W skrócie:
- Hyundai ograniczy gamę modelu Ioniq 6
- To efekt spadającego popytu, rosnących kosztów importu i coraz trudniejszej walki w segmencie, w którym dominację utrzymuje Tesla Model 3
- W ofercie koreńskiego producenta królować będzie przede wszystkim najmocniejsza odmiana N
- Auto dla entuzjastów osiągów ma kosztować ok. 70 tys. USD
- Co w zamian? Ok. 640 KM i niewiele ponad 3 sek. do „setki”
- Za Model 3 Tesli w wersji Performance trzeba zapłacić w USA 55 tys. USD
- Auto od Elona Muska do 60 mph rozpędza się w 2,9 sek.
Hyundai ogranicza gamę
Kiedy w 2022 roku Hyundai pokazał światu model Ioniq 6, wielu obserwatorów rynku uznało go za jeden z najbardziej odważnych projektów wśród elektrycznych sedanów. Samochód o opływowej sylwetce, inspirowanej klasycznymi „streamlinerami”, wyróżniał się rekordowo niskim współczynnikiem oporu powietrza (0,21) i obiecywał bardzo dobry zasięg.
Rok później zdobył nawet trzy prestiżowe tytuły w konkursie World Car of the Year – w tym główną nagrodę World Car of the Year oraz wyróżnienia dla najlepszego auta elektrycznego i najlepszego designu. Ale to już przeszłość.

Dziś jednak sytuacja rynkowa wygląda zupełnie inaczej. Jak informuje portal ElectricCarReport, Hyundai zdecydował się znacząco ograniczyć gamę elektrycznego sedana. Producent ma stopniowo wycofać większość dotychczasowych wersji 6-ki, pozostawiając przede wszystkim najmocniejszą odmianę Ioniq 6 N.
Spadająca sprzedaż i presja kosztów
Jednym z głównych powodów decyzji jest wyraźny spadek sprzedaży. Z danych Hyundaia, przywoływanych przez ElectricCarReport, wynika, że w 2025 roku sprzedano 10 478 egzemplarzy modelu Ioniq 6, co oznacza spadek o około 15 proc. względem 2024 roku, gdy wynik wyniósł 12 264 auta.
Problem stanowią też koszty importu. Większość egzemplarzy trafiających na rynek amerykański produkowana jest w Korei Południowej, a więc podlega wyższym taryfom celnym. W połączeniu z dynamicznymi zmianami w polityce wsparcia elektromobilności i rosnącą konkurencją sprawia to, że utrzymywanie szerokiej gamy modelowej przestaje być dla producenta opłacalne.
Ta zmiana strategii wpisuje się zresztą w szerszy trend widoczny w branży, bo wielu producentów w ostatnich miesiącach koryguje swoje ambitne plany elektryfikacji, dostosowując ofertę do realnego popytu.
Znika elektryczny sedan „dla mas”
Do tej pory jednym z argumentów przemawiających za Ioniq-iem 6 była jego cena. Najtańsza wersja SE Standard Range w USA kosztowała w przeliczeniu około 140 000 zł, czyli mniej więcej 37 850 USD, przed podatkami i opłatami.
W gamie znajdowały się także droższe warianty, tj.: SE od około 42 800 USD (ok. 160 tys. zł), SEL od 45 600 USD (ok. 170 tys. zł) oraz topowa odmiana Limited za około 51 100 USD (ok. 190 tys. zł). I to właśnie te wersje mają zniknąć z oferty. W praktyce oznacza to, że jeden z nielicznych konkurentów Tesli Model 3 w relatywnie przystępnej cenie przestanie być dostępny w swojej podstawowej formie – informują branżowe media.
Na scenie zostaje Ioniq 6 N
W centrum uwagi ma znaleźć się natomiast najmocniejsza odmiana elektrycznego sedana. Ioniq 6 N celuje nie w klientów flotowych czy szukających taniego auta elektrycznego, ale w entuzjastów osiągów.

Według danych przywoływanych przez ElectricCarReport samochód ma kosztować około 70 000 USD (ok. 260 tys. zł). Napęd ma generować nawet 641 KM, co pozwala rozpędzić auto od 0 do 60 mph w około 3,2 sekundy. Szacowany zasięg wynosi około 303 mil, czyli w przybliżeniu 488 km. To parametry typowe raczej dla elektrycznych aut sportowych niż rodzinnych sedanów.
A jak wygląda sytuacja w Polsce?
Na polskim rynku Hyundai Ioniq 6 wciąż występuje w kilku konfiguracjach, choć oferta również została już wyraźnie ograniczona. Jak wynika z aktualnych informacji Hyundai Polska, nie można już składać zamówień na rocznik modelowy 2025 – dostępne są jedynie samochody w wybranych konfiguracjach magazynowych.
Podstawowa wersja DynamIQ z baterią 53 kWh i napędem na tył o mocy 151 KM kosztowała katalogowo 189 900 zł, ale w promocji jest oferowana za 154 900 zł, czyli około 41 000 USD.
Warianty z większym akumulatorem 77 kWh i napędem 2WD (229 KM) zaczynały się od 229 900 zł, lecz dzięki rabatom można je kupić za 174 900 zł, czyli – w przeliczeniu – około 47 000 USD.
Najdroższe odmiany z napędem na wszystkie koła i mocą 325 KM kosztowały katalogowo nawet 264 900 zł, jednak w promocyjnych ofertach spadają do 209 900 zł. Specjalna wersja Black Edition startuje dziś od 192 900 zł.
A ile kosztuje główny konkurent Hyundaia?
W segmencie elektrycznych sedanów wciąż bardzo mocną pozycję utrzymuje wspomniany Model 3 od Tesli, który z resztą pozostaje jednym z głównych punktów odniesienia dla konkurentów. W Polsce podstawowa odmiana 3-ki z napędem na tylne koła kosztuje obecnie 174 990 zł i według danych producenta oferuje zasięg do 534 km w cyklu WLTP, maksymalną prędkość 201 km/h oraz przyspieszenie od 0 do 100 km/h w 6,2 sekundy.
W gamie znajdują się także droższe wersje, tj. Long Range RWD za 204 990 zł oraz Long Range AWD za 214 990 zł, a na szczycie oferty stoi odmiana Performance za 244 990 zł. Standardem jest lakier Pearl White Multi-Coat, 18-calowe koła Prismata oraz czarne wnętrze z tekstylnymi dekorami, natomiast opcjonalnie można zamówić pakiety systemów wspomagania jazdy, czyli rozszerzony Autopilot za 19 500 zł lub pakiet zdolności do samodzielnej jazdy za 39 000 zł.
Elektryczna strategia pod znakiem zapytania
Oczywiście korański e-samochód wciąż imponuje parametrami użytkowymi. W zależności od wersji akumulatora maksymalny zasięg według WLTP wynosi nawet 614 km, a architektura 800 V pozwala bardzo szybko uzupełniać energię – nawet 351 km zasięgu w około 15 minut ładowania.

Decyzja Hyundaia pokazuje, że rynek elektrycznych sedanów nie rozwija się tak dynamicznie, jak jeszcze kilka lat temu zakładali producenci. Ioniq 6 pozostaje jednym z najbardziej aerodynamicznych i technologicznie zaawansowanych modeli w swoim segmencie, ale nawet to nie gwarantuje sukcesu sprzedażowego. Zostaje jeszcze Tesla z Modelem 3. Cenowo auto dużo atrakcyjniejsze, oferujące podobne osiągi. Na koniec nową strategię producenta zweryfikują klienci.
Oskar Włostowski






