W skrócie:
- Audi wraca do jednej z najbardziej charakterystycznych nazw w swojej historii
- Nowe A2 e-tron ma być jednym z kluczowych elementów strategii marki na najbliższe lata
- Model miejskiego auta miejskiego klasy premium ma przyciągnąć klientów ceną
- A konkretnie? Samochód będzie kosztował prawdopodobnie poniżej 150 tys. złotych
- A2 e-tron zadebiutuje na rynku jesienią 2026 roku
- Marka z Grupy Volkswagena sprzedała w roku 2025 ponad 220 tys. BEV-ów
Audi A2 zadebiutowało w 1999 roku i nie brakuje głosów o tym, że stało się to… za wcześnie. Specyficzna, bardzo aerodynamiczna stylistyka, aluminiowa konstrukcja i relatywnie wysoka cena, jak na niewielkie wymiary – to wszystko niespecjalnie przekonało klientów. To jeszcze nie był czas na auto miejskie premium. Dziś A2 jest coraz częściej rozważne w kategorii oryginalnego, nietypowego, młodego klasyka.
Audi wraca do A2
Nowy, zapowiedziany oficjalnie model o tej nazwie (dokładniej: A2 e-tron) zadebiutuje jesienią 2026 roku i zostanie ulokowany w segmencie kompaktowym, poniżej obecnych elektrycznych SUV-ów i crossoverów Audi. Produkcja odbędzie się w Ingolstadt. To sygnał, że Audi chce wspierać rozwój elektromobilności w Europie.
Nowe A2 e-tron ma pełnić rolę pośredniego następcy spalinowych modeli A1 i Q2, które znikają z oferty.
Jednobryłowa forma
Pod względem technicznym można oczekiwać bliskiego pokrewieństwa z modelami Grupy Volkswagena opartymi na platformie MEB, co sugeruje segment i pozycjonowanie zbliżone do kompaktowych hatchbacków pokroju ID.3. Jednocześnie pierwsze zapowiedzi wskazują, że Audi postawi na bardziej „crossoverową” sylwetkę, łącząc elementy hatchbacka i MPV. To kierunek zgodny z trendami rynkowymi, ale też nawiązujący do jednobryłowej formy pierwszego A2.

Cena? Około 140-150 tys. zł
Istotnym elementem całego projektu jest cena. Według zapowiedzi rynkowych nowy model ma startować z poziomu poniżej 150 tys. zł. To zejście Audi do segmentu bardziej budżetowego. Marka wprost mówi o „łatwiejszym dostępie” do elektromobilności premium, co oznacza konieczność pogodzenia kosztów, technologii i oczekiwań klientów przy znacznie niższym progu cenowym niż dotychczas.
Jednocześnie to segment coraz bardziej konkurencyjny – z jednej strony przez rozwój tańszych modeli elektrycznych producentów masowych, z drugiej przez rosnącą presję ze strony chińskich marek, które bardzo szybko zdobywają udziały w Europie.
Audi – wzrosty w 2025 r.
Producent z Ingolstadt zamknął 2025 rok solidnymi, choć nie spektakularnymi wynikami. Przychody wzrosły do 65,5 mld euro, a zysk operacyjny wyniósł 3,4 mld euro, przy marży na poziomie 5,1%. To rezultat osiągnięty w wymagającym otoczeniu – pod presją kosztów, ceł i rosnącej konkurencji. Jednocześnie marka wyraźnie przyspiesza transformację.

Segment elektryków urósł
Szczególnie widoczny jest wzrost w segmencie aut elektrycznych. W 2025 roku Audi dostarczyło 223 032 samochody w pełni elektryczne, co oznacza wzrost o 36% rok do roku. Dużą rolę odegrały tu nowe modele, takie jak Q6 e-tron czy A6 e-tron. To jednak wciąż segment wyżej pozycjonowany – A2 e-tron ma wypełnić lukę poniżej.
Całkowite dostawy spadły
Jednocześnie całkowite dostawy marki spadły do 1,62 mln samochodów, co pokazuje, że transformacja nie odbywa się bez kosztów. Presja na marże pozostaje wysoka, a konkurencja globalna – szczególnie w Chinach – wymusza przyspieszenie zmian zarówno w portfolio, jak i w strukturze działania.
Kolejne generacje w planach
Rok 2026 ma być pod tym względem kluczowy. Oprócz A2 e-tron Audi wprowadzi także nowe modele z przeciwnych biegunów oferty – w tym dużego SUV-a Q9 oraz kolejne generacje modeli spalinowych i elektrycznych. Równolegle marka rozwija strategię regionalną, szczególnie w Chinach, gdzie obok klasycznego Audi funkcjonuje już nowa submarka AUDI przeznaczona wyłącznie na ten rynek.

Jak nowe A2 e-tron pasuje do całej układanki? Z jednej strony to powrót do korzeni i próba wykorzystania rozpoznawalnej nazwy, z drugiej – bardzo pragmatyczny ruch w stronę segmentu, który w najbliższych latach będzie jednym z najważniejszych na rynku.
Audi musi tu zmierzyć się nie tylko z tradycyjnymi rywalami premium, ale też z coraz silniejszymi graczami z niższych segmentów oraz nowymi markami. Na szczęście dla tej firmy, na klientów wciąż może działać „magia znaczka” z czterema pierścieniami.
Piotr Sobczyk
Fot. Audi






