W skrócie:
- Kia ogłosiła start masowej produkcji modelu EV2 w zakładzie Kia Slovakia w Żylinie
- Zakład ma dziś zdolność produkcyjną sięgającą około 350 tys. aut rocznie oraz ponad 540 tys. silników
- W 2027 roku z taśm fabryki ma zjeżdżać około 100 tys. egzemplarzy EV2
- Producent z Korei zainwestował w Żylinie co najmniej 108 mln euro
Kia startuje w Słowacji
Kia ogłosiła start produkcji modelu EV2 w zakładzie Kia Slovakia w Żylinie. Mówimy o jednym z najważniejszych zakładów koncernu w Europie, działającym od 2006 roku, który przez lata produkował głównie modele spalinowe i hybrydowe, takie jak Sportage czy XCeed. Dziś przechodzi on fundamentalną zmianę – z klasycznej montowni aut spalinowych w kierunku zintegrowanego centrum produkcji samochodów elektrycznych.

Zakład ma dziś zdolność produkcyjną sięgającą około 350 tys. samochodów rocznie oraz ponad 540 tys. silników, a łączna produkcja przekroczyła już kilka milionów egzemplarzy eksportowanych do kilkudziesięciu krajów . Co istotne, linie produkcyjne są elastyczne – mogą równolegle obsługiwać różne typy napędu i nawet kilka modeli jednocześnie, co w realiach przejścia na elektromobilność ma kluczowe znaczenie.
Inwestycje na dużą skalę
Przejście na produkcję aut elektrycznych nie odbyło się jednak „przy okazji”. Kia zainwestowała w Żylinie co najmniej 108 mln euro w modernizację infrastruktury, w tym nowe linie montażowe, systemy transportu baterii i dostosowanie zakładu do produkcji platformy E-GMP . To właśnie tam w 2025 roku ruszyła produkcja modelu EV4 – pierwszego elektryka Kii produkowanego w Europie – a teraz dołącza do niego EV2.

Europejski hub
Tym samym, Żylina staje się jednym z głównych europejskich hubów produkcji EV w koncernie. Plany są bardzo konkretne: około 100 tys. egzemplarzy EV2 rocznie już w 2027 roku, przy równoległym zwiększaniu produkcji EV4 do ponad 80 tys. sztuk. Łącznie samochody elektryczne mogą w ciągu kilku lat stanowić nawet 60% produkcji zakładu, czyli około 180 tys. aut rocznie .

To pokazuje skalę zmiany – to już prawdziwa transformacja przemysłowa. Dla Kii lokalna produkcja oznacza skrócenie łańcuchów dostaw, niższe koszty logistyczne i większą odporność na zakłócenia, co w kontekście europejskich regulacji i rosnącej konkurencji z Chin ma ogromne znaczenie. EV2 jest narzędziem do utrzymania konkurencyjności na rynku, który bardzo szybko się zmienia.
Przypomnijmy: cena EV2 startuje w Polsce od 99 900 zł, czyli poniżej psychologicznej bariery 100 tys. zł. To poziom, który jeszcze niedawno był zarezerwowany dla najmniejszych i najbardziej kompromisowych elektryków.
I tutaj zaczyna się właściwe porównanie
Za podobne pieniądze dostępny jest Leapmotor T03 od Stellantisa – samochód znacznie mniejszy, typowo miejski, z wyraźnie krótszym zasięgiem i prostszą konstrukcją. To raczej alternatywa dla drugiego auta w domu niż pełnoprawny środek transportu na każdą trasę.

BYD Dolphin Surf także kosztuje podobnie, ale robi wrażenie auta bardziej miejskiego. Do tego dochodzi kwestia postrzegania marki – mimo szybkiego rozwoju, BYD nadal buduje swoją pozycję w Europie, podczas gdy Kia jest tu obecna od dekad.

Z kolei Fiat Grande Panda to przykład europejskiej odpowiedzi na tanie EV – prostszy, bardziej budżetowy i mniej zaawansowany technologicznie. W tym przypadku widać wyraźnie, że niska cena oznacza pewne kompromisy w wyposażeniu i możliwościach.

Na tym tle EV2 wyróżnia się nie tyle samą ceną, co proporcją między ceną a „dojrzałością” produktu. Dodatkowo, Kia buduje system, który pozwoli takie auta produkować masowo, lokalnie i w sposób opłacalny. To dobrze wróży przyszłości marki. Szkoda, że fabryka nie znajduje się w Polsce…
Piotr Sobczyk






