W skrócie:
- Konflikt na Bliskim Wschodzie pokazał kruchość paliwowego systemu w globalnej skali
- Stabilność taryf energetycznych działa na korzyść użytkowników BEV
- Zainteresowanie autami elektrycznymi rośnie w USA
- Czysta energię i elektryfikacja transportu dają największą odporność na wstrząsy – twierdzą eksperci
Auta elektryczne zyskują. Kierowcy uciekają od ICE
Wzrost cen paliw po wybuchu konfliktu w Iranie pokazał, jak bardzo kierowcy aut spalinowych są uzależnieni od globalnych napięć. Według danych cytowanych przez Euronews, średnia cena litra benzyny w Unii Europejskiej sięgnęła w ostatnich dniach 1,77 euro (ponad 7,5 zł), podczas gdy w grudniu wynosiła 1,59 euro (6,7 zł za litr) – niemal 10 procent mniej. Jak podaje serwis AAA, w USA galon benzyny podrożał z 2,94 do 3,57 dolara. W tym samym czasie ceny energii elektrycznej, choć również rosną, pozostają znacznie bardziej przewidywalne.
Stabilność energetycznych taryf
Ekonomiści przywoływani przez Euronews podkreślają, że to właśnie stabilność taryf energetycznych jest jednym z kluczowych czynników chroniących właścicieli aut elektrycznych przed gwałtownymi skokami cen. – Ceny energii elektrycznej są regulowane i dużo mniej zmienne niż ceny benzyny – przypomniał prof. Erich Muehlegger z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Davis. W Europie sytuacja zależy od miksu energetycznego, ale kraje takie jak Francja czy Hiszpania oferują kierowcom e-aut większą stabilność niż rynki silnie uzależnione od gazu, jak Niemcy.

Eksperci cytowani przez europejskie media zwracają też uwagę, że długotrwałe napięcia geopolityczne mogą w przyszłości podnieść także ceny prądu, ale to właśnie przechodzenie na czystą energię i elektryfikację transportu daje największą odporność na wstrząsy. – Czysta energia i elektryfikacja to najlepsza gwarancja bezpieczeństwa – powiedział Euan Graham z think tanku Ember.
Kierowcy reagują na ceny paliw – i to szybko
Wysokie ceny benzyny tradycyjnie zwiększają zainteresowanie autami elektrycznymi i hybrydami. Dane amerykańskiego portalu Edmunds pokazują, że już w pierwszym tygodniu po wybuchu konfliktu udział wyszukiwań dotyczących pojazdów zelektryfikowanych wzrósł z 20,7 do 22,4 procent. Podobny trend obserwowano podczas poprzednich skoków cen paliw w 2022 roku.

Jednak, jak podkreślają analitycy, decyzje zakupowe zależą nie tylko od bieżących cen, ale także od oczekiwań co do przyszłych kosztów. A te – jak pokazują konkretne wyliczenia – w przypadku aut elektrycznych wypadają korzystnie nawet bez dopłat.
ID.3 kontra Golf: liczby nie kłamią
Kilka dni temu, zestawiliśmy koszty użytkowania dwóch modeli z tego samego segmentu, tj. Volkswagena Golfa 1.5 TSI oraz Volkswagena ID.3 Pure. Oba auta pokonują miesięcznie 1500 km, co odpowiada codziennym dojazdom typowego kierowcy.
Przyjęto realistyczne zużycie paliwa i energii, czyli 6,5 l/100 km dla Golfa i 16,5 kWh/100 km dla ID.3 – oraz aktualne (na ubiegły tydzień) ceny: 6,30 zł za litr benzyny i 1,02 zł/kWh w taryfie G11.
Z wyliczeń wynika, że Golf potrzebuje miesięcznie 614,25 zł na paliwo, a ID.3 ładowany w domu przez wallbox kosztuje 277,70 zł miesięcznie. Nawet przy ładowaniu wyłącznie publicznym po 1,60 zł/kWh, koszt wynosi 396 zł.

Oznacza to, że „elektryk” jest tańszy w każdym scenariuszu, a różnica między ID.3 a Golfem sięga 336,55 zł miesięcznie przy ładowaniu domowym, 323,93 zł przy ładowaniu z gniazdka ora 218,25 zł przy najtańszej publicznej ładowarce DC.
I to właśnie te liczby pokazują, dlaczego – mimo rosnących cen energii – „elektryki” pozostają bardziej odporne na globalne zawirowania. Ceny paliw reagują na kryzysy natychmiast, podczas gdy taryfy energetyczne zmieniają się wolniej i są mniej podatne na szoki surowcowe.
Nie tylko koszty – także stabilność
Właściciele aut elektrycznych podkreślają, że zyskują nie tylko finansowo. – Prąd może zdrożeć, ale nigdy tak szybko jak benzyna – powiedział cytowany przez Euronews Kevin Ketels, który przesiadł się z SUV-a na elektrycznego Chevroleta Blazera. Z kolei Michael B. Klein, kierowca Chevy Bolta, zauważa, że każda poprawa efektywności sieci energetycznej działa na jego korzyść – w przeciwieństwie do kierowców aut spalinowych, którzy muszą kupić nowe auto, by skorzystać z postępu technologicznego.
Auta elektryczne zyskują na niepewnych czasach
W obliczu rosnących cen paliw i globalnych napięć, jazda elektrykiem staje się nie tylko tańsza, ale i bardziej przewidywalna. Wyliczenia Elektromobilni.pl pokazują, że nawet przy umiarkowanym przebiegu i bez dopłat finansowych różnice w kosztach eksploatacji są znaczące. A jeśli ceny paliw będą dalej reagować na sytuację w Cieśninie Ormuz, przewaga aut elektrycznych może być jeszcze większa.
Oskar Włostowski






