Parking przesiadkowy nie dla starych aut

Kontrowersje wokół krakowskiej SCT. Park & Ride tylko dla „czystych” pojazdów?

14 stycznia br., WSA rozpatrzył skargi dotyczące SCT w Krakowie. Część z nich sąd uznał za zasadne
Źródło zdjęcia: elektromobilni.pl

Kontrowersje wokół krakowskiej Strefy Czystego Transportu narastają. Samorząd województwa i część mieszkańców gmin ościennych wskazują, że sposób wdrożenia SCT jest zbyt „twardy” jak na etap, na którym wciąż brakuje infrastruktury pozwalającej wygodnie przesiąść się z auta do transportu zbiorowego.

  • Kształt SCT jest „dyskryminujący i dzielący mieszkańców regionu” – uważa Zarząd Województwa Małopolskiego
  • Granice strefy nie zostały dopasowane do dostępności P+R i punktów przesiadkowych
  • Kierowcy starszych aut, które nie spełniają norm strefy, nie są w stanie legalnie dojechać do parkingu
  • Strefę wdrożono szybciej niż rozwinięto alternatywy w postaci kolei aglomeracyjnej i parkingów przesiadkowych ulokowanych sensownie -padają zarzuty

Kontrowersje wokół krakowskiej SCT

Krakowska Strefa Czystego Transportu działa od 1 stycznia 2026 r., od dawna (również przed startem) budząc duże emocje. W tę dyskusję mocno włączył się Zarząd Województwa Małopolskiego, który w oficjalnym stanowisku ocenia obecny kształt SCT jako „dyskryminujący i dzielący mieszkańców regionu”. Władze województwa podkreślają, że do urzędu marszałkowskiego docierają sygnały z różnych gmin i powiatów: mieszkańcy są zdezorientowani zasadami działania strefy i obawiają się jej konsekwencji.

Region przypomina, że już w lipcu 2025 roku Sejmik Województwa Małopolskiego przyjął apel, w którym wskazano na ryzyko uprzywilejowania mieszkańców Krakowa poprzez zwolnienia z obowiązków, które dotkną mieszkańców reszty Małopolski.

W tym sporze coraz głośniej wybrzmiewa wątek parkingów Park & Ride. W wypowiedziach władz województwa pojawia się zarzut, że granice strefy nie zostały dopasowane do dostępności P+R i punktów przesiadkowych, a część istniejących parkingów – zamiast przejmować ruch na obrzeżach – leży już w granicach SCT. Najbardziej jaskrawy przykład to Park & Ride Swoszowice – zwraca na to uwagę portal Puls Krakowa.

Parking oraz jedyna realna droga dojazdowa (ul. Kąpielowa) znalazły się w obszarze objętym ograniczeniami. Efekt jest paradoksalny: kierowca starszego samochodu, który nie spełnia norm strefy, nie jest w stanie legalnie dojechać do parkingu, który w założeniu miał być narzędziem do pozostawienia auta i przesiadki na komunikację miejską.

SCT w Krakowie: dyskusje nie ustają

Argumenty „za” ze strony miasta i zwolenników SCT są konsekwentne. Po pierwsze: strefa ma ograniczać najbardziej emisyjne pojazdy tam, gdzie problem jest największy. Po drugie: jeśli celem jest poprawa jakości powietrza i bezpieczeństwa, to narzędzie musi działać od razu, bo rozmywanie zasad wyjątkami zwykle kończy się tym, że wyjątki stają się regułą. Po trzecie: część osób podkreśla, że kierowcy spoza Krakowa dostali okres przejściowy (2026-2028) z możliwością wjazdu po wniesieniu opłaty, co w założeniu ma dać czas na dostosowanie się, wymianę auta albo zmianę sposobu dojazdu.

Równość i logika

Argumenty „przeciw” koncentrują się głównie na równości i logistyce. Władze województwa mówią wprost o ryzyku dyskryminacji mieszkańców regionu dojeżdżających do pracy, szkoły czy lekarza, zwłaszcza gdy jednocześnie transport zbiorowy nie jest jeszcze gotowy na przejęcie dużego potoku pasażerów.

Województwo realizuje zamówienie na 25 nowych pociągów, z czego pierwsze sześć ma dotrzeć w połowie 2026 roku, a pełna realizacja ma trwać aż do 2029 roku. Zarzut brzmi następująco: strefę wdrożono szybciej niż rozwinięto alternatywy w postaci kolei aglomeracyjnej i parkingów przesiadkowych ulokowanych sensownie – czyli na granicy miasta lub poza nią.

Do tego dochodzi spór o to, czy system opłat nie rozmywa sensu norm emisyjnych. Krytycy mówią, że jeżeli auto nie spełnia wymogów, ale po opłaceniu wjazdu może się poruszać w SCT, to tak, jakby „przestało truć” po uiszczeniu opłaty. Zwolennicy takiego systemu odpowiadają, że okres przejściowy ma właśnie charakter pomostowy i jest narzędziem łagodzenia skutków społecznych, zanim transport zbiorowy i wymiana floty zrobią swoje.

Jedno jest pewne: SCT obowiązuje i jest egzekwowana. Kierowcy dostają już mandaty za złamanie jej zasad. Po wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie z 14 stycznia 2026 roku – który stwierdził nieważność części zapisów uchwały (tutaj) – sytuacja zrobiła się jeszcze głośniejsza. Sąd nie zakwestionował jednak samej Strefy, a jedynie niektóre zapisy związane np. z wyłączeniami dla osób jadących do lekarza (mają dotyczyć nie tylko pacjentów placówek NFZ). Wyrok jest nieprawomocny.

Nie da się jednak ukryć, że parking przesiadkowy, do którego nie da się dojechać zgodnie z zasadami SCT, jest pewnym problemem – być może da się go rozwiązać na zasadzie opracowania specjalnych przepisów.

PMA

REKLAMA