Rynek: Ford i Geely

Ford i Geely negocjują produkcję chińskich elektryków w Europie

Nieoficjalnie trwają rozmowy pomiędzy Fordem i Geely na rzecz wspólnej produkcji. Jednak czy dojdzie ona do skutku?
Źródło zdjęcia: Ford

Amerykański Ford i koncern Geely prowadzą zaawansowane rozmowy o współpracy produkcyjnej i technologicznej w Europie. W tle są unijne cła na elektryczne auta z Chin, niewykorzystane moce fabryk Forda oraz rosnące ambicje chińskiej marki na Starym Kontynencie.

W skrócie:

  • Miesięczne negocjacje o produkcji w Europie – Reuters powołuje się na 8 źródeł potwierdzających rozmowy Forda i Geely o „technologii i produkcji”, delegacja Forda przebywa w Chinach aby „zintensyfikować dyskusje”, wcześniej spotkania odbywały się w Michigan
  • Ominięcie unijnych ceł głównym celem – produkcja elektrycznych modeli Geely w europejskich fabrykach Forda pozwoliłaby chińskiemu koncernowi (3,02 mln sprzedanych aut w 2025, wzrost o 39% r/r) uniknąć dodatkowych ceł UE na import aut produkowanych w Chinach
  • Walencja najprawdopodobniejszą lokalizacją – hiszpański zakład Forda wygrał rywalizację z Saarlouis i ma wykorzystywać „platformę multi-energetyczną” po tym jak Ford wycofał się z pełnej elektryfikacji europejskiej oferty do 2030 roku, pozostałe fabryki: Kolonia (Explorer, Capri na MEB VW), Craiova (Puma Gen-E)
  • Szerszy kontekst partnerstw – Geely już współpracuje z Renault w Horse Powertrain, prezes Forda Jim Farley wielokrotnie chwalił chińskie marki (m.in. Xiaomi SU7), Ford rozważał akumulatory od BYD do hybryd, rozmowy z Xiaomi o współpracy w USA zostały zdementowane, obie strony (Ford i Geely) unikają oficjalnych komentarzy

Nieoficjalne źródła potwierdzają

 Czy w europejskich fabrykach Forda już wkrótce będą powstawać elektryczne modele chińskiego Geely? Wiele na to wskazuje, bo jak wynika z informacji agencji Reuters, obie firmy od miesięcy prowadzą rozmowy dotyczące potencjalnej współpracy w obszarze „technologii i produkcji”, a kluczowym elementem negocjacji mają być zakłady produkcyjne Forda w Europie. Agencja powołuje się aż na osiem źródeł zaznajomionych ze sprawą, co sugeruje, że rozmowy nie są jedynie luźnym sondowaniem rynku.

Według trzech informatorów jednym z głównych scenariuszy jest produkcja elektrycznych samochodów Geely w europejskich fabrykach Forda. Taki ruch pozwoliłby chińskiemu koncernowi ominąć dodatkowe cła, którymi Unia Europejska obłożyła import aut elektrycznych produkowanych w Chinach. Dwa kolejne źródła wskazują, że rozmowy obejmują również możliwość współdzielenia technologii, w tym rozwiązań związanych z automatyzacją i systemami wspomagania jazdy.

Najbardziej zaawansowane mają być rozmowy dotyczące samej produkcji w Europie. Jak podaje Reuters, delegacja Forda przebywa w tym tygodniu w Chinach, aby „zintensyfikować dyskusje”, a wcześniej spotkania odbywały się w Michigan. Negocjacje trwają od miesięcy, i choć – jak zaznacza agencja – nie jest jasne, czy obejmowały również potencjalną współpracę na rynku amerykańskim.

Interesujący kontekst rozmów

Oficjalnie obie strony zachowują powściągliwość w komentarzach. Ford, zapytany o sprawę, ograniczył się do ogólnego komentarza, w którym stwierdza, że – rozmawiamy z wieloma firmami na różne tematy. Czasem takie rozmowy kończą się współpracą, czasem nie. Z kolei Geely odmówiło komentarza.

Kontekst tych rozmów jest jednak wyjątkowo interesujący. Ford dysponuje dziś w Europie rozbudowaną, choć nie w pełni wykorzystywaną infrastrukturą do produkcji samochodów elektrycznych. Koncern wytwarza Mustanga Mach-E w Meksyku, elektryczną Pumę Gen-E w rumuńskiej Craiovej, a zakład w Kolonii został całkowicie przestawiony na produkcję aut bateryjnych, czyli Explorera i Capri opartych na platformie MEB od Volkswagena. W przyszłości Amerykanie planują również produkcję „elektryków” w okolicach Walencji, gdzie hiszpańska fabryka wygrała rywalizację z zakładem w Saarlouis.

To właśnie Walencja najczęściej pojawia się w doniesieniach jako potencjalne miejsce współpracy z Geely. Reuters sugeruje, że to ten zakład jest najbardziej prawdopodobnym kandydatem, choć Ford nie ujawnił jeszcze, jakie modele miałyby tam powstawać ani na jakiej platformie. Co istotne, latem 2024 roku firma wycofała się z deklaracji pełnej elektryfikacji europejskiej oferty do 2030 roku i zapowiedziała, że hiszpańska fabryka będzie wykorzystywać tzw. „platformę multi-energetyczną”.

Co może zaoferować Geely?

To otwiera drzwi dla technologii partnerów zewnętrznych. A Geely ma się czym pochwalić. Koncern dysponuje kilkoma własnymi platformami dla samochodów elektrycznych i jest jednym z najbardziej zaawansowanych technologicznie producentów w Chinach. Sam prezes Forda, Jim Farley, wielokrotnie publicznie chwalił poziom rozwoju chińskich marek w obszarze elektromobilności i łączności, przywołując m.in. swoje doświadczenia z modelem Xiaomi SU7 – pisaliśmy o tym na portalu Elektromobilno.pl.

Co więcej, Geely już dziś współpracuje z innymi partnerami Forda. Chiński koncern uczestniczy wraz z Renault w joint venture Horse Powertrain, którego celem jest rozwój nowoczesnych silników spalinowych i hybrydowych. Farley od dawna podkreśla też, że przyszłość motoryzacji, zwłaszcza w obliczu kosztownej transformacji, należy do aliansów. W styczniu ujawniono, że Ford rozważa pozyskiwanie akumulatorów do hybryd od BYD, a na początku lutego „Financial Times” informował o rozmowach Forda z Xiaomi na temat współpracy przy autach elektrycznych w USA. Doniesienia te zostały jednak szybko zdementowane przez obie strony.

Nie zmienia to faktu, że dla Geely europejska produkcja mogłaby być strategicznym krokiem. Według danych CnEVPost, w 2025 roku koncern sprzedał 3,02 mln samochodów, co oznacza wzrost o blisko 39 proc. rok do roku. Europa, chroniona coraz wyższymi barierami celnymi, pozostaje jednak trudnym rynkiem dla chińskich producentów. Partnerstwo z Fordem, tj. z firmą z silną pozycją i fabrykami na miejscu, mogłoby znacząco ułatwić ekspansję.

Oskar Włostowski

REKLAMA