- Do 7 stycznia 2026 roku wpłynęło ponad 31,5 tys. wniosków na łączną kwotę blisko 1 miliarda złotych
- To oznacza wykorzystanie 84 proc. całej alokacji w kwocie 1,18 mld zł
- Nabór formalnie potrwa do 30 kwietnia 2026 roku lub do wyczerpania środków
- Te, zostaną prawdopodobnie wykorzystane wcześniej
Alokacja wykorzystana w 84% – najnowsze dane
Można by rzec, że to wyścig z czasem, bo program dofinansowania elektrycznych samochodów „NaszEauto”, finansowany z Krajowego Planu Odbudowy, zbliża się wielkimi krokami do wyczerpania budżetu. Jak poinformował Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW), do 7 stycznia 2026 roku wpłynęło już ponad 31,5 tysiąca wniosków na łączną kwotę blisko 1 miliarda złotych – to wykorzystanie 84 proc. całej alokacji.
Pula wynosi 1 181 997 750 zł. Oznacza to, że na stole wciąż leży nieco ponad 190 milionów złotych. Nabór formalnie potrwa do 30 kwietnia 2026 roku lub do wyczerpania środków. Fundusz jednak jasno wskazuje, że przy obecnym tempie składania wniosków, pieniądze skończą się znacznie wcześniej niż w kwietniu. To ostatni dzwonek dla tych, którzy rozważają zakup elektryka z dotacją.
Kogo i na co jeszcze stać?
Jak wielokrotnie przypominał portal Elektromobilni.pl, program jest skierowany do szerokiego grona. O wsparcie na zakup, leasing lub wynajem długoterminowy zeroemisyjnego auta osobowego (kategorii M1) mogą się ubiegać osoby fizyczne (także prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą) oraz parki narodowe. Dla pojazdów dostawczych (N1, do 3,5 t) i małych autobusów (kategorii M2, do 5 t) uprawnionymi są dodatkowo organizacje pozarządowe, wybrane jednostki budżetowe i samorządy.

Kluczowe są kwoty. Dla osób fizycznych kupujących auto osobowe podstawowa dopłata wynosi 30 tysięcy złotych. Posiadacze Karty Dużej Rodziny mogą liczyć na 35 tysięcy zł. To nie wszystko – za oddanie do złomowania starego auta spalinowego przysługuje dodatkowa premia od 5 do 10 tysięcy złotych. Łącznie, z premią za złomowanie, dopłata może więc sięgnąć nawet 40 tysięcy złotych.
W przypadku samochodów dostawczych (N1) maksymalne dofinansowanie to 70 tysięcy złotych. Prawdziwe rekordy biją jednak małe autobusy (M2), gdzie dotacja może wynieść nawet 600 tysięcy złotych.
Uwaga na pułapki
NFOŚiGW podkreśla, że kluczowe dla sprawnej obsługi wniosku jest regularne sprawdzanie skrzynki e-mail i terminowe reagowanie na uwagi urzędników. Warto też pamiętać o kluczowym warunku: dofinansowanie obejmuje tylko koszty poniesione od 1 lipca 2024 roku do marca 2026 roku.
Program działa pełną parą. Na razie podpisano 975 umów na łączną kwotę 29,2 mln zł, a wypłaty realizowane są co tydzień. Wszystkie formalności można załatwić online przez Generator Wniosków o Dofinansowanie. Przed złożeniem aplikacji warto jednak zajrzeć na oficjalną stronę programu (naszeauto.gov.pl/faq), gdzie znajdują się wzory dokumentów i odpowiedzi na najczęstsze pytania. Drobny błąd formalny może bowiem oznaczać opóźnienia w realizacji marzenia o elektrycznej jeździe.
Słowem, gonitwa o ostatnie pieniądze z „NaszegoEauta” właśnie wchodzi w decydującą fazę. Ci, którzy zwlekali z decyzją, muszą się spieszyć. Kolejnego programu wsparcia, prawdopodobnie nie będzie.
OW
