Prewencyjny strach

Hiszpania zamyka parkingi przed BEV. 44 incydenty pożarowe w Polsce

Zakazy wjazdu BEV na podziemny parking są w Hiszpanii inicjatywami prywatnych operatorów obiektów
Źródło zdjęcia: elektromobilni.pl

W centrum Madrytu z inicjatywy operatorów obiektów mieszkalnych pojawiły się tablice zakazujące wjazdu samochodom w pełni elektrycznym do części parkingów podziemnych. Powód? Obawy przed pożarami baterii trakcyjnych. Tymczasem w Polsce najnowsze dane Państwowej Straży Pożarnej pokazują coś zupełnie innego – e-auta w skali porównawczej, wciąż odpowiadają za ułamek wszystkich pożarów pojazdów.


W skrócie:

  • W centrum Madrytu pojawiły się tablice zakazujące wjazdu BEV do parkingów podziemnych
  • Powód? Obawa przed potencjalnymi pożarami
  • Decyzja wynika z wewnętrznych regulaminów operatorów obiektów
  • Hiszpańskie władze intensywnie promocją elektromobilności i zachęcają do zakupu aut bezemisyjnych
  • W Polsce w 2025 roku odnotowano zaledwie 44 pożary pojazdów całkowicie elektrycznych
  • Nie ma u nas też przepisów, które zakazywałyby wjazdu samochodom elektrycznym do parkingów podziemnych

Hiszpania zamyka parkingi

W okolicach Plaza de Tirso de Molina w Madrycie kierowcy samochodów elektrycznych mogli przeczytać komunikat, który brzmi jak nieporozumienie. Zakaz wjazdu dla pojazdów w 100 proc. elektrycznych, uzasadniony „możliwym ryzykiem pożaru”.

Jak opisał sprawę „Euro Weekly News”, podobne ograniczenia wprowadzono również w niektórych parkingach zarządzanych prywatnie, a także w wybranych strefach parkingowych przy szpitalach. Decyzje nie wynikają z przepisów o strefach niskiej emisji, bo te w Hiszpanii uderzają przede wszystkim w starsze diesle i benzyniaki, ale i … w wewnętrznych regulaminów operatorów obiektów podziemnych.

Trudna akcja

I tu argumentacja z pozoru jest prosta, bowiem w zamkniętym, ciasnym garażu podziemnym każdy pożar stanowi poważne zagrożenie konstrukcyjne i ewakuacyjne. W przypadku aut elektrycznych największe obawy budzi nie tyle częstotliwość zdarzeń, ile specyfika pożaru baterii trakcyjnej. Źródłem ognia jest najczęściej uszkodzony pak np. litowo-jonowy, umieszczony w podłodze pojazdu – zwracają uwagę hiszpańscy dziennikarze.

W wyniku poważnego wypadku, zwarcia, problemów z chłodzeniem lub nieprawidłowego ładowania może dojść do tzw. zjawiska „thermal runaway”, czyli niekontrolowanego wzrostu temperatury w ogniwach. I taki pożar może się ponownie zapalić nawet po ugaszeniu widocznych płomieni, a do jego pełnego opanowania potrzeba znacznych ilości wody i długotrwałego chłodzenia. Strażacy w Europie coraz częściej korzystają ze specjalnych kontenerów do zanurzania pojazdów, by zapobiec ponownemu zapłonowi – przypomina Polskie Stowarzyszenie Nowej Mobilności PSNM).

Niejednoznaczny komunikat

Problem w tym, że decyzje prywatnych operatorów parkingów zbiegają się w czasie z intensywną promocją elektromobilności przez hiszpańskie władze. Państwo zachęca do zakupu aut bezemisyjnych, azaczyna wysyłać sygnał – hej, „nie u nas”! Dla właścicieli „elektryków” to komunikat co najmniej niejednoznaczny lub sprzeczny.

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w Polsce, gdzie jak wynika z najnowszego „Raportu Bezpieczeństwa Pożarowego EV” przygotowanego przez F5A New Mobility Research & Consulting we współpracy z Państwową Strażą Pożarną oraz Polskim Stowarzyszeniem Nowej Mobilności – skala takich pożarów samochodów elektrycznych pozostaje niska i stabilna.

Pożary w liczbach

W całym 2025 roku odnotowano 44 pożary pojazdów całkowicie elektrycznych. W tym samym czasie doszło do 9 515 pożarów samochodów spalinowych, które odpowiadały za niemal 98,5 proc. wszystkich tego typu zdarzeń w Polsce. W statystykach znalazło się także 105 pożarów hybryd oraz pierwszy przypadek pożaru pojazdu wodorowego – był to autobus, wyliczają autorzy raportu.

Jeszcze ciekawiej wygląda porównanie wskaźników uwzględniających wielkość parku pojazdów. W 2025 roku wskaźnik pożarów dla e-aut wyniósł 0,362 na 1 000 zarejestrowanych pojazdów. Dla aut spalinowych było to 0,415. Innymi słowy, w przeliczeniu na liczbę samochodów ryzyko pożaru było statystycznie niższe w przypadku „elektryków”.

Autorzy raportu podkreślają, że wraz ze wzrostem liczby pojazdów elektrycznych rośnie również doświadczenie służb ratowniczych. Od maja 2023 roku w Polsce obowiązują zaktualizowane procedury postępowania przy zdarzeniach z udziałem aut elektrycznych i hybrydowych.

Dane przywoływane przez PSP pokazują, że średni czas interwencji przy pożarach BEV skrócił się z 4 godzin i 21 minut w 2024 roku do 2 godzin i 40 minut w roku 2025. Co istotne, w 2025 roku odnotowano również pierwszy pożar samochodu elektrycznego w garażu podziemnym – został on szybko opanowany dzięki sprawnym systemom przeciwpożarowym budynku.

Strachy i wnioski

W polskich realiach nie ma dziś przepisów, które zakazywałyby wjazdu samochodom elektrycznym do parkingów podziemnych. Dyskusja o bezpieczeństwie oczywiście trwa, ale opiera się na danych operacyjnych, a nie pojedynczych, medialnych przypadkach i to cieszy. „Raport Bezpieczeństwa Pożarowego EV” publikowany jest kwartalnie i stanowi jedno z nielicznych w Europie opracowań bazujących na pełnych statystykach straży pożarnej – przekonują eksperci.

Nad Wisłą wygrywa póki co pragmatyzm. Niemniej hiszpański przykład pokazuje, że wraz z popularyzacją elektromobilności rosną nie tylko liczby rejestracji, lecz także obawy, niestety czasem wyprzedzające twarde dane. Pytanie zatem brzmi, czy strach przed trudnym do ugaszenia pożarem w zamkniętym garażu okaże się silniejszy niż statystyka, która, przynajmniej na razie, nie potwierdza tezy o ponadprzeciętnym ryzyku. W Polsce liczby są jednoznaczne…

Oskar Włostowski

REKLAMA