- W 2025 roku na całym świecie sprzedano 20,7 mln elektrycznych samochodów osobowych i lekkich aut dostawczych
- To oznacza wzrost o 20 proc. rok do roku
- W ostatnim miesiącu roku ubiegłego na drogi wyjechało 2,1 mln nowych aut na prąd
- Sprzedaż samochodów bateryjnych w Europie wzrosła w 2025 roku o 33 proc.
- Stary Kontynent odjechał na bateriach i wyprzedził Chiny
- Prognozy na 2026 rok dla USA są pesymistyczne
- Analitycy Benchmark Mineral Intelligence spodziewają się spadku sprzedaży EV na tamtejszym rynku o 29 proc. w tym roku
Globalny rynek EV wchodzi w nową fazę. Pułap 20 milinów przekroczony
Dwanaście miesięcy temu mało kto odważyłby się postawić tezę, że globalny rynek samochodów elektrycznych wejdzie w 2026 rok w tak odmienionym kształcie. Tymczasem najnowszy raport Benchmark Mineral Intelligence wskazuje, jak bardzo zmienił się krajobraz elektromobilności w ciągu zaledwie ostatnich miesięcy. W 2025 roku na całym świecie sprzedano 20,7 mln elektrycznych samochodów osobowych i lekkich aut dostawczych, co oznacza wzrost o 20 proc. rok do roku. Grudzień był przy tym rekordowy – tylko w ostatnim miesiącu roku na drogi wyjechało 2,1 mln nowych aut na prąd.

Dane potwierdzają, że rynek okazał się znacznie bardziej odporny, niż prognozowano jeszcze na początku 2025 roku. Jak zauważa Charles Lester, Data Manager w Benchmark Mineral Intelligence, dynamika sprzedaży i przetasowania regionalne sprawiły, że u progu 2026 roku mamy do czynienia z „niemal nierozpoznawalnym” rynkiem w porównaniu z tym sprzed roku – czytamy w komunikacie.
Europa odjechała na bateriach
Największym zaskoczeniem okazała się Europa. Stary Kontynent wyrósł na najszybciej rosnący duży rynek „elektryków”, wyprzedzając nawet Chiny. Sprzedaż samochodów bateryjnych w Europie wzrosła w 2025 roku o 33 proc., przy czym istotną rolę odegrały zarówno auta w pełni elektryczne, jak i hybrydy plug-in.

Wzrosty były szczególnie widoczne w największych krajach wspólnoty – Niemcy zanotowały skok o 48 proc., a Wielka Brytania o 27 proc. Francja długo zmagała się ze słabszym popytem, jednak końcówka roku, wsparta programami dopłat, pozwoliła wyjść na symboliczny plus.

Paradoksalnie, europejski boom przypadł na czas łagodzenia unijnych regulacji. Zmiana zasad rozliczania norm emisji spalin, ogłoszona w maju 2025 roku, dała producentom oddech, rozkładając obowiązki na lata 2025–2027. Wielu z nich miało jednak już przygotowane plany zwiększania udziału EV w sprzedaży, co przełożyło się na wyraźne przyspieszenie sprzedażowe.
Patrząc w przyszłość, producenci będą musieli odnaleźć się w kolejnych zmianach – od możliwego złagodzenia celu neutralności emisyjnej w 2035 roku po nowe mechanizmy wsparcia, takie jak Battery Booster czy dodatkowe zachęty dla flot. W efekcie Europa ma utrzymać solidne tempo wzrostu także w 2026 roku, choć już znacznie niższe – prognozowane 14 proc, zwracają uwagę analitycy z Benchmark.
Ameryka Północna w regresie
Zupełnie inna historia pisze się w Ameryce Północnej. Rok 2025 był tam okresem polityczno-regulacyjnego chaosu, który wyraźnie odbił się na rynku (pisaliśmy w grudniu 2025 – tutaj). W Stanach Zjednoczonych zniesienie federalnych ulg podatkowych pod koniec września oraz ograniczenie presji regulacyjnej na producentów sprawiły, że sprzedaż e-aut wzrosła zaledwie o 1 proc. Co prawda w sierpniu i wrześniu padły rekordy, ale był to efekt – nazwijmy to – „ostatniego rzutu” klientów chcących skorzystać z wygasających dopłat. Czwarty kwartał przyniósł gwałtowne hamowanie (przyp. red.).

Jeszcze gorzej wypadła Kanada, gdzie po likwidacji subsydiów sprzedaż samochodów elektrycznych spadła aż o 41 proc. Na tym tle wyróżnia się Meksyk, który dzięki napływowi tanich modeli z Chin zanotował niemal 30-procentowy wzrost. Prognozy na 2026 rok dla USA są jednak pesymistyczne – Benchmark Mineral Intelligence spodziewa się spadku sprzedaży EV o 29 proc. Producenci coraz częściej stawiają tam nie na klasyczne „elektryki”, lecz na pojazdy z wydłużonym zasięgiem lub hybrydy, lepiej dopasowane do lokalnych gustów i realiów infrastrukturalnych.
Azja i pozostali
Chiny, choć pozostają bezdyskusyjnym liderem globalnego rynku, również wyraźnie zwolniły. W 2025 roku sprzedaż EV wzrosła tam o ok. 17 proc., ale dynamika była nierówna. Pierwsza połowa roku przyniosła bowiem imponujące wzrosty, podczas gdy końcówka roku wypadła znacznie słabiej, głównie z powodu wysokiej bazy po hojnym systemie dopłat wprowadzonym rok wcześniej. Intensywna wojna cenowa i ogromna konkurencja wewnętrzna skłoniły chińskich producentów do ekspansji zagranicznej. BYD ponad dwukrotnie zwiększył eksport, a chińskie auta odpowiadały już za niemal jedną piątą europejskiej sprzedaży „elektryków”.

Ten eksportowy impet najmocniej widać w statystykach pozostałych regionów świata. Kraje Azji Południowo-Wschodniej, Ameryki Południowej i Środkowej odnotowały w 2025 roku skokowe wzrosty, w dużej mierze dzięki napływowi modeli z Chin.
Są jednak rynki, które wciąż pozostają odporne na elektryfikację. Japonia od lat trzyma się hybryd i udział a-aut w sprzedaży nie przekracza tam 3 proc. Zupełnie inaczej jest natomiast w Korei Południowej, gdzie nowe modele i wsparcie rządowe przełożyły się na 50-procentowy wzrost.
Reasumują, najnowszy raport Benchmark Mineral Intelligence pokazuje, że globalny rynek samochodów elektrycznych nie rozwija się już według jednego scenariusza, bo nie tylko każdy z kontynentów podąża innymi ścieżkami, robią to także państwa, będące światowymi potentatami w obszarze automotive.
OW
