Home Magazyn Elektryczna Osa chce podbić elektromobilny rynek

Powrót legendy z czasów PRL-u

Elektryczna Osa chce podbić elektromobilny rynek

Powrót legendy z czasów PRL-u

Elektryczna Osa chce podbić elektromobilny rynek

Fot. Piotr Ziółkowski
Skala produkcji Osy będzie zależała od zainteresowania klientów i pozyskania inwestora przez WFE
Przeczytasz w 3 min
Przeczytasz w 3 min

Konstruktorzy z Warszawskiej Fabryki Elektryków wskrzesili legendę polskich szos – skuter WFM M50 Osa. Polska Vespa (vespa to po włosku osa) w latach 50-tych i 60-tych rozbudzała wyobraźnie amatorów jednośladów znad Wisły i była obiektem pożądania. Czy współczesna Osa w elektrycznej wersji może powtórzyć sukces swojego pierwowzoru sprzed ponad 60 lat? Wiele będzie zależeć jak zwykle od ceny. Piotr Ziółkowski z EV Klub Polska miał krótką przygodę z legendą i postanowił podzielić się wrażeniami z pierwszej jazdy tym oldskulowym, bezemisyjnym jednośladem zasilanym baterią.

Moja przejażdżka Osą obejmowała zaledwie kilkaset metrów, dlatego trudno w pełni opisać charakterystykę i wrażenia z jazdy. Skuter postawiony jest na sporych (12”) kołach, które zapewniają stabilne prowadzenie i ułatwią „walkę” z miejskimi krawężnikami i nierównościami.

5,4 KM mocy dostępnych pod manetką dynamicznie rozpędza jednoślad do maksymalnej prędkości … 45 km/h (niestety). Osa homologowana jest jako motorower (kategoria AM), przez co jej prędkość maksymalna wynosić może zaledwie wspomniane 45km/h.

Wersje przedprodukcyjne do korekty

Konstrukcja sprawia wrażenie porządnej i dobrze spasowanej, choć testowane egzemplarze miały pewne mankamenty w postaci ciężko chodzącej kolumny kierowniczej, nie do końca działającego prędkościomierza, czy też kilku mało eleganckich wkrętów. Są to jednak wersje przedprodukcyjne, na których konstruktorzy dopracowują ostatnie detale, żeby końcowi klienci mogli w pełni cieszyć się ze swojej wymarzonej osy.

Bateria i zasięg

W Osie dostępne są dwa rozmiary baterii 2,2 kWh (45Ah) i 3,6 kWh (75 Ah), produkowane przez LG Energy Solution Wrocław. Mniejsza oferuje ok. 70 km realnego zasięgu, natomiast większa pozwoli nam na przejechanie ponad 100 km na jednym ładowaniu. Akumulatory są demontowane, dzięki czemu możemy je podładować w dowolnym punkcie i nie martwić się o konieczność posiadania gniazdka w pobliżu miejsca postojowego.

Elektryczne nie zawsze oznacza cięższe

Oryginalna Osa nie należała do najlżejszych skuterów (ok. 130 kg). Jej włoska konkurencja ważyła co najmniej o jedną trzecią mniej co wyraźnie wpływało na dynamikę jazdy. Współczesna Osa została natomiast mocno odchudzona. Zmodyfikowana rama oraz elementy nadwozia wykonane z włókna szklanego przełożyły się na wagę zaledwie 85-95 kg (w zależności od wielkości baterii). Dla porównania włoska Vespa Electric waży tyle, co nasza oryginalna spalinowa, czyli wspomniane 130 kg.

Limitowana produkcja

Aktualnie zdolności produkcyjne WFE wynoszą zaledwie kilkadziesiąt egzemplarzy rocznie. Rozwój projektu oraz skala produkcji uzależniona jest od odbioru rynku po oficjalnej premierze modelu M50e. W sytuacji dużego zainteresowania produktem bądź pojawienia się inwestora podwarszawscy konstruktorzy obiecują, że są w stanie rozbudować zdolności produkcyjne Osy. Oficjalna cena motoroweru nie jest jeszcze znana. Ma ona jednak kosztować znacznie mniej niż Vespa Electric, której ceny startują od 34 500 zł.

W 1959 r. oryginalną osę kupić można było za 17 tys. zł co przy średnich miesięcznych zarobkach na poziomie 551 zł plasowało ją jedynie w sferze marzeń przeciętnego Kowalskiego.

Na żywo osa prezentuje się fenomenalnie, a jej masywny, oldskulowy wygląd wzbudza zainteresowanie. Pojawienie się na ulicach modelu M50e doda im niewątpliwie uroku i stanowić może jeden z nielicznych prawdziwie polskich akcentów, jakie będziemy mogli spotkać na polskich szosach, dlatego gorąco kibicuje zespołowi WFE i życzę im powodzenia!

Autor: Piotr Ziółkowski, EV Klub Polska

Narzędzia
i kalkulatory

Partnerzy kampanii Elektromobilni.pl

Partnerzy strategiczni
Partnerzy branżowi
Organizator