Bezpieczeństwo na dwóch kołach

Dziecięce kaski pod lupą ADAC. Najtańszy za 15 euro okazał się ..najlepszy. Dobrych nie było!

Niemiecki automobilklub przebadały 18 dziecięcych kasków rowerowych, analizując ich bezpieczeństwo w warunkach laboratoryjnych
Źródło zdjęcia: elektromobilni.pl

Najnowszy test dziecięcych kasków rowerowych, przeprowadzony przez ADAC, nie pozostawia złudzeń – żaden z 18 modeli nie zasłużył nawet na ocenę „dobrą”, choć oczywiście każdy chroni przed poważnymi urazami. Przypomnijmy, że niedawno w Polsce weszły w życie przepisy nakładające obowiązek jazdy w kasku dla wszystkich nieletnich użytkowników rowerów, hulajnóg i UTO. Zderzenie tych dwóch informacji oraz fakt, że sezon rowery za pasem, tworzy obraz, który rodzice powinni potraktować bardzo serio.

W skrócie:

  • ADAC przeprowadził test 18 modeli dziecięcych kasków rowerowych
  • I tu zaskoczenie. Żaden z nich nie zasłużył sumarycznie nawet na ocenę „dobrą”
  • Najlepszy okazał się kask najtańszy za 15 euro!
  • Warto pamiętać przed rowerowym sezonem, że prawo w Polsce nakazuje używanie kasków ochronnych przez wszystkie osoby poniżej 16. roku życia
  • I nie tylko podczas jazdy na rowerze!

Wyniki testu ADAC bez noty „gut”

Opublikowane praktycznie w przededniu sezonu rowerowego wyniki ADAC mogą być dla wielu rodziców zimnym prysznicem. Niemiecki automobilklub przebadały 18 dziecięcych kasków rowerowych, analizując ich bezpieczeństwo w warunkach laboratoryjnych, wygodę użytkowania oraz obecność szkodliwych substancji.

W tym roku kryteria zaostrzono, zwracając szczególną uwagę na paski i systemy zapięć, w tym na zjawisko samoczynnego luzowania się pasków podczas jazdy. To właśnie te bardziej wymagające standardy sprawiły, że – jak podkreśla ADAC – żaden z testowanych modeli nie uzyskał oceny „gut”, czyli dobrej.

Paradoks polega na tym, że mimo ogólnego rozczarowania wynikami, wszystkie kaski zapewniają ochronę przed poważnymi urazami głowy. Najlepiej wypadł najtańszy produkt w zestawieniu, czyli model Crivit dostępny w Lidlu, kosztujący około 15 euro (ok. 65 zł). Otrzymał dobrą ocenę w kategorii bezpieczeństwa i jako jeden z dwóch kasków w całym teście wykazał się solidną ochroną przy zderzeniu. Wyróżnia go także świetna widoczność dzięki refleksom i wbudowanemu światłu tylnemu. Słabiej oceniono komfort noszenia, ale to kompromis, który wielu rodziców może uznać za akceptowalny – oceniają eksperci.

W których luzują się paski?

Na drugim biegunie znalazły się dwa modele, których ADAC nie rekomenduje. To Abus YouDrop oraz Melon Urban-Active. Oba uzyskały jedynie ocenę „wystarczający” w kategorii ochrony przed urazami, szczególnie w okolicach skroni. W przypadku Melona problemem okazał się „mikropoślizg” – paski luzowały się podczas jazdy, co w praktyce oznacza konieczność ciągłego ich poprawiania. Model Abusa z kolei niemal znika w ciemności, bo wyposażono go jedynie w niewielki reflektor.

ADAC zwraca też uwagę, że większość niedociągnięć można byłoby wyeliminować prostymi środkami, np. lepszymi materiałami odblaskowymi, zabezpieczeniem końcówek pasków czy bardziej intuicyjnymi regulatorami. Różnice w wadze kasków również mają znaczenie, bo najcięższy model w zestawieniu – Bell Span waży 397 g, niemal dwa razy więcej niż najlżejszy kask Prophete, choć wcale nie oferuje lepszej ochrony.

Wnioski są z badania są klarowne, a mianowicie – przed zakupem warto przymierzyć kilka modeli, bo dopasowanie do kształtu głowy dziecka jest kluczowe. Automobilklub przypomina też, że każdy kask po upadku należy wymienić – mikropęknięcia niewidoczne gołym okiem mogą znacząco obniżyć poziom ochrony.

Polskie prawo – mamy już obowiązek kasków dla dzieci do 16 lat

O ironio, wyniki testu pojawiają się w momencie, gdy startuje nowy sezon rowerowy, a dodatkowo w Polsce weszły niedawno w życie jedne z najważniejszych od lat zmian w Prawie o ruchu drogowym. Przypomnimy – nowelizacja przygotowana przez Ministerstwo Infrastruktury (MI) i podpisana 28 listopada 2025 r. wprowadziła bowiem obowiązek noszenia kasków ochronnych przez wszystkie osoby poniżej 16. roku życia, które poruszają się na rowerze, rowerze z napędem, hulajnodze elektrycznej lub urządzeniu transportu osobistego. Obowiązek dotyczy również dzieci przewożonych w przyczepkach, wózkach rowerowych czy na rowerach cargo – czytamy na stronie gov.pl

Wyjątek przewidziano jedynie dla dzieci do 7 lat przewożonych w fotelikach lub przyczepkach wyposażonych w fabryczne pasy bezpieczeństwa. Ministerstwo podkreśla, że zmiana jest odpowiedzią na rekomendacje Krajowej Rady

Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego oraz Instytutu Transportu Samochodowego, które od lat apelowały o wzmocnienie ochrony najmłodszych użytkowników ruchu.

Niedawna nowelizacja podniosła również minimalny wiek dziecka kierującego hulajnogą elektryczną z 10 do 13 lat. To reakcja na rosnącą liczbę wypadków z udziałem e-hulajnóg, w których – jak przypomina MI – aż jedna trzecia urazów dotyczy głowy. Badania cytowane przez resort wskazują wyraźny związek między brakiem kasku a urazowym uszkodzeniem mózgu.

Co radzą eksperci?

Tymczasem specjaliści z otomoto.pl przypominają, że choć przepisy wymagają jedynie certyfikacji PN-EN 1078:1997 i PN-EN 1080:1997, to w praktyce warto szukać kasków wyposażonych w technologię MIPS. To taka dodatkowa warstwa ochronna, która pozwala na minimalny ruch skorupy względem głowy, co zmniejsza działanie sił rotacyjnych – jednego z głównych czynników powodujących urazy głowy, w tym mózgu.

Także Instytut Transportu Samochodowego zwraca uwagę na szerszy kontekst zagadnienia, głównie od strony bezpieczeństwa, pisząc, że rowerzyści, choć stanowią zaledwie około 2 proc. uczestników ruchu drogowego, są jednocześnie jedną z najbardziej narażonych grup na wypadki.

A brak dodatkowych ochraniaczy, niewystarczająca widoczność czy niedostosowana infrastruktura sprawiają, że każdy element poprawiający bezpieczeństwo, w tym atestowany kask, ma realne znaczenie dla zdrowia i życia.

Oskar Włostowski

REKLAMA