Van Architecture po raz pierwszy

Mercedes VLE. Użyteczność spotkała się z luksusem. 350 km zasięgu w 15 minut!

Na poziomie technicznym VLE ma być dla marki samochodem przełomowym
Źródło zdjęcia: Mercedes-Benz

Mercedes-Benz pokazał model VLE jako pierwszy seryjny samochód oparty na nowej architekturze Van Architecture. Producent podkreśla, że nie jest to „tylko” następca elektrycznej klasy V, a przełomowa próba połączenia użyteczności vana z luksusem godnym limuzyny i najnowszą technologią. Zobaczmy, czy tak jest naprawdę.

W skrócie:

  • Mercedes pokazał model VLE
  • To pierwszy seryjny samochód oparty na nowej architekturze Van Architecture
  • To niemiecka próba połączenia użyteczności vana z luksusem limuzyny i najnowszą technologią
  • Parametry? Instalacja 800 V, użyteczna pojemność akumulatora 115 kWh
  • W najmocniejszej wersji silniki elektryczne wygenerują moc ponad 400 KM
  • Sprint do 100 km/h zajmie 6,5 s
  • Cena pozostaje na razie tajemnicą. Można założyć, że będzie luksusowa

Mercedes – samochód przełomowy?

Producent ze Stuttgartu w odniesieniu do VLE używa zwrotu „Grand Limousine”. To może brzmieć zaskakująco, gdy mówimy o dużym vanie, a nie sedanie: firma ma jednak pewne „argumenty” na poparcie wysnutej tezy.

Na poziomie technicznym VLE ma być dla marki samochodem przełomowym. Mercedes zapowiada współczynnik oporu powietrza Cx 0,25, zasięg ponad 700 km WLTP, instalację 800 V, użyteczną pojemność akumulatora 115 kWh i możliwość odzyskania do 355 km zasięgu w 15 minut ładowania.

Pierwsze wersje, które trafią na rynek, to VLE 300 o mocy 276 KM oraz VLE 400 4MATIC o mocy 415 KM. W mocniejszej odmianie producent zapowiada sprint do 100 km/h w 6,5 s, co w przypadku vana robi ogromne wrażenie.

Mercedes zastrzega przy tym, że są to na razie dane wstępne, przed finalną homologacją.
Mercedes zapowiada też późniejsze wersje z akumulatorami LFP o użytecznej pojemności 80 kWh, które mają pojawić się w kolejnym etapie rozwoju gamy.

Konfiguracje do wyboru

Mercedes przewiduje różne warianty: dla rodzin, miłośników aktywnego wypoczynku oraz bardziej luksusowe konfiguracje typu shuttle, przeznaczone np. dla luksusowych hoteli. W aucie mają być dostępne układy siedzeń od pięciu do ośmiu miejsc, w tym fotele przesuwane ręcznie w systemie Roll & Go albo elektrycznie, z możliwością zdalnego sterowania ich położeniem przez system multimedialny lub aplikację.

W zależności od konfiguracji pojemność bagażnika ma sięgać 795 litrów, a po demontażu siedzeń przestrzeń ładunkowa rośnie do 4078 litrów.

Połączenie dwóch światów?

Z jednej strony VLE pozostaje pełnowartościowym vanem z przesuwnymi drzwiami po obu stronach, dużą wysokością wnętrza i możliwością łatwej zmiany ustawienia kabiny. Z drugiej: dostaje elementy, które do tej pory były domeną bardziej luksusowych modeli osobowych.

Mercedes zapowiada m.in. fotele Grand Comfort z masażem, podparciem łydek i bezprzewodowym ładowaniem telefonów, trzy niezależne strefy klimatyzacji oraz szerokie możliwości personalizacji wnętrza i konsoli środkowej.

Komfortowa pneumatyka

Spory nacisk położono też na komfort jazdy. VLE otrzyma zawieszenie pneumatyczne AIRMATIC z regulacją prześwitu w zakresie 40 mm oraz skrętną tylną oś o kącie skrętu 7 stopni. Producent podaje promień zawracania 10,9 m między krawężnikami, co ma zbliżać duży samochód do poziomu zwrotności dużo mniejszych aut osobowych. Mercedes podkreśla również rozbudowaną izolację akustyczną, wysoką sztywność nadwozia i dodatkowe oddzielenie zawieszenia oraz układu napędowego od karoserii, aby ograniczyć hałas i wibracje.

Wyposażenie i multimedia

VLE ma korzystać z nowego systemu MB.OS, który połączy funkcje infotainmentu, systemów wspomagania i zarządzania napędem w jeden cyfrowy ekosystem z aktualizacjami over the air, czyli „z chmury”. W kabinie ma pojawić się ostatni znak rozpoznawczy nowych Mercedesów, czyli MBUX Superscreen z trzema ekranami: 10,25 cala przed kierowcą oraz po 14 cali na środku i przed pasażerem.

Dla pasażerów z tyłu przygotowano z kolei wysuwany z podsufitki ekran panoramiczny 31,3 cala o rozdzielczości 8K, z funkcją podziału obrazu i kamerą 8 MP do wideokonferencji. VLE ma być jednocześnie środkiem transportu, mobilnym salonem i biurem.
10 kamer, 5 radarów

Jeśli chodzi o pakiet systemów wspomagania, standardem ma być aktywny tempomat DISTRONIC, a opcjonalnie pojawi się MB.DRIVE ASSIST z półautonomicznym wsparciem na autostradach i asystentem zmiany pasa.

Mercedes podaje, że auto ma korzystać z zestawu 10 kamer, 5 radarów i 12 czujników ultradźwiękowych, wspieranych przez chłodzony cieczą komputer pokładowy o zapasie mocy obliczeniowej na przyszłe funkcje. Samochód będzie aktualizowany także o elementy wyposażenia, których nie będzie na pokładzie w chwili wyjazdu z salonu.

Mercedes deklaruje uciąg do 2,5 tony w wersjach z napędem 4MATIC, co oznacza możliwość holowania przyczep kempingowych, łodzi czy przyczep do przewozu koni.

Konkurencja

Rynek, na który wjeżdża VLE, nie jest pusty, ale do tej pory był dość wyraźnie podzielony. Z jednej strony o klientów walczy Volkswagen ID. Buzz, który w wersjach osobowych oferuje do 7 miejsc, zasięg do 483 km WLTP i ładowanie z mocą do 200 kW. ID. Buzz stawia mocno na styl, emocje i bardziej lifestyle’owy charakter.

Z drugiej strony są też bardziej użytkowe konstrukcje, takie jak Ford E-Tourneo Custom, który oferuje do 9 miejsc, akumulator 64 kWh, silnik 218 KM i zasięg do 325 km, albo Peugeot e-Traveller z mocą 136 KM i zasięgiem do 330 km z akumulatorem 75 kWh. Na tym tle Mercedes celuje wyraźnie wyżej pod względem zasięgu, mocy, cyfrowej architektury i luksusu we wnętrzu.

Nowe rozdanie dla marki?

Na razie Mercedes nie podał jeszcze oficjalnych cen, a część danych pozostaje wstępna. Nowy model ma jednak duże znaczenie strategiczne. Produkcja ruszy w zakładzie w Vitorii w Hiszpanii, który został pod tym kątem
zmodernizowany.

Ponieważ to pierwszy model zbudowany na nowej platformie, oczekiwania wobec niego są duże. Musi przekonać do siebie klientów z różnych obszarów rynku. Ambicje są duże: VLE ma równie skutecznie kusić nabywców flotowych, hotelarzy, właścicieli firm „szoferskich”, ale i przedsiębiorców szukających luksusowego transportu na spotkania biznesowe, a nawet duże rodziny. Czy to się uda? Auto z pewnością robi duże wrażenie. Czekamy tylko na ceny: czy nie okażą się zbyt… luksusowe?

Piotr Sobczyk

Fot. Mercedes-Benz

REKLAMA