nie tylko przez wyższe płace, lecz także przez niższą produktywność. McKinsey zauważa, że „produktywność jest znacznie wyższa w przypadku producentów pojazdów elektrycznych niż w przypadku tradycyjnych producentów OEM”, co wynika z prostszych struktur organizacyjnych, mniejszej liczby warstw decyzyjnych i większego udziału inżynierów oprogramowania. W tradycyjnych koncernach zespoły są rozproszone, pracują równocześnie nad wieloma projektami, a procesy decyzyjne są obciążone kosztami wynikającymi z konieczności przenoszenia zasobów między programami.

Wnioski

Różnice w podejściu do walidacji i prototypowania również wpływają na czas i koszty. McKinsey zwraca uwagę, że Chińczycy intensywnie wykorzystują narzędzia inżynierii cyfrowej, podczas gdy wielu producentów z Europy i USA wciąż stosuje konserwatywne procedury testowe wynikające z dawnych doświadczeń i ryzyka prawnego. W efekcie ich cykle rozwojowe są dłuższe, a koszty wyższe – mimo że nie zawsze przekłada się to na lepszą jakość.

Raport jasno wskazuje, że przewaga Chin nie wynika z geografii, lecz z wyborów organizacyjnych. „Ponad połowa przewagi konkurencyjnej w rozwoju platform pojazdów elektrycznych wynika ze sposobu organizacji i nadzoru pracy”, piszą autorzy. To oznacza, że Zachód może tę przewagę zmniejszyć, ale tylko wtedy, gdy zmieni sposób pracy. McKinsey rekomenduje m.in. równoległe procesy projektowe, większą intensywność software’ową, małe i odpowiedzialne zespoły oraz głęboką integrację z dostawcami.

Wnioski dla polityki publicznej są równie istotne. McKinsey ostrzega, że „same zachęty finansowe i polityka przemysłowa nie zapewnią globalnej konkurencyjności”, bo nie rozwiązują problemów organizacyjnych i ekosystemowych. Regulacje powinny wspierać cyfrowe metody walidacji, harmonizację wymogów oraz rozwój kompetencji w software i system engineering. Bez tego nawet największe inwestycje w fabryki baterii nie przełożą się na przewagę konkurencyjną.

Raport kończy się jednoznacznym przesłaniem, a mianowicie – przyszłość platform EV nie będzie rozwijać się równomiernie. Ci, którzy potrafią pracować szybciej, będą wygrywać. A ci, którzy nie zmienią sposobu działania, mogą stracić pozycję – nawet jeśli mają za sobą dekady doświadczeń i wsparcie państwa.

Oskar Włostowski

REKLAMA