- Budżet „NaszEauto” został wykorzystany w 100 procentach!
- Teoretycznie program miał trwać do kwietnia. W praktyce skończył się już w styczniu
- Wnioski przyjmowane są warunkowo
- Jeśli pojawią się dodatkowe środki, wówczas podania zostaną pozytywnie rozpatrzone
- Jak duże mogą to być środki? Kilkadziesiąt milionów złotych
„NaszEauto” dojechało do mety
Na stronie „NaszEauto” właśnie pojawił się komunikat, że stopień wykorzystania budżetu programu priorytetowego osiągnął 100 proc. Oznacza to, że środki przeznaczone na dopłaty do samochodów elektrycznych się skończyły.
Jak podał 26 stycznia NFOŚiGW w oficjalnym komunikacie, tak wysokie zainteresowanie wsparciem sprawi, że nabór wniosków zostanie zamknięty przed pierwotnie planowaną datą, czyli przed 30 kwietnia 2026 roku. Po formalnym wyczerpaniu budżetu dokumenty będą przyjmowane już tylko warunkowo – ich realizacja będzie możliwa wyłącznie w przypadku pojawienia się dodatkowych środków w ramach programu – informuje Fundusz. Mowa o kilkudziesięciu milionach złotych – odwidzieliśmy się nieoficjalnie.

Informacja nie jest jednak zaskoczeniem dla obserwatorów rynku e-mobility. Już jesienią 2025 roku widać było, że „NaszEauto” nabiera tempa, a skala zainteresowania rośnie wraz z kolejnymi zmianami w regulaminie. Przełomowym momentem okazał się ostatni kwartał. Przypomnijmy – 13 października 2025 roku NFOŚiGW, wspólnie z Ministerstwem Klimatu i Środowiska, ogłosił szeroki pakiet modyfikacji programu, kończąc wcześniejsze konsultacje społeczne.
Nowa odsłona, większa atrakcyjność
Jak informował wówczas Fundusz, nowa odsłona „NaszEauto” znacząco zwiększyła atrakcyjność dopłat. Wsparcie zostało rozszerzone nie tylko na samochody osobowe kategorii M1, lecz także na pojazdy użytkowe, czyli dostawczej kategorii N1 do 3,5 tony oraz małe busy kategorii M2 do 5 ton. Zmiany objęły również katalog beneficjentów.
O dofinansowanie mogły od tego momentu ubiegać się m.in. organizacje pozarządowe, parki narodowe, szkoły, szpitale oraz instytucje opiekuńcze i medyczne realizujące zadania w ramach kontraktu z NFZ. Budżet całego programu ustalono na ponad 1,1 mld zł, finansowanych ze środków Krajowego Planu Odbudowy.
Paweł Augustyn, zastępca prezesa zarządu NFOŚiGW, podkreślał w październikowym komunikacie, że celem zmian jest upowszechnienie nowoczesnego, zeroemisyjnego transportu w sektorze publicznym i społecznym oraz poprawa jakości powietrza. Już wtedy dane robiły wrażenie – do 7 października 2025 roku złożono ponad 16,3 tys. wniosków na łączną kwotę przekraczającą 500 mln zł.
Koniec programu
Prawdziwa eksplozja zainteresowania nastąpiła jednak wraz z początkiem 2026 roku. Jak pisaliśmy na portalu elektromobilni.pl 16 stycznia tego roku, tylko w pierwszych szesnastu dniach stycznia do NFOŚiGW wpłynęło niemal 4,8 tys. nowych wniosków, czyli średnio blisko 300 dziennie. Według danych EV Klub Polska, wykorzystanie budżetu programu osiągnęło wówczas 92,48 proc., a do rozdysponowania pozostawało niespełna 90 mln zł.
Autorzy analizy wskazywali, że przy takim tempie składania wniosków środków wystarczy jedynie na około 2,8 tys. kolejnych beneficjentów, a budżet może wyczerpać się jeszcze przed końcem stycznia. – To są ostatnie dni programu dopłat „NaszEauto” – mówił wówczas Łukasz Lewandowski, prezes Fundacji EV Klub Polska, cytowany przez elektromobilni.pl i się nie mylił! Eksperci ds. elektromobilności zwrócili też uwagę na strukturę wniosków, a mianowicie od startu programu w lutym 2025 roku aż 76 proc. dotyczyło leasingu, a jedynie 24 proc. zakupu prywatnego.

Co więcej, według danych przytoczonych przez Macieja Gisa, dyrektora komunikacji i PR w Polskim Stowarzyszeniu Nowej Mobilności oraz redaktora naczelnego portalu, „NaszEauto” przyczynił się do wzrostu udziału samochodów elektrycznych w rejestracjach nowych aut w Polsce z 3-4 proc. do około 11 proc. w ciągu niespełna roku. W całym 2025 roku Polacy zarejestrowali ponad 43,3 tys. nowych osobowych elektryków, co oznacza wzrost o 161 proc. rok do roku – dodał.
Wnioski?
Najnowszy komunikat potwierdza, że branżowe prognozy były trafne, bowiem program „NaszEauto”, choć niepozbawiony wad i ograniczeń, zapisał się jako jeden z najważniejszych impulsów dla elektromobilności w Polsce. Teraz wchodzi w swoją finałową fazę – z pustą kasą i tysiącami chętnych, którzy zdążyli ustawić się w kolejce po dopłaty. Niestety, widoków na kontynuację na razie brak.
OW
