Jazda z kalkulatorem

ID.3 kontra Golf . 1500 km miesięcznie, czyli na baterii 337 złotych taniej!

Kosztowa przewaga auta elektrycznego w porównaniu do samochodu spalinowego jest bezdyskusyjna. Prąd jest po prostu tańszy

Konflikt na Bliskim Wschodzie pokazuje, jak niepewna jest sytuacja na surowcowym rynku. Kierowcy na stacjach benzynowych łapią się za głowy, widząc wzrastające w lawinowym tempie ceny paliw.
W kontekście podwyżek postanowiliśmy przyjrzeć się kosztom jakie dziś generuje auto spalinowe w zestawieniu z pojazdem elektrycznym. Wniosek? W codziennym scenariuszu użytkowania typowym dla „Kowalskiego”, samochód elektryczny wychodzi taniej od benzynowego odpowiednika – i to nawet wtedy, gdy nie ładujemy go wyłącznie w domu. Pokazujemy to na przykładzie dwóch modeli z tego samego segmentu.

W skrócie:

  • Porównaliśmy dwa auta z tego samego segmentu: ID.3 i Golfa
  • Kalkulacja miała na celu oszacowanie miesięcznych kosztów zakupu energii i paliwa
  • Wniosek? Przejechanie 1500 km autem elektrycznym jest tańsze od spalinowym i to bez względu na źródło zasilania
  • Jak tańsze? W skrajnych wartościach nawet o ok. 337 złotych w skali miesiąca!

Obecna sytuacja na rynku surowców, z napięciami wokół Iranu i Cieśniny Ormuz, ponownie podbija nerwowość wokół cen paliw. Gwałtowne wzrosty cen ropy i obawy o dostępność paliw na stacji to nowa codzienność.
Wielu kierowców widząc kolejne rekordy na pylonach przy stacjach benzynowych traci dobry humor i zaczyna się zastanawiać nad tym, czy nie warto byłoby zmienić źródła zasilania swojego samochodu.

Czy jazda „elektrykiem” opłaca się bardziej?

W obiegowej opinii auta elektryczne są droższe od spalinowych – tyle że od pewnego czasu nie jest to już prawda, przynajmniej jeśli mówimy o rynku aut nowych. Owszem – jeśli ktoś celuje w samochód 10- czy 15-letni, oferta EV w rozsądnych cenach i oferujących konkurencyjne parametry, jest skromna lub żadna.

Ale przy autach nowych różnica topnieje – a gdy bierzemy pod uwagę także moc, osiągi, a często również wyposażenie, samochody na prąd okazują się tańsze. I to nawet bez dopłat z programu „NaszEauto”. Gdy jeszcze fundusze w programie były, różnice cenowe na korzyść EV bywały ogromne. Wciąż takie bywają.

Co z kosztami jazdy? Tu znowu „mądrość ludowa” głosi, że tanio jest wyłącznie wtedy, gdy ładuje się w domu. Ceny ładowania też rosną, ale widełki cenowe operatorów są spore, a końcowy koszt często jest wypadkową
stosowanych promocji. No i dom. Tu opłaty taryfowe dla „Kowalskiego” są stałe wskutek zamrożenia cen energii. Ceny paliw na stacjach – też rosną i są mocno zależne od zewnętrznych czynników geopolitycznych i jak zaznaczył premier „niewiele możemy na to poradzić”.

ID.3 kontra Golf . Policzmy to wszystko

Do porównania warto dobrać dwa auta z tego samego segmentu. Po stronie spalinowej naturalnym punktem odniesienia jest niemalże archetypowy samochód spalinowy „dla Kowalskiego”: Volkswagen Golf 1.5 TSI 150 KM z automatem DSG. Cena: od 142 890 zł, zużycie paliwa według WLTP: 5,1 l/100 km.

Po stronie elektrycznej będzie to samochód już nie najmłodszy, ale wciąż popularny i przystępny cenowo. Gdy debiutował, reklamowano go jako „elektrycznego odpowiednika Golfa”. Chodzi o Volkswagena ID.3 Pure, czyli bazową wersję modelu o mocy 170 KM.

Oficjalne dane Volkswagena dla roku modelowego 2026 pokazują, że ID.3 zużywa 15,2 kWh/100 km według WLTP, a zasięg zapewniany przez akumulator 52 kWh sięga 388 km. ID.3 Pure w Polsce kosztuje od 137 690 zł.

Realne dane

W przypadku kosztów eksploatacji same dane WLTP nie wystarczą, bo użytkownik nie jeździ w laboratorium. Przyjmujemy przebiegi na poziomie 50 km dziennie i 1500 km miesięcznie, z przewagą typowego ruchu „miasto-praca-dom-zakupy”. Rozsądnie jest przyjąć wartości bliższe realnemu użytkowaniu niż najlepszym wynikom katalogowym. Dlatego do obliczeń przyjęliśmy 6,5 l/100 km dla Golfa 1.5 TSI i 16,5 kWh/100 km dla ID.3. To założenia uczciwe dla obu aut: nie są wyśrubowane ani „podkręcone” pod tezę.

Koszt litra i kWh

W przypadku benzyny założenie jest proste, bo przyjęta cena to 6,30 zł za litr (tyle średnio kosztował litr na stacjach około 10 marca 2026 r, po podwyżkach związanych z sytuacją na świecie).

Dla prądu sprawa jest trochę bardziej złożona. Średnia cena energii w taryfie G11 w 2026 r. według branżowych zestawień wynosi około 1,02 zł/kWh. Z kolei marcowy ranking EV Klub Polska i portalu elektromobilni.pl pokazuje, że najtańsze publiczne ładowanie w standardowej taryfie kosztuje dziś 1,60 zł/kWh w sieci Tesla przy DC/HPC. Warto pamiętać, że sieć Supercharger staje się już szeroko dostępna dla kierowców innych niż Tesla aut elektrycznych z gniazdem CCS.

Po stronie AC najniższa standardowa stawka to 1,75 zł/kWh u operatora ChargeEuropa.
Wyjaśnijmy też jeszcze jedną, istotną kwestię: ładowarka domowa 11 kW i zwykłe gniazdo 230 V nie zmieniają ceny energii w taryfie G11. Zmieniają za to czas ładowania i straty. Dlatego do obliczeń przyjęliśmy, że przy ładowaniu z wallboxa straty wynoszą około 10%, a przy ładowaniu z gniazdka 15%.

Założenia do porównania:

ParametrVolkswagen Golf 1.5 TSIVolkswagen ID.3 Pure
Segmentkompaktkompakt
Dystans dzienny50 km50 km
Dystans miesięczny1500 km1500 km
Przyjęte zużycie6,5 l/100 km16,5 kWh/100 km
Cena paliwa / energii6,30 zł/lG11: 1,02 zł/kWh / publicznie: od 1,60 zł/kWh

Z tego wychodzą już bardzo konkretne liczby. Golf przy 6,5 l/100 km potrzebuje w miesiącu 97,5 litra benzyny. Przy cenie 6,30 zł za litr miesięczny rachunek za paliwo wynosi 614,25 zł. ID.3 przy zużyciu 16,5 kWh/100 km potrzebuje natomiast 247,5 kWh energii na sam przejazd 1500 km.

Jeżeli ten prąd uzupełniamy w domu przez wallbox 11 kW i doliczymy 10 proc. strat, z licznika trzeba pobrać około 272,3 kWh. Przy cenie 1,02 zł/kWh daje to 277,70 zł miesięcznie. Jeśli zamiast wallboxa korzystamy z gniazda 230 V i przyjmiemy 15 proc. strat, pobór rośnie do około 284,6 kWh, a miesięczny koszt do 290,32 zł.

Gdyby natomiast cały prąd kupować na najtańszej publicznej ładowarce według rankingu, czyli po 1,60 zł/kWh, miesięczny koszt ładowania wyniósłby 396,00 zł. Przy najtańszym publicznym AC po 1,75 zł/kWh mówimy o 433,13 zł.

Miesięczny koszt energii / paliwa przy 1500 km:

ScenariuszKoszt 100 kmKoszt miesięczny
Golf 1.5 TSI, benzyna 95 przy 6,30 zł/l40,95 zł614,25 zł
ID.3, ładowanie domowe G11 przez wallbox 11 kW18,51 zł277,70 zł
ID.3, ładowanie domowe G11 z gniazda 230 V19,35 zł290,32 zł
ID.3, publiczna ładowarka 1,60 zł/kWh26,40 zł396,00 zł
ID.3, publiczne AC 1,75 zł/kWh28,88 zł433,13 zł

Na tej podstawie wniosek jest prosty: w obecnych realiach elektryk wychodzi taniej w każdym z analizowanych scenariuszy. Przy ładowaniu domowym z wallboxa przewaga ID.3 nad Golfem wynosi około 336,55 zł miesięcznie.

Nawet przy ładowaniu ze zwykłego gniazdka oszczędność pozostaje bardzo zbliżona i wynosi 323,93 zł miesięcznie. A nawet jeśli ktoś z jakiegoś powodu przez cały miesiąc ładowałby auto wyłącznie publicznie (po stawce 1,60 zł/kWh), wciąż oszczędzałby około 218,25 zł miesięcznie względem benzynowego Golfa. Przy najtańszym AC oszczędność nadal wynosiłaby 181,12 zł.

To właśnie tu widać największą przewagę samochodu elektrycznego w codziennym użytkowaniu. W publicznej debacie często wrzuca się do jednego worka skrajnie drogie ładowarki HPC przy autostradach i zwykłe, powtarzalne użytkowanie w domu. Tymczasem dla kierowcy, który robi 50 km dziennie, kluczowe są dwa scenariusze: ładowanie we własnym garażu lub pod domem, ewentualnie okazjonalne uzupełnianie energii publicznie. I w takim scenariuszu rachunek jest po prostu korzystniejszy dla BEV.

Warto zauważać różne scenariusze

Trzeba uczciwie dodać, że są sytuacje, w których przewaga może maleć. Gdyby ktoś ładował elektryka wyłącznie na najdroższych publicznych ładowarkach HPC za ponad 3 zł/kWh, koszt 100 km zbliżałby się do auta benzynowego, a czasem nawet mógłby go przebić. Tyle że to nie jest typowy model użytkowania samochodu elektrycznego przez „Kowalskiego”, tylko scenariusz awaryjny albo trasowy.

W codziennym rytmie, przy 1500 km miesięcznie, o wyniku finansowym decyduje głównie domowe ładowanie i dostęp do tańszych operatorów publicznych. Pamiętajmy, że cena za litr paliwa na drogich stacjach – np. przy autostradach – też jest wyższa. Nikt lub prawie nikt nie tankuje na nich jednak za każdym razem, gdy jego samochód domaga się paliwa.

Cena paliwa często się zmienia

W tym wszystkim ważne jest też tło rynkowe. Energia elektryczna również czasami drożeje i cenniki operatorów ładowania potrafią zmieniać się co miesiąc, ale wciąż nie są tak nerwowo powiązane z sytuacją geopolityczną jak paliwa kopalne. Wojna na Bliskim Wschodzie i zakłócenia w Cieśninie Ormuz wywołały gwałtowne skoki cen ropy i realne obawy o dalszy wzrost cen paliw. Dla kierowcy oznacza to jedno: cena 6,30 zł za litr, niemal na pewno nie jest sufitem. Eksperci (np. z portalu e-petrol.pl) zapowiadają dalsze podwyżki cen. Gdybyśmy brali pod uwagę ceny oleju napędowego, byłoby jeszcze drożej.

Podsumowanie

Czy dla „zwykłego” użytkownika samochodu kompaktowego jazda elektrykiem „spina się” finansowo? Odpowiedź brzmi: tak. W zestawieniu Volkswagen Golf 1.5 TSI kontra Volkswagen ID.3 Pure elektryk wygrywa kosztowo zarówno przy ładowaniu w domu, jak i przy korzystaniu z publicznych ładowarek. A im bardziej cena za paliwo będzie reagować na globalne zawirowania, tym ta przewaga może się robić jeszcze bardziej widoczna.

Piotr Sobczyk

REKLAMA