Home Magazyn Elektryczne Pick-upy – segment z potencjałem

Elektryczne woły robocze

Elektryczne Pick-upy – segment z potencjałem

Elektryczne woły robocze

Elektryczne Pick-upy – segment z potencjałem

Producenci nie są raczej zainteresowani wprowadzeniem elektrycznych pikapów do Europy. Chiński Maxus chce zapełnić lukę.
Przeczytasz w 4 min
Przeczytasz w 4 min

Pickupy, czyli woły robocze i auta do zadań specjalnych. Dzięki bogatemu i komfortowemu wyposażeniu to także coraz częściej także daily car’y, które zyskują kolejny atut. Stają się bezemisyjne, co powinno zainteresować tych klientów, którzy szukają uniwersalnych pojazdów w wersji „eko”. Problem w tym, że oferta elektrycznych pick-upów w Europie jest na razie wyjątkowo uboga. Rynek zweryfikuje optymizm analityków, co do rozwoju tego segmentu na Starym Kontynencie

Jeśli ktoś jest zdania, że pick-upy to siermiężne i ociężałe pojazdy z ubogim wyposażeniem, to powinien zaktualizować swoją wiedzę. Owszem, tak wyglądały jeszcze trzy czy cztery dekady temu, ale od tamtego czasu wiele się zmieniło. Potwierdza to choćby rynek północnoamerykański, który został zmotoryzowany przez półciężarówki. Model Forda F-150 to od dziesięcioleci lider rynku sprzedaży i drugi model na liście światowych bestsellerów z liczbą 40 mln sprzedanych egzemplarzy. Szacuje się, że mniej więcej co 30 sekund nabywcę znajduje nowy egzemplarz tego modelu.

Fot: Mikołaj Krupiński, ITS

Pick-up’y przypadły do gustu także polskim klientom, zwłaszcza po 2005 roku, kiedy na kilka lat zmieniły się przepisy podatkowe, umożliwiające odliczanie całego podatku VAT od ceny auta i od tankowanego do niego paliwa. Dwie dekady temu boom potęgowała także jednorazowa amortyzacja środków trwałych, obejmująca także ten typ nadwozia, do równowartości 50 tys. euro dla tzw. małych podatników. Poza tym moda na półciężarówki wynikała z uniwersalnej bryły nadwozia, która może pełnić funkcję auta osobowego, terenowego, kombi, małej ciężarówki czy SUV-a z pakownym bagażnikiem – mówi Mikołaj Krupiński, rzecznik prasowy Instytutu Transportu Samochodowego.

USA na baterię

Półciężarówki wywodzą się zza Oceanu i to właśnie tam pojawiły się także pierwsze wersje z napędem elektrycznym. Prekursorem w tym segmencie była Tesla z modelem Cybertruck, który szokował i wzbudzał kontrowersje futurystycznym designem. Nie długo potem Ford zaprezentował swój flagowy i najlepiej sprzedający się model, czyli F-150 w elektrycznej wersji Lightning. Rynkową nowością była także premiera pick-up’a marki Rivian czy Dodga Rama 1500 napędzanego prądem z akumulatora trakcyjnego.

Produkcja F-150 Lightning idzie pełną parą

W Stanach Zjednoczonych klienci mogą od niedawna zamawiać i kupować, m.in. wspomnianego Lightning’a o mocy od 452 do 580 KM i z dwoma opcjami akumulatorów (pakiet Standard Range ma 98 kWh pojemności energii użytkowej, a pakiet Extended Range 131 kWh). Wersja Lariat z większą baterią ma łączny zasięg – według EPA – 320 mil (515 km). Maksymalna ładowność pojazdu wynosi 900 kg i może on holować przyczepy o masie do 4,5 tony. Ceny błyskawicy (z ang. Lightning) wahają się od 60 000 do 100 000 USD.

W kwocie od 73 000 USD amerykanie mogą także kupić Riviana R1T. To pickup od firmy start-up’owej, który legitymuje się deklarowanym zasięgiem ponad 400 km, przyspieszeniem od 0 do 100 km/h w czasie 3 sekund czy możliwością holowania przyczep o wadze dochodzącej do 5 ton. 

Zgodnie z zapowiedziami Elona Muska w tym roku do sprzedaży trafi także wyczekiwany model Cybertruck, czyli pick-up inny niż wszystkie. To, co wiemy o tym aucie, to m.in. to, że ceny mają się zaczynać od mniej niż 40 000 USD za wersję jednosilnikową z tylnym napędem a kończyć się na 70 000 USD za trójsilnikowy model z napędem na wszystkie koła i zasięgiem „ponad 500 mil”, czyli 680 km. Futurystyczny model z niemalowanym nadwoziem ze stali nierdzewnej ma mieć ładowność 1,5 tony i będzie mógł ciągnąć przyczepy o masie ponad 6 ton. Sprint do setki ma trwać mniej niż 3 sekundy.

Do końca roku na amerykańskim rynku mają się jeszcze pojawić zupełnie nowe modele elektryczne, takie jak Hummer EV, Chevrolet Silverado EV, GMC Sierra EV, Dodge RAM 1500 REW czy Alpha Wolf.

A co w Polsce?

Na europejskim, w tym także rodzimym rynku pierwszym seryjnym, elektrycznym pick-up’em jest auto z … Chin. Maxus T90 EV, bo o nim mowa, to średniej wielkości (jak na standardy amerykańskie) pick-up z tylnym napędem elektrycznym (jeden silnik), pięcioma miejscami, muskularnym wyglądem i długą listą wyposażenia opcjonalnego. T90 ma ponad 5,3 m długości i posiada akumulator trakcyjny o pojemności 88,5 kWh netto, który według producenta zapewnia zasięg 330 km (WLTP). Ładowanie od 20 do 80 proc. pojemności (za pośrednictwem złącza CCS) ma trwać ok. 45 min. Ładowność chińskiego auta to 1000 kg. – Maxus T90 EV dostępny jest w cenie od 189 900 PLN (cena detaliczna netto, uwzględniająca dotację z rządowego programu „Mój elektryk”). Auto ma 5-letnią gwarancję lub na 100 000 km oraz gwarancją na baterię na pełne 8 lat lub 200 000 km przebiegu – czytamy na stronie marki.

Kierownik sprzedaży w RSA, importera Maxus, Bernhard Jahnsen, zapewnił w połowie ubiegłego roku, że pierwsze samochody będą w Europie już w listopadzie 2022 roku. Od pewnego czasu można je także spotkać na polskich ulicach. Przypomnijmy, że SAIC Maxus (SAIC Maxus Automotive) to marka samochodów osobowych należąca do chińskiego koncernu SAIC Motors. SAIC Motor (Shanghai Automotive Industry Corporation) jest producentem samochodów osobowych i dostawczych SAIC Maxus i jest największym chińskim koncernem notowanym na giełdzie. W 2021 roku sprzedał niemalże 6 milionów samochodów wyłącznie w Chinach.

Kiedy większa oferta?

Eksperci z firmy analitycznej Statista przewidują, że sprzedaż jednostkowa segmentu rynku pick-upów w Europie osiągnie ok. 450 tys. pojazdów w 2027 roku. To dość optymistyczne prognozy zważywszy, że ten segment pojazdów nie należy do najpopularniejszych na Starym Kontynencie. Powód? –  Duże gabaryty utrudniające parkowanie np. w centrach dużych miast, rosnąca świadomość w zakresie ekologii i zużycia paliwa przez te pojazdy sprawia, brak atrakcyjnych zachęt podatkowych, takich jak te sprzed kilkunastu lat, sprawiają, że Europejczycy mówią „dziękuję” i wybierają modne typu SUV, które także mogą pełnić funkcję pojazdu do transportu większych gabarytów – dodaje Mikołaj Krupiński z ITS. Małe zainteresowanie pick-up’ami potwierdzają dane firmy JATO, z których wynika, że w ostatnich latach nie sprzedawano więcej niż 200 tys. półciężarówek rocznie na Starym Kontynencie.

Nie dziwi zatem fakt, że część europejskich i polskich przedstawicieli globalnych koncernów motoryzacyjnych nie ma w planach wprowadzenia na rynek pick-upów nawet w wersjach bezemisyjnych.

Zapytaliśmy przedstawicieli koncernów posiadających takie samochody w ofercie (w wersjach spalinowych) odnośnie do planów elektryfikacji pick-upów. Od większości dostaliśmy odmowę udzielenia komentarza. Jedynie Ford podkreślił, że F150 Lightning został wprowadzony do Norwegii. Nie ma jednak jasnych sygnałów czy oferta zostanie rozszerzona również o inne kraje. Wygląda więc na to, że na razie jedynym pickup-em napędzanym elektronami, który dostępny jest dla europejskiego klienta, będzie model Made in China.

Porównanie pick-upów

 Maxus T90 I (2022-) PickupFord Model F-Series F-150 Lightning XIV SuperCrew
Długość [mm]53655911
Szerokość [mm]19002438
Wysokość [mm]18092004
Rozstaw osi [mm]31553696
Kąt natarcia [st]27,025,4
Kąt zejścia [st]24,024,2
Maksymalna głębokość brodzenia [mm]550600
Prześwit [mm]187226
Masa własna [kg]23002950
Dopuszczalna masa całkowita [kg]33003749
Maksymalna ładowność [kg]10001014
Masa przyczepy hamowanej [kg]10003492
Moc [KM]180452
Maksymalny moment obrotowy [Nm]310do 1050
Pojemność baterii brutto [kWh]88,55  98
Napędzane kołaTylne4×4
Zasięg [km]370370
Cenaod 189 900 PLN*od 461 370 PLN**
*cena detaliczna netto, uwzględniająca dotację z rządowego programu „Mój elektryk” **cena na rynku norweskim to 1 183 000 NOK – wg kursu z dnia 11.05.2023

Autor: Oskar Włostowski

Narzędzia
i kalkulatory

Partnerzy kampanii Elektromobilni.pl

Partnerzy strategiczni
Partnerzy branżowi
Organizator