Być może napotkaliście w mediach – zwłaszcza społecznościowych – na chwytliwy nagłówek dotyczący końca stref czystego transportu we Francji, być może jeszcze z dopiskiem o „końcu niesprawiedliwości”. Czy to prawda, czy jeden z popularnych ostatnio fake newsów? A może to po prostu nadinterpretacja?
Odpowiedź na pytanie czy Francja znosi strefy czystego transportu brzmi: faktycznie w parlamencie toczy się proces legislacyjny, który ma doprowadzić do zniesienia tzw. zones à faibles émissions (ZFE – stref niskiej emisji), ale decyzja ta nie jest jeszcze ostateczna i budzi kontrowersje.
Co to są strefy niskiej emisji (ZFE) i dlaczego powstały
ZFE we Francji to obszary miejskie, w których ruch najbardziej zanieczyszczających pojazdów jest ograniczony poprzez wymóg posiadania naklejki Crit’Air, klasyfikującej auta według poziomu emisji spalin. System ten został wprowadzony w ostatnich latach, szczególnie w dużych aglomeracjach (m.in. Paryż, Lyon, Marsylia, Grenoble czy Strasbourg), w celu poprawy jakości powietrza, ochrony zdrowia mieszkańców i dostosowania się do norm UE w zakresie zanieczyszczenia powietrza. Starsze auta benzynowe i diesle bez odpowiedniej naklejki były stopniowo wykluczane z centrów miast.

Co się dzieje teraz: projekt zniesienia ZFE
W styczniu 2026 r. francuscy deputowani i senatorowie uzgodnili w parlamencie tekst ustawy o „uproszczeniu życia gospodarczego”, który zawiera zapis o zniesieniu albo wycofaniu obowiązku funkcjonowania stref niskiej emisji. To efekt kompromisu politycznego między różnymi siłami – prawicą, centroprawicą i częścią ugrupowań wspierających rząd – który miał związek także z innymi zmianami legislacyjnymi. Uzgodniony tekst w komisji mieszanej parlamentarnej został zatwierdzony większością głosów, ale ustawa musi jeszcze przejść ostateczne głosowania w Zgromadzeniu Narodowym i Senacie, a jej los nie jest pewny.
Dlaczego ta zmiana jest kontrowersyjna
Dla zwolenników likwidacji ZFE argumentem jest to, że system był odbierany jako krzywdzący dla osób o niższych dochodach, które nie stać na wymianę starszych aut na nowsze, bardziej ekologiczne pojazdy. Krytycy polityki ZFE twierdzą, że ograniczenia faworyzowały zamożniejszych kierowców, a skutki społeczne były poważne. Dodatkowo sceptycy wskazywali, że wdrożenie ZFE było nierównomierne, a egzekwowanie ograniczeń bywało słabe na wielu obszarach.
Z drugiej strony krytycy projektu zniesienia stref – w tym organizacje ekologiczne i część lewicy – ostrzegają, że łatwe odrzucenie ZFE stanowi regres w polityce ochrony środowiska i zdrowia publicznego, szczególnie w warunkach problemów ze smogiem i zanieczyszczeniem powietrza w dużych miastach. Ich zdaniem środki takie jak ZFE, choć nieidealne, przyczyniają się do redukcji emisji i są jednym z narzędzi walki ze złym stanem powietrza.
Co może z tego wynikać
Jeżeli ustawa zostanie ostatecznie zatwierdzona i nie zostanie zablokowana przez Radę Konstytucyjną (o to toczą się dyskusje), obowiązujące strefy niskiej emisji mogłyby przestać obowiązywać, a samochody dotąd wykluczane z centrów miast (szczególnie te starsze, z wysokimi emisjami) mogłyby wrócić do normalnej eksploatacji w tych obszarach. To oznaczałoby koniec wymogu posiadania naklejki Crit’Air w wielu sytuacjach oraz zniesienie ograniczeń wjazdu dla aut najbardziej zanieczyszczających.
Taka zmiana miałaby dalekosiężne skutki
Dla kierowców to oznacza potencjalne łagodzenie kosztów związanych z wymianą pojazdów oraz brak konieczności dostosowywania się do ograniczeń w centrach miast.
Jednocześnie, dla miast oznacza to większy ruch pojazdów spalinowych w obszarach, gdzie wcześniej obowiązywały ograniczenia, co może oznaczać gorszą jakość powietrza i większe obciążenie zdrowotne mieszkańców. Dla polityki klimatycznej to byłby krok wstecz w kontekście celów redukcji emisji transportu i zmniejszania smogu, szczególnie w metropoliach.
Francja stoi obecnie na rozdrożu w kwestii polityki miejskiej dotyczącej ruchu pojazdów: decyzje parlamentarne mogą doprowadzić do zniesienia obowiązku stref niskiej emisji, ale proces legislacyjny nadal trwa i ostateczny wynik nie jest jeszcze przesądzony. Za wcześnie na nagłówki o znoszeniu stref.
Piotr Sobczyk
