W skrócie:
- Może coś ruszyło wreszcie?
- Tesla ponownie rozpoczyna prace nad autem dla szerokiego odbiorcy – doniosła agencja Reuters
- Amerykański producent pracuje ponoć nad kompaktowym SUV-em
- Ma być mniejszy niż Model Y i tańszy niż Model 3, czyli poniżej 34 tys. USD
- Chiny mają być głównym miejscem produkcji
Tesla: Będzie tak, jak miało nie być
Do niedawna Elon Musk przekonywał, że budowa taniego auta elektrycznego dla kierowców nie ma większego sensu w obliczu nadchodzącej „rewolucji autonomicznej”. Dziś jednak wiele wskazuje na to, że rzeczywistość rynkowa weryfikuje jego ambitne plany i zmusza do działania.
Jak podaje agencja Reuters, powołując się na cztery niezależne źródła związane z projektem, Tesla pracuje nad zupełnie nowym, kompaktowym SUV-em, rzecz jasna elektrycznym. Co istotne, nie będzie to kolejna wariacja Modelu 3 ani Y, lecz całkowicie odrębna konstrukcja, całkowicie nowa. Producent miał już kontaktować się z dostawcami w sprawie technologii produkcji i specyfikacji komponentów.
Szczegóły znane tylko nielicznym
Nowy model ma mierzyć około 4,28 metra długości, co oznacza wyraźnie mniejsze gabaryty niż w przypadku Modelu Y. To ruch, który trudno uznać za przypadkowy, bowiem segment kompaktowych SUV-ów jest dziś jednym z najbardziej konkurencyjnych, szczególnie w Chinach, gdzie lokalni producenci od dawna oferują tańsze alternatywy dla amerykańskiej marki.
Według przecieków to właśnie Chiny mają być głównym miejscem produkcji nowego „elektryka” – przynajmniej na początkowym etapie. W dalszej perspektywie rozważane jest także uruchomienie produkcji w Stanach Zjednoczonych i Europie.
Jeśli tak się stanie, a powinno, bo sprzedaż amerykańskich aut i jego kondycja finansowa nie jest wzorowa (pisaliśmy o tym na Elektromobilni.pl), to Tesla rzeczywiście chce wrócić do walki o wolumen, a nie tylko o technologiczne przywództwo czy liderowanie w statystykach sprzedaży.
Słowo klucz to „znacząco tańszy”
By plan się powiódł, to kluczowa będzie cena. Według źródeł cytowanych przez Reutersa, nowy SUV ma być „znacząco tańszy” niż obecne podstawowe modele Tesli. Dla porównania, Model 3 startuje dziś od około 34 tys. dolarów w Chinach i 37 tys. w USA. Nowa konstrukcja ma osiągnąć niższy poziom cenowy m.in. dzięki zastosowaniu mniejszej baterii oraz pojedynczego silnika elektrycznego. To oczywiście oznacza krótszy zasięg, ale też niższą masę, bo szacowaną na około 1,5 tony wobec blisko dwóch ton w Modelu Y.

To jednak nie tylko historia o kosztach. Jak podkreślają rozmówcy Reutersa, Tesla projektuje dziś swoje auta z myślą o przyszłości autonomicznej, ale z uwzględnieniem realiów rynku. W praktyce oznacza to, że nowe modele mogą być przystosowane zarówno do jazdy bez kierowcy, jak i z tradycyjnym sterowaniem. Taka elastyczność ma pomóc firmie utrzymać sprzedaż w regionach, gdzie regulacje dla pojazdów autonomicznych pozostaną restrykcyjne jeszcze przez lata.
A co z robotaxi i humanodiami?
Nie bez znaczenia jest też sytuacja samej Tesli. Analitycy coraz częściej wskazują, że firma może zanotować trzeci z rzędu rok spadków sprzedaży klasycznych samochodów elektrycznych – czyli segmentu, który wciąż odpowiada za większość jej przychodów. Tymczasem projekty takie jak robotaxi czy humanoidalne roboty pozostają na wczesnym etapie wdrożeń. Nawet pilotażowe usługi autonomicznych taksówek działają dziś w ograniczonej skali, m.in. w Austin w Teksasie.

Historia Tesli pokazuje zresztą, że między zapowiedziami a realizacją bywa długa droga. Wystarczy przypomnieć prezentacje modeli takich jak nowy Roadster czy ciężarówka Semi z 2017 roku – do dziś nie weszły one do masowej produkcji. Podobnie było z projektem taniego auta za 25 tys. dolarów, nazywanego nieoficjalnie „Model 2”, który według Reutersa został w 2024 roku porzucony na rzecz rozwoju robotaxi. Dlatego historia uczy nas, że najnowsze doniesienia należy traktować z ostrożnym optymizmem..
Oskar Włostowski






