Warsztaty nie nadążają za technologią

„Elektryki” droższe w naprawach o niemal 20 procent. Raport AX studzi entuzjazm flotowy

Obsługa warsztatowa samochodów elektrycznych wciąż wymaga specjalizacji, która dopiero dojrzewa.
Źródło zdjęcia: Maciej Gis

Najnowszy raport AX wskazuje, że e-auta po kolizjach wciąż generują wyższe koszty i dłuższe przestoje niż auta spalinowe. Analiza ponad 40 tys. zdarzeń drogowych potwierdza, że mimo postępu technologicznego i rosnącego doświadczenia warsztatów, różnica nadal jest zauważalna. Jak duża? Za naprawę elektryka brytyjski klient płaci średnio 19 procent więcej niż tradycyjnego auta.

W skrócie:

  • e-auta po kolizjach wciąż generują wyższe koszty i dłuższe przestoje niż auta spalinowe – wynika z raportu AX
  • Za naprawę elektryka brytyjski klient płaci średnio 19 procent więcej niż „tradycyjnego” auta
  • Różnice widać też w czasie postoju. Elektryki spędzają w warsztatach średnio 2 dni więcej, niż spalinówki
  • Ograniczone możliwości naprawy baterii sprawiają, że nawet stosunkowo niewielkie uszkodzenia mogą prowadzić do decyzji o kasacji pojazdu

AX: zauważalna różnica w kosztach

Brytyjski AX Repair Index, oparty na danych z ponad 40 tysięcy szkód komunikacyjnych obsługiwanych rocznie przez sieć naprawczą AX, nie pozostawia złudzeń – samochody elektryczne nadal są droższe i bardziej czasochłonne w naprawie niż ich spalinowe odpowiedniki. Jak podaje AX, średni koszt naprawy „elektryka” w ostatnich 12 miesiącach wyniósł 6,363 funtów, czyli około 31 700 zł, podczas gdy w przypadku aut spalinowych było to 5,338 funtów, czyli około 26 600 zł. To różnica na poziomie 19 procent wskazują dziennikarze portalu Fleet News.

Koszt naprawy i czas trwania

MiaraPojazdy ICEEVsRóżnica
Średni koszt naprawy£5,338£6,36319,20%
Średni czas naprawy23 dni25 dni
Źródło: fleetnews.co.uk

Różnice widać również w czasie przestoju. „Elektryki” spędzały w warsztacie średnio 25 dni, podczas gdy auta spalinowe – 23 dni. AX podkreśla, że choć samochody elektryczne są konstrukcyjnie prostsze, to ich naprawy wymagają bardziej zaawansowanych procedur, specjalistycznego sprzętu i dodatkowych kalibracji, nawet przy pozornie drobnych uszkodzeniach. To właśnie te elementy – jak zauważa Scott Hamilton‑Cooper, dyrektor handlowy AX – podnoszą ogólny ciężar procesu naprawczego.

Naprawy EV droższe o 25 procent

Wskaźnik AX Repair Index, który przyjmuje wartość 100 dla aut spalinowych, przypisał elektrykom wynik 114, co oznacza wyraźnie większe obciążenie dla warsztatów i ubezpieczycieli. Dane AX wpisują się w szerszy obraz rynku – wcześniej Brytyjskie Stowarzyszenie Ubezpieczycieli (ABI) wskazywało, że naprawy EV są średnio o 25 procent droższe niż w przypadku aut spalinowych.

Niewielkie uszkodzenie – auto do kasacji

Problem ma jednak głębsze korzenie. Badania FWD Consulting wykazały, że brytyjskie firmy mogą tracić ponad 461 mln funtów rocznie (czyli około 2,3 mld zł) na szkodach całkowitych pojazdów bateryjnych. Powód? Ograniczone możliwości naprawy baterii i brak odpowiednich narzędzi diagnostycznych sprawiają, że nawet stosunkowo niewielkie uszkodzenia mogą prowadzić do decyzji o kasacji pojazdu. W praktyce oznacza to, że wymiana całego pakietu baterii staje się domyślną procedurą, co dramatycznie podnosi koszty i wpływa na całkowity koszt posiadania flot EV.

Ważne jest usprawnienie procesów

W odpowiedzi na rosnące wyzwania, Thatcham Research (instytut badawczy – przyp. red.) opracował w marcu nowe ramy postępowania – EV Blueprint – które mają pomóc branży w standaryzacji procesów oceny i naprawy „elektryków”.

Dokument określa osiem kluczowych wymagań dotyczących bezpieczeństwa, efektywności i ekonomicznej opłacalności napraw. Thatcham podkreśla, że branża przeszła już etap podstawowej edukacji w zakresie bezpieczeństwa pracy z EV, a teraz najważniejsze jest usprawnienie procesów, które pozwolą uniknąć niepotrzebnych szkód całkowitych – pisze Motor Trader.

Inwestycje w kompetencje i sprzęt

Hamilton‑Cooper z AX zwraca uwagę, że choć różnice między EV a autami spalinowymi stopniowo się zmniejszają, to „elektryki” nadal stanowią większe wyzwanie dla warsztatów. AX chwali się, że 99 procent jego sieci naprawczej posiada już akredytację do pracy z EV, ale jednocześnie podkreśla, że branża musi dalej inwestować w kompetencje i sprzęt, aby sprostać rosnącej liczbie e-aut na drogach – pisze Business Motoring.

Wnioski

„Elektryki” nie są już egzotyczną nowinką, ale to już wiemy. Natomiast ich obsługa wciąż wymaga specjalizacji, która dopiero dojrzewa. A dopóki nic się nie zmieni, to koszty napraw i przestoje w serwisach będą wyższe, co odczują zarówno floty, jak i indywidualni kierowcy.

Oskar Włostowski

REKLAMA