Skandynawski zimny prysznic

Model Y oblewa 40% przeglądów. Produkcja na „pół gwizdka” pod Berlinem

Jakość starszych modeli Tesli pozostawiała sporo do życzenia. Nowsze generacje są pod tym względem dużo bardziej dopracowane
Źródło zdjęcia: elektromobilni.pl

W Skandynawii niemal co druga Tesla Model Y nie przechodzi obowiązkowych badań technicznych, a w Niemczech jedyna europejska fabryka marki pracuje poniżej 40 procent swoich możliwości. Dane z Danii, Norwegii i Niemiec rysują obraz producenta, który mimo popularności zmaga się z poważnymi problemami jakościowymi i spadkiem popytu. O co chodzi?

W skrócie:

  • W Skandynawii ponad 40% Tesli Model Y z rocznika 2021 nie przeszła obowiązkowych badań technicznych
  • Volkswagen ID.4, czyli drugi najpopularniejszy „elektryk” w Danii, zanotował tylko około 2% niezaliczonych przeglądów
  • Dane rysują obraz amerykańskiego producenta, który zmaga się z poważnymi problemami jakościowymi i spadkiem popytu
  • Fabryka w Grünheide wykorzystała w zeszłym roku zaledwie 40% mocy produkcyjnych

Model Y poniżej średniej

Tesla Model Y od lat dominuje w statystykach sprzedaży w Norwegii (z resztą nie tylko tam – przyp. red.), gdzie w 2025 roku odpowiadała za 15,4 procent wszystkich nowych rejestracji. Jednak za sukcesem rynkowym nie idzie równie dobra forma podczas obowiązkowych badań technicznych. Jak podaje TorqueNews, powołując się na dane duńskiej agencji drogowej, aż 45 procent egzemplarzy Modelu Y z rocznika 2021 nie przeszło pierwszej kontroli technicznej. Spośród 2394 skontrolowanych aut „odrzucono” 1069, co stanowi wynik sześciokrotnie gorszy niż średnia dla wszystkich samochodów elektrycznych w Danii, wynosząca zaledwie 7 procent.

Luzy w zawieszeniu

Skala problemu staje się jeszcze bardziej widoczna, gdy porówna się Teslę z jej największym konkurentem. Volkswagen ID.4, czyli drugi najpopularniejszy „elektryk” w Danii, zanotował tylko około 2 procent niezaliczonych przeglądów wśród ponad 7100 przebadanych aut z tego samego rocznika. Najczęściej powtarzającą się usterką w Modelu Y był nadmierny luz w zawieszeniu, wykryty w 22 procentach pojazdów. Dla porównania, w ID.4 ten sam problem dotyczył zaledwie 0,1 procent aut.

Problemy jakościowe?

Duńska organizacja FDM, (odpowiednik norweskiego NAF), nie kryje zaskoczenia skalą usterek. „To, że Tesla Model Y (…) nie przechodzi pierwszej kontroli, jest oburzająco wysokie i nie jest to coś, czego można oczekiwać od tak stosunkowo nowych samochodów” – komentuje w rozmowie z Elbil24 Lone Otto, szefowa działu doradztwa technicznego FDM. Jej zdaniem wysoka awaryjność w obszarach takich jak układ kierowniczy, zawieszenie, hamulce czy oświetlenie wskazuje na problemy jakościowe, które nie występują w takim natężeniu u innych producentów.

Nie tylko Model Y

Podobny obraz wyłania się z danych dotyczących Modelu 3. W Danii w 2025 roku 34 procent egzemplarzy z rocznika 2021 nie przeszło kontroli – wynik nieco lepszy niż w przypadku Modelu Y, ale wciąż dramatycznie słaby na tle konkurencji.

W Norwegii, gdzie Model Y jest absolutnym bestsellerem (ponad 94 tysiące zarejestrowanych aut), wcześniejsze dane z 2024 roku pokazały, że 45 procent Modeli 3 z rocznika 2020 nie zaliczyło przeglądu, a Model S i Model X miały odsetek niepowodzeń przekraczający 41 procent – pisze Elbil24.

Jakość i inne kłopoty

Właściciele Tesli w Skandynawii coraz częściej dzielą się podobnymi doświadczeniami. Na tamtejszym forum jeden duński kierowca pisał, że „prawie połowa wszystkich samochodów Tesla Model Y nie przechodzi obowiązkowego przeglądu technicznego w Danii”. Inny użytkownik opisywał konieczność kosztownych napraw przed przeglądem – od zużytych wahaczy po luzy w przekładni kierowniczej – które w jego przypadku pochłonęły około 1900 dolarów. Z kolei fiński kierowca wskazywał na konstrukcyjne niedostatki zawieszenia, które jego zdaniem jest „niewystarczające dla samochodu tak ciężkiego i zdolnego do takiego przyspieszenia” – wylicza serwis Reddit.com.

Produkcja kwitnie?

Problemy jakościowe Tesli zbiegają się w czasie z wyraźnym spadkiem produkcji w jedynej europejskiej fabryce marki. Według doniesień mediów, zakład w Grünheide w 2025 roku wykorzystał zaledwie 39,7 procent swoich mocy. Wyprodukowano tam około 149 040 pojazdów, tj. o 29,4 procent mniej niż rok wcześniej. To znaczący regres wobec 2024 roku, kiedy fabryka wytworzyła 211 235 egzemplarzy Modelu Y, osiągając i tak skromne 56,3 procent wykorzystania potencjału.

Dane te stoją w sprzeczności z publicznymi deklaracjami szefa zakładu, André Thieriga, który przekonywał, że produkcja „kwitnie” i rośnie. Tymczasem spadek popytu na Teslę w trzech kluczowych regionach – USA, Chinach i Europie – wyniósł ponad 155 tysięcy sztuk, co przewyższa nawet spadek produkcji w Grünheide. Wzrost sprzedaży na rynkach takich jak Korea Południowa, Tajlandia czy Turcja nie był w stanie zrównoważyć strat.

Słabe zainteresowanie i podwójne wyzwanie

Dziennik „Handelsblatt” wskazuje dwa główne powody słabnącego zainteresowania marką. Pierwszy to polityczne zaangażowanie Elona Muska, który w kampanii wyborczej otwarcie wspierał Donalda Trumpa, a na platformie X publikował treści określane jako seksistowskie, antysemickie i rasistowskie. Drugi to coraz słabsza konkurencyjność techniczna modeli Tesli.

Model 3 i Model Y od 2016 roku bazują na tej samej platformie, podczas gdy europejscy producenci wprowadzają na rynek nowe konstrukcje z bardziej efektywnymi układami napędowymi, szybszym ładowaniem i nowocześniejszym oprogramowaniem.

Patrząc na płynące z rynku dane, można zaryzykować stwierdzenie, że skandynawskie dane oraz wieści z Niemiec pokazują, że Tesla stoi dziś przed podwójnym wyzwaniem, tj. poprawą jakości swoich samochodów oraz odbudową popytu na kluczowych rynkach.

Oskar Włostowski

REKLAMA