Test pikapa z hybrydą plug-in

Ford Ranger PHEV – 5 na tak, 5 na nie

W połowie 2025 roku Ford wzbogacił gamę Rangera o wersję PHEV, która spotkała się z uznaniem klientów
Źródło zdjęcia: Błażej Buliński

Ford Ranger jest nie tylko najlepiej sprzedającym się pikapem w Polsce, lecz także jedynym modelem w tym segmencie, który występuje z hybrydowym napędem typu plug-in. Jakie zalety i wady ma takie rozwiązanie w popularnej półciężarówce? Błażej Buliński zdradza w formacie recenzji w pigułce „5 na tak, 5 na nie”.

Ford Ranger od lat rządzi na polskim rynku pikapów. W ubiegłym roku w naszym kraju odnotowano 2779 rejestracji tego modelu, a jeśli uwzględnić pojazdy zakupione przez służby – sprzedaż przekroczyła ponad 3000 szt. Tym wolumenem Ford zapewnił sobie 45,8% rynku, zostawiając niewiele miejsca dla rywali.

W połowie 2025 roku Ford wzbogacił gamę Rangera o wersję PHEV, która spotkała się z uznaniem klientów – wybrał ją co 10. nabywca Rangera. W segmencie pikapów wciąż dominują diesle (wybiera je ponad 90% klientów), stąd hybryda plug-in to ewenement na rynku. Obecnie żaden inny producent nie oferuje w Polsce tego typu rozwiązania.

Układ hybrydowy w Fordzie Rangerze PHEV tworzą czterocylindrowy, turbodoładowany silnik benzynowy 2.3 EcoBoost oraz silnik elektryczny, który rozwija moc 75 kW i został zintegrowany z 10-biegową skrzynią automatyczną. Łącznie zespół napędowy generuje 281 KM i 697 Nm – najwięcej spośród wszystkich wersji silnikowych Rangera.

Energię elektryczną dostarcza akumulator o pojemności 11,8 kWh, który został umieszczony pod paką. W trybie elektrycznym można przejechać 43 km wg WLTP. Zimowe warunki testu zweryfikowały jednak tę obietnicę o połowę – ogrzewanie zużywa znaczący procent energii.

Akumulator trakcyjny Forda Rangera PHEV ma jednak więcej zastosowań – więcej o nich, a także o pozostałych zaletach i wadach Forda Rangera PHEV w wideo z cyklu „5 na tak, 5 na nie”:

REKLAMA