Europejski ranking ładowania 2026

Elektryczna ruletka cenowa przy DC. Polska goni kontynent, a Niderlandy… zaskakują drożyzną

Francja z udziałem rynkowym elektryków na poziomie 20 proc. i medianą 0,52 €/kWh (2,2 zł kWh) zajmuje 12. miejsce w Europie
Źródło zdjęcia: elektromobilni.pl

Najnowszy, kompleksowy raport firmy Eleport, opracowany we współpracy z ekspertami z EVwire.com oraz platformą Chargeprice.net, odsłania kulisy cen rynku szybkich ładowarek DC w Europie. Wyniki są fascynujące i często sprzeczne z intuicją – okazuje się bowiem, że kraj o największym udziale elektryków wcale nie musi być najtańszy, a Polska staje się jednym z najbardziej dynamicznych rynków w regionie.

W skrócie:

  • Raport Eleport odsyłania kulisy cenowe ładowania na ładowarkach DC w Europie
  • Są zaskoczenia. Kraj o największym udziale elektryków wcale nie musi być najtańszy
  • Niskie ceny energii nie zawsze idą w parze z masową adopcją aut elektrycznych
  • Polska staje się jednym z najbardziej dynamicznych rynków w regionie
  • Podróżując przez Europę samochodem elektrycznym, musimy przygotować się na ogromne rozpiętości cenowe – wynika z zestawienia operatora

E-mobility ma się coraz lepiej…

Elektromobilność na Starym Kontynencie wchodzi dziś w fazę, w której statystyki zaczynają odzwierciedlać realną zmianę na drogach, a nie tylko polityczne ambicje. Według ACEA w 2025 roku w krajach Wspólnoty zarejestrowano 1 880 370 nowych samochodów całkowicie elektrycznych, co dało im 17,4‑procentowy udział w rynku.

To wynik, który kilka lat temu wydawał się odległą prognozą – oceniają analitycy i dodają, że największe rynki regionu wyraźnie przyspieszyły. Niemcy odnotowały wzrost rejestracji BEV o 43,2 proc., Niderlandy o 18,1 proc., Belgia o 12,6 proc., a Francja o 12,5 punkty procentowe.

Te cztery państwa odpowiadają dziś za 62 proc. wszystkich nowych elektryków w UE, wyznaczając tempo, do którego reszta kontynentu będzie musiała się dostosować, jeśli europejska transformacja transportu ma utrzymać dotychczasową dynamikę.

Z kolei T&E wylicza, że w ubiegłym roku sprzedaż pojazdów elektrycznych zasilanych bateriami osiągnęła rekordowy poziom w całej Europie, a 23 z 27 krajów UE osiągnęło najwyższy w historii roczny udział w rynku pojazdów elektrycznych.

Rynek się rozpędza

Również polski rynek elektromobilności w 2025 roku przypominał dobrze naoliwiony mechanizm, który po latach zastojów wreszcie zaczął pracować równym rytmem. Z danych IBRM Samar i elektromobilni.pl wyłania się obraz rynku dojrzewającego, ale wciąż pełnego napięć – zwłaszcza tam, gdzie spotykają się ceny, nowe technologie i agresywna ekspansja marek z Chin.

Udział aut elektrycznych rósł z miesiąca na miesiąc, od 2,5 proc. w styczniu do 10,2 proc. w listopadzie, by ostatecznie zamknąć rok na poziomie około 7,2 proc. (łącznie sprzedano w Polsce 43 311 sztuk e-aut – przyp. red.). Jednocześnie po raz pierwszy od dawna ceny katalogowe przestały galopować bo listopadowy Indeks Cenowy Samar pokazał zaledwie 0,83 proc. wzrostu rok do roku, najniższy od początku pomiarów.

Krótko mówiąc, dziś już co piąte nowe auto opuszczające salon na Starym Kontynencie jest w pełni elektryczne, jednak dla wielu kierowców kluczowe pytanie wciąż pozostaje bez jasnej odpowiedzi: ile tak naprawdę kosztuje szybkie ładowanie w trasie?

Elektryczna ruletka cenowa

Podróżując przez Europę samochodem elektrycznym, musimy przygotować się na ogromne rozpiętości cenowe, gdzie mediana kosztu za jedną kilowatogodzinę może być ponad dwukrotnie wyższa w zależności od przekroczonej granicy.

Najnowsza analiza firmy Eleport objęła 29 państw, wykazując, że europejska mediana ceny na szybkich ładowarkach DC wynosi obecnie 0,54 €/kWh (2,3 zł/kWh – stan na 20.04.2026). Na jednym biegunie odnajdujemy Finlandię i Bułgarię, gdzie zapłacimy średnio zaledwie 0,38 €/kWh, natomiast na drugim krańcu znajduje się Wielka Brytania z szokującą stawką 0,82 €/kWh, co czyni ją najdroższym rynkiem na kontynencie.

Co ciekawe, raport dowodzi, że niskie ceny energii nie zawsze idą w parze z masową adopcją aut elektrycznych. Przykładem są kraje bałtyckie czy Bułgaria, które mimo taniego ładowania wciąż mają poniżej 10 proc. udziału w rynku BEV.

Polska w tym zestawieniu jawi się jako „wschodząca gwiazda” elektromobilności, bo infrastruktura rozwija się w tempie, którego nie widzieliśmy jeszcze pięć lat temu. Według danych Eleport, mediana ceny szybkiego ładowania w Polsce to 0,58 €/kWh (2,47 zł/kWh – stan na 20.04.2026), co plasuje nas nieco powyżej średniej europejskiej, na 19. miejscu w rankingu.

Źródło: EV Klub Polska/elektromobilni.pl

Na naszym podwórku walka o klienta jest jednak bardzo zacięta. Liderami niskich stawek są Ekoen oraz Tesla, która dzięki dynamicznemu cennikowi w godzinach poza szczytem oferuje energię nawet po 1,50 PLN/kWh, a dla posiadaczy abonamentu stawka ta może spaść do zaledwie 1,00 PLN.

Sam Eleport pozycjonuje się w Polsce jako gracz oferujący stabilną cenę na poziomie 2,39 PLN/kWh (0,56 €/kWh), co pozwala mu skutecznie konkurować z gigantami takimi jak Greenway czy Orlen, u których stawki potrafią przekraczać 3,15 PLN/kWh.

Liderzy sprzedaży aut niekoniecznie mają najniższe ceny

Spoglądając na kraje o najwyższym stopniu dojrzałości rynkowej, nie sposób pominąć Norwegii, która jest absolutnym liderem z rynkowym udziałem BEV (sprzedażą e-aut) na poziomie 95,9 proc. (sprzedano tam łącznie 172 231 e-aut w ubiegłym roku – przyp. red.).

Choć mogłoby się wydawać, że przy tak powszechnej elektryfikacji ceny powinny być najniższe, Norwegia zajmuje dopiero 10. miejsce w rankingu z medianą 0,51 €/kWh. Specyfika tego rynku polega jednak na dużej roli stowarzyszeń, takich jak „Ladeklubben”, które oferują jeden chip RFID działający w dziesiątkach sieci, co często pozwala ładować się taniej niż przez oficjalne aplikacje operatorów.

Prawdziwym cenowym mistrzem wydajności pozostaje jednak Finlandia. Tamtejsza mediana 0,38 €/kWh jest możliwa dzięki silnemu powiązaniu cen z rynkiem spotowym energii, co w dobrych warunkach pozwala na ładowanie w sieciach takich jak Lidl za jedyne 0,29 €/kWh – to stawka niższa niż średnia cena prądu domowego w wielu krajach Unii Europejskiej – pisze Eleport.

Zupełnie inną historię opowiadają Niderlandy, które są największym zaskoczeniem raportu. Mimo wysokiej adopcji aut elektrycznych (ponad 40 proc. rynku), kraj ten zajmuje odległe 27. miejsce z jedną z najwyższych median cenowych wynoszącą 0,69 €/kWh (blisko 3 zł za kWh).

Eksperci tłumaczą to zjawisko specyficzną polityką, bowiem Holendrzy postawili na gigantyczną sieć wolniejszych ładowarek AC dla mieszkańców nieposiadających własnych podjazdów, co zdejmuje presję cenową z szybkich ładowarek DC, czyniąc je usługą premium dla podróżujących.

W Niderlandach, podobnie jak w Niemczech, widać jednak agresywne wejście dyskontów w rolę operatorów ładowania. Lidl, Kaufland czy Aldi w wielu krajach, w tym w Niemczech, oferują stawki na poziomie 0,44 €/kWh, co jest znacznie atrakcyjniejszą ofertą niż ad-hoc u operatorów sieciowych, gdzie zapłacimy nawet 0,79 €/kWh.

Nasi zachodni sąsiedzi i Francuzi

Niemcy, jako największy rynek motoryzacyjny w Europie, są jednocześnie najbardziej konkurencyjnym obszarem dla operatorów systemów ładowania (CPO). Zidentyfikowano tam aż 27 dużych sieci dysponujących co najmniej 200 punktami ładowania, a całkowita liczba operatorów idzie w setki.

Mediana ceny w Niemczech wynosi 0,59 €/kWh (2,52 zł/kWh), co daje im 21. miejsce w rankingu. Niemiecki rynek wyróżnia się jednak najwyższą w Europie „karą za anonimowość” – płatność zbliżeniowa kartą płatniczą (ad-hoc) kosztuje tam średnio 0,79 €/kWh (prawie 3,4 zł za kWh), podczas gdy użycie darmowej aplikacji operatora obniża tę stawkę do około 0,50-0,59 €/kWh. To aż 35 proc. różnicy za samo pobranie oprogramowania na telefon.

Warto też zwrócić uwagę na Francję, która z udziałem rynkowym elektryków na poziomie 20 proc. i medianą 0,52 €/kWh (2,2 zł kWh) zajmuje 12. miejsce w Europie. Francuski rynek jest niezwykle nasycony i oferuje jedne z najniższych stawek startowych na kontynencie u takich operatorów jak NW IECharge czy Atlante, gdzie ceny zaczynają się od około 0,25 €/kWh.

Jednak duża liczba operatorów autostradowych z cenami sięgającymi 0,62 €/kWh znacząco podnosi średnią krajową. Raport Eleport podkreśla również nowy trend widoczny we Francji i krajach bałtyckich, tj. łączenie usług energetycznych (utility cross-selling). Dostawcy prądu do domów oferują swoim klientom zniżki na ładowanie w trasie, co tworzy nową formę lojalności konsumenckiej.

Wnioski

Podsumowując dane z marca 2026 roku, raport Eleport rysuje obraz rynku, który wciąż szuka swojej równowagi. Tesla Supercharging pozostaje najtańszą opcją w aż 18 z 29 analizowanych krajów, jeśli weźmiemy pod uwagę ich taryfy poza szczytem, jednak coraz silniejszą presję wywierają sieci handlowe, dla których ładowarki są sposobem na przyciągnięcie klientów do sklepów.

Jak zauważają autorzy raportu, Kārlis Mendziņš i Jaan Juurikas, przejrzystość cen jest kluczem do zaufania kierowców, a obecne zróżnicowanie stawek pokazuje, że świadomy wybór operatora i korzystanie z subskrypcji może realnie obniżyć koszty podróży o połowę. Choć Europa staje się „coraz bardziej elektryczna”, to portfel kierowcy wciąż zależy od tego, jak dobrze pozna on zasady rządzące tą nową, energetyczną mapą kontynentu.

Oskar Włostowski

REKLAMA