W skrócie:
- W marcu tego roku sprzedaż nowych samochodów w USA wyniesie 1,37 mln sztuk – prognozują JD Power i GlobalData
- To o 11,4 proc. mniej niż rok wcześniej, ale jednocześnie aż o 11,9 proc. więcej niż w lutym br.
- W ujęciu rocznym tempo sprzedaży (SAAR) ma osiągnąć 16 mln pojazdów
- Globalnie sprzedaż aut w marcu ma spaść o 5,5% r/roku
- Cały 2026 rok w globalnej skali powinien zakończyć się niewielkim wzrostem – do poziomu 93,5 mln pojazdów – szacują analitycy rynku
JD Power: Jest lepiej, ale nie do końca
Jeszcze zanim opadł kurz po pandemicznych zawirowaniach, rynek motoryzacyjny w Stanach Zjednoczonych dostał kolejny impuls, tym razem polityczny. W marcu 2025 roku klienci masowo ruszyli do salonów, obawiając się podwyżek cen związanych z cłami i zmianami regulacyjnymi. Efekt? Sztucznie napompowany wynik sprzedaży, który dziś działa jak krzywe zwierciadło.
Według najnowszej prognozy JD Power i GlobalData, w marcu tego roku sprzedaż nowych samochodów wyniesie 1,37 mln sztuk. To o 11,4 proc. mniej niż rok wcześniej, ale jednocześnie aż o 11,9 proc. więcej niż w lutym. W ujęciu rocznym tempo sprzedaży (SAAR) ma osiągnąć 16 mln pojazdów.

Jak podkreśla Thomas King z JD Power, porównania rok do roku w tym przypadku prowadzą na manowce. – „Marcowe wyniki wyglądają słabo tylko dlatego, że rok temu mieliśmy nienaturalny skok popytu. W rzeczywistości obecny poziom sprzedaży pokazuje solidny popyt na nowe samochody” – tłumaczy.
Efekt ucieczki przed podwyżkami
Rzeczywiście, gdy odrzucić efekt „ucieczki przed podwyżkami”, obraz rynku jest znacznie bardziej stabilny. Problem polega jednak na tym, że stabilny nie znaczy zdrowy – czytamy w komunikacie JD Power.
Największą barierą pozostaje cena. Średnia kwota transakcyjna nowego auta w USA sięga dziś 45 859 dolarów (czyli 170 tys. zł), co oznacza wzrost o 2,5 proc. rok do roku. Jeszcze bardziej odczuwalne są miesięczne raty – przeciętnie 805 dolarów (ok. 3 tys. zł), najwięcej w historii dla marca. W odpowiedzi coraz więcej klientów decyduje się na wydłużenie finansowania nawet do 84 miesięcy. Takie umowy stanowią już 12,5 proc. wszystkich kredytów.
Producenci i dilerzy reagują na te zmiany
Jednocześnie producenci próbują łagodzić sytuację rabatami. Średnie wsparcie sprzedaży wzrosło do 3325 dolarów na auto. Co ciekawe, struktura tych zachęt zmienia się na korzyść samochodów spalinowych i hybrydowych. Rabaty na auta elektryczne spadły rok do roku, co jest konsekwencją wygaszenia federalnych dopłat w USA.
To właśnie segment EV zaczyna wyraźnie tracić impet. Udział samochodów elektrycznych w sprzedaży detalicznej spadł do 6,9 proc., czyli o niemal dwa punkty procentowe mniej niż rok wcześniej. Jak zauważa Tyson Jominy z JD Power, spadki są szczególnie widoczne w segmencie masowym, gdzie udział EV skurczył się aż o połowę.

Nie oznacza to jednak odwrotu od elektryfikacji w całości. W segmencie premium auta elektryczne nadal odpowiadają za ponad jedną czwartą sprzedaży, co pokazuje rosnące rozwarstwienie rynku.
Auta używane trzymają cenę
Ciekawym kontrapunktem pozostaje rynek wtórny. Średnia cena używanego samochodu wzrosła do ponad 30 tys. dolarów (ponad 111 tys. zł), co pomaga klientom przy rozliczeniach za stare auta. Wartość odkupu (tzw. trade-in equity) wciąż pozostaje wysoka, choć coraz więcej klientów wraca na rynek z ujemnym kapitałem – dotyczy to już ponad 30 proc. transakcji.
Z perspektywy dilerów sytuacja również nie jest jednoznaczna. Zysk na jednym aucie rośnie symbolicznie, ale całkowite przychody spadają – głównie przez niższy wolumen sprzedaży względem „napompowanego” 2025 roku.
Sytuacja geopolityczna
W szerszym ujęciu globalnym obraz rynku jest jeszcze bardziej złożony. Jak wskazuje David Oakley z GlobalData, luty przyniósł spadki sprzedaży w większości dużych rynków, szczególnie w Chinach, gdzie ograniczono dopłaty do aut zelektryfikowanych i wprowadzono dodatkowe podatki. Europa również notuje słabsze wyniki, m.in. z powodu niepewności gospodarczej w Niemczech.
Globalnie sprzedaż w marcu ma spaść o 5,5 proc. rok do roku, choć cały 2026 rok powinien zakończyć się niewielkim wzrostem – do poziomu 93,5 mln pojazdów.
Na tym tle amerykański rynek wygląda relatywnie stabilnie, ale tylko pozornie, bo w rzeczywistości wciąż „trawi” skutki dwóch wydarzeń z 2025 roku, tj. marcowego przyspieszenia zakupów oraz jesiennego boomu na auta elektryczne przed wygaszeniem ulg podatkowych – oceniają analitycy.
Efekt domina tych decyzji będzie widoczny jeszcze przez wiele miesięcy. Jak przyznają analitycy JD Power, dopiero pod koniec 2026 roku porównania rok do roku zaczną znów oddawać realną kondycję rynku.
Oskar Włostowski






