Ładowanie „na pewniaka”!

Google Maps przewidzi, czy Supercharger będzie wolny, jak dojedziesz. Nowa funkcja rusza globalnie

Google Maps będzie pokazywać nie tylko bieżącą liczbę wolnych stanowisk, ale również prognozę ich dostępności w chwili przyjazdu
Źródło zdjęcia: elektromobilni.pl

Mapy Google otrzymują kolejną funkcję dla kierowców samochodów elektrycznych. Zamiast pokazywać wyłącznie aktualną liczbę wolnych stanowisk, aplikacja zaczyna przewidywać, ile ładowarek Tesla Supercharger będzie dostępnych w chwili przyjazdu na miejsce.

W skrócie:

  • Mapy Google otrzymują kolejną funkcję dla kierowców samochodów elektrycznych
  • System nie ograniczy się wyłącznie do pokazywania aktualnej liczby wolnych stanowisk
  • Aplikacja zaczynie też przewidywać, ile ładowarek Tesla Supercharger będzie dostępnych w chwili przyjazdu na miejsce!
  • Funkcja jest dostępna wyłącznie w samochodach z fabrycznie zintegrowanymi Mapami Google

Google Maps prognozuje dostępność

Jeszcze do niedawna kierowcy mogli sprawdzić jedynie aktualną liczbę wolnych stanowisk na wybranym Superchargerze. Taka informacja była przydatna, ale miała jedną wadę – w czasie, gdy samochód pokonywał kolejne kilkadziesiąt czy kilkaset kilometrów, sytuacja na stacji mogła całkowicie się zmienić. W efekcie kierowca nierzadko dojeżdżał do ładowarki, która w momencie planowania trasy była niemal pusta, a po godzinie okazywała się zajęta.

Nowa funkcja ma rozwiązać właśnie ten problem. Google Maps będzie pokazywać nie tylko bieżącą liczbę wolnych stanowisk, ale również prognozę ich dostępności w chwili przyjazdu. Pod informacją o aktualnym obłożeniu pojawi się nowy komunikat „On arrival”, czyli „Po przyjeździe”, informujący, ilu wolnych stanowisk można spodziewać się po dotarciu na miejsce.

Tesla wykorzystuje dane, których konkurencja nie ma

Nowa funkcja nie opiera się wyłącznie na historii obciążenia stacji. Tesla dysponuje ogromną przewagą, ponieważ od lat wie, dokąd jadą jej samochody. Każda Tesla korzystająca z fabrycznej nawigacji przekazuje informacje o planowanej trasie, dzięki czemu system potrafi przewidzieć, ile aut pojawi się na konkretnym Superchargerze za kilkanaście czy kilkadziesiąt minut.

Teraz podobny mechanizm ma objąć również samochody innych marek wyposażone w Google Maps built-in, czyli w mapy Google wbudowane w system multimedialny pojazdu. Kierowca będzie musiał wyrazić zgodę na udostępnianie danych o trasie oraz korzystaniu z ładowarek. W zamian otrzyma dokładniejsze prognozy, a jednocześnie pomoże zwiększyć ich trafność dla pozostałych użytkowników sieci.

To oznacza, że z każdą kolejną osobą korzystającą z tej funkcji prognozy powinny stawać się coraz bardziej precyzyjne. Tesla buduje system przypominający zarządzanie ruchem lotniczym – im więcej zna planowanych „przylotów”, tym łatwiej przewidzieć obciążenie konkretnej lokalizacji.

Nie tylko dla Tesli

Choć Superchargery kojarzą się przede wszystkim z samochodami Tesli, nowa funkcja została przygotowana głównie z myślą o użytkownikach innych marek. Właściciele Tesli od dawna widzą prognozowaną dostępność ładowarek w fabrycznej nawigacji samochodu, dlatego dla nich nie jest to rewolucja.

Znacznie więcej zyskają kierowcy aut wyposażonych w system Android Automotive z wbudowanymi Mapami Google. To między innymi wybrane modele Volvo, Renault czy Hondy. Do tej pory mogli sprawdzić jedynie bieżącą dostępność ładowarek, natomiast teraz otrzymają narzędzie znacznie lepiej pomagające zaplanować dłuższą podróż.

Czy funkcja Google Maps działa już w Polsce?

Formalnie tak, ponieważ Tesla zapowiedziała globalne wdrażanie funkcji do wszystkich kwalifikujących się samochodów wyposażonych w Google Maps built-in. Nie oznacza to jednak, że każdy kierowca w Polsce zobaczy ją już dziś.

Po pierwsze, wdrożenie odbywa się etapami i zależy od producenta samochodu oraz aktualizacji oprogramowania. Po drugie, funkcja jest dostępna wyłącznie w samochodach z fabrycznie zintegrowanymi Mapami Google. Nie dotyczy więc klasycznego Android Auto ani aplikacji Google Maps uruchomionej na ekranie smartfona.

Sztuczna inteligencja coraz mocniej wkracza do ładowania

Prognozowanie dostępności ładowarek jest kolejnym elementem większej strategii Tesli i Google. W ubiegłym roku Google Maps zaczęły wyświetlać aktualną liczbę wolnych stanowisk Superchargerów, a wcześniej pojawiło się inteligentne planowanie tras dla samochodów elektrycznych uwzględniające poziom naładowania akumulatora, zużycie energii oraz niezbędne postoje na ładowanie. Teraz do tych informacji dochodzi jeszcze przewidywanie przyszłego obłożenia stacji.

To szczególnie ważne w okresach wyjazdów wakacyjnych. Zamiast kierować wszystkich kierowców do jednej popularnej lokalizacji, system może zachęcić część z nich do wyboru mniej obciążonej stacji znajdującej się kilka lub kilkanaście kilometrów dalej. W efekcie skraca się czas oczekiwania, a cała sieć działa znacznie sprawniej.

Tesla rozwija zresztą podobne rozwiązania od dłuższego czasu. Firma testuje również wirtualne kolejki na najbardziej obleganych Superchargerach, które mają wyeliminować sytuacje, w których kierowcy ustawiają się w „prawdziwych” kolejkach do ładowarek. W połączeniu z prognozowaniem dostępności stanowisk może to być jeden z największych kroków naprzód w zarządzaniu publiczną infrastrukturą ładowania od czasu uruchomienia samej sieci Superchargerów.

Piotr Sobczyk

REKLAMA