Aktualności

Polska – jeden z najbardziej zanieczyszczonych krajów Europy

News
20/12/2021
Polska – jeden z najbardziej zanieczyszczonych krajów Europy

Jakość powietrza w naszym kraju pozostawia wiele do życzenia. Przykładem może być ostatni miesiąc, gdzie Warszawa i Kraków prześcigają się o miano miasta z najgorszym powietrzem na Świecie! To jednak nie koniec złych informacji dla mieszkańców naszych miast. To dopiero wierzchołek klimatycznej tragedii.

W ostatnich dniach świat obiegła informacja, że to właśnie w kraju nad Wisłą znalazły się miasta o najgorszej jakości powietrza. Liderem jest Kraków, ale Warszawa, tylko nieznacznie, ustępuje mu miejsca w tej niechlubnej rywalizacji. Mimo, że eksperci twierdzą, że oddychamy coraz lepszej jakości powietrzem, to niestety nadal przodujemy w rankingu miast o największym zanieczyszczeniu w Europie. Potwierdzeniem tego jest raport przygotowany przez Polski Alarm Smogowy (PAS).

Odkąd zaczęliśmy analizować wyniki pomiarów i publikować rankingi smogowych liderów nie było sytuacji, w której jedno miasto wygrało we wszystkich kategoriach – powiedział Piotr Siergiej, rzecznik Polskiego Alarmu Smogowego. To jednak się zmieniło. Liderem, zarówno pod względem średnich rocznych stężeń pyłów PM10, liczby dni z powietrzem nienadającym się oddychania, jak i rocznego stężenia rakotwórczego benzo(a)pirenu (BAP), miejsce u podnóża malowniczych Tatr – Nowym Targu. Przedstawiciele Polskiego Alarmu Smogowego zauważyli również, że od 2016 r. – od kiedy rozpoczęto pomiary benzo(a)pirenu – w Nowym Targu, stężenie tego rakotwórczego pierwiastka wzrasta z roku na rok. Według pomiarów jego obecność w powietrzu w 2016 wynosiła 8 ng/m3, w 2017 r. – 15 ng/m3, a od 2018 oscyluje w graniach 18 ng/m3. To aż 1800% dopuszczalnej normy!

Powietrze jakim oddychamy w Polsce dosłownie nas zabija. Medyczni eksperci jasno podkreślają, że z tego powodu, w kraju umiera około 40-50 tysięcy osób rocznie. Wraz z pogarszającym się powietrzem, notuje się większą liczbę zgonów osób ciężko przechodzących zakażenie wirusem COVID-19. To jasne sygnały, których nie możemy bagatelizować – mówi Jan Wiśniewski z Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych (PSPA).

Migracja klimatyczna

Tragizmu sytuacji związanej z zanieczyszczeniem powietrza w Nowym Targu dodaje o fakt, że mieszkańcy szukający schronienia przed złą jakością powietrza na okres zimowy w wielu przypadkach przenoszą się do Krakowa, gdzie jest równie źle. W rankingu przygotowanym przez PAS, na podstawie oficjalnych wyników pomiarów ze stacji Państwowego Monitoringu Środowiska (PMŚ), wskazał, że obok stolicy Małopolski i Nowego Targu, również Nowa Ruda, Pszczyna, Sucha Beskidzka, Nowy Sącz, Goczałkowice Zdrój, Zabierzów, Żywiec, Oświęcim, Skawina, Myszków, Racibórz, Tuchów, Zawiercie, Zabrze i Rybnik, są miejscowościami z największą liczbą dni z przekroczeniem dobowego poziomu dopuszczalnego PM10. Są to głównie ośrodki miejskie województw Małopolskiego i Śląskiego.

Problem dotyczy zwłaszcza bardzo gęsto zaludnionych obszarów na terenie naszego kraju z silnymi tradycjami w zakresie przemysłu ciężkiego – górnictwa i hutnictwa. W przypadku smogu będącego wynikiem ogrzewania domów jednorodzinnych, gęstość zaludnienia ma ogromne znaczenie, bowiem w dużych skupiskach ludzkich ilość szkodliwych zanieczyszczeń się kumuluje. Nie pomaga również ukształtowanie terenu - np. Kraków położony jest w niecce, wobec czego możliwości przewietrzania miasta są i będą ograniczone – wyjaśnia Marcin Gnat, Senior PR & Communication Manager w firmie Airly.

Przedstawiciel firmy Airly wskazał, że źródłem problemu w tych rejonach są głównie przestarzałe piece niespełniające żadnych standardów emisyjnych, a także materiały przeznaczone na opał – niskiej jakości węgiel zawierający duże ilości siarki czy chloru, do którego używania ludzie przyzwyczajeni są od pokoleń. Wciąż w wielu miejscach w Polsce, nie tylko w Małopolsce i Górnym Śląsku, pokutuje przekonanie, że “zawsze tak było i ludzie z tym żyli”. Pytanie tylko, czy nie powinniśmy w końcu zmienić tego sposobu myślenia i udowodnić sobie, że stać nas na zmianę na lepsze – pyta Marcin Gnat z Airly.

Zła jakość powietrza może doprowadzić do efektu migracji mieszkańców. Już w tym momencie określa się, że migracja klimatyczna w najbliższych latach będzie dotyczyć około 5 proc. populacji globu. „Jeśli rządy podejmą umiarkowane działania w celu ograniczenia emisji klimatycznych, około 680 000 migrantów klimatycznych może przenieść się z Ameryki Środkowej i Meksyku do Stanów Zjednoczonych do roku 2050. Jeśli emisje pozostaną bez zmian, prowadząc do bardziej ekstremalnego ocieplenia, liczba ta wzrośnie do ponad miliona osób” – podaje New York Times. Z tego względu konieczne są działania nie tylko w sektorze grzewczym, ale też transportu.

Pojazdy spalinowe to też problem

W Polsce zmagamy się z zanieczyszczeniem powietrza przede wszystkim w okresie jesienno-zimowym. Gdy robi się zimno, ludzie zaczynają ogrzewać swoje domy. Problemem naszego kraju jest to, że domy jednorodzinne wciąż używają do tego paliw stałych takich, jak niskiej jakości węgiel, drewno czy nawet śmieci – wyjaśnia Marcin Gnat z Airly. Jednak wykorzystanie tak zwanych kopciuchów to tylko jeden z nośników zanieczyszczenia. Transport drogowy odpowiada ogółem za około 30 proc. zanieczyszczenia powietrza. W metropoliach, ścisłych centrach, samochody generują nawet 60% zanieczyszczeń – dodaje Jan Wiśniewski z PSPA.

Żeby jednak osiągnąć sukces konieczne są kompleksowe działania, w tym wzrost świadomości społecznej. Problem smogu będzie trudny do rozwiązania bez kompleksowych działań systemowych. Wraz z nimi potrzebny jest także wzrost świadomości społecznej w zakresie zagrożeń wynikających ze spalania wysokoemisyjnych paliw węglowodorowych (używanych do ogrzewania domów) oraz związanych z eksploatacją pojazdów z niesprawnymi układami napędowymi bądź takimi, które spełniają dawno nieaktualne normy emisji zanieczyszczeń – tłumaczy prof. Marcin Ślęzak, dyrektor Instytutu Transportu Samochodowego (ITS).

Sektor transportu zaczyna się zmieniać. To właśnie w nim widać zwiększającą się nie tylko świadomość, ale też liczbę pojazdów nisko- i zeroemisyjnych. Zgodnie z Licznikiem elektromobilności przygotowanym przez Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych (PSPA) i Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego (PZPM), w Polsce zarejestrowanych jest już 35 222 samochodów elektrycznych, z czego odmiany hybrydowe typu plug-in stanowią 18 077 aut, a w pełni elektryczne 17 145 sztuk.

Zauważamy pozytywny trend oraz coraz większe wzrosty w przypadku rejestracji samochodów zeroemisyjnych. To cieszy. Działania edukujące i uświadamiające odnoszą coraz większe sukcesy, a klienci, którzy decydują się na zakup pojazdu lub firmy wymieniające floty, o wiele chętniej swoje wybory kierują ku modelom przyjaznym środowisku. Nie wolno jednak zwalniać tempa. Celem jest zahamowanie efektu cieplarnianego i wyhamowanie wzrostu średniej temperatury Ziemi. By to osiągnąć nie możemy zwalniać tempa m.in. w rewolucji transportowej – podkreśla Maciej Mazur z PSPA.

Pojazdy wyposażone w silniki spalinowe emitują do atmosfery szkodliwe substancje wynikające z procesu spalania paliw kopalnych. Wśród nich są m.in.: tlenki azotu (NOx), tlenek węgla (CO), dwutlenek węgla (CO2), węglowodory (HC) czy cząstki stałe (PM/PN). To one odpowiadają za groźne choroby układu krążenia, oddychania i szereg przedwczesnych zgonów. Remedium są pojazdy elektryczne, które pozostają bezemisyjne w miejscu eksploatacji.  Właśnie dlatego wielu włodarzy miast stawia na elektromobilność w transporcie zbiorowym, a coraz szersza rzesza klientów sięga po zeroemisyjne samochody.

Przed nami szereg wyzwań i ogrom tytanicznej pracy, bo pokazuje raport Polskiego Alarmu Smogowego i analizy ekspertów, mimo poprawiającej się sytuacji związanej z jakością powietrza, nadal jesteśmy na szarym końcu Europy. Z tego względu musimy dążyć do systemowych rozwiązań, które to zmienią. Edukujemy i uczymy, ale wraz ze wzrostem świadomości ekologicznej należy stworzyć rozwiązania pro-konsumenckie, które staną się realną alternatywną dla wysokoemisyjnych technologii napędu w transporcie – podsumowuje Łukasz Lewandowski z EV Klub Polska.




elektromobilność smog zanieczyszczenie powietrza