W skrócie:
- Denza chce podbić europejski rynek
- Submarka BYD zaprezentowała modele Z9GT i D9 DM-i
- Na celowniku 30 krajów Starego Kontynentu i 150 punktów sprzedaży w tym roku
- Technologiczna moc ma jednak swoją cenę
- Jaką? Ponad 500 tys. zł za odmianę w pełni elektryczną, czyli Z9GT
- Sprzedaż w Polsce ma ruszyć w czerwcu
Denza z rozmachem w stolicy Francji
Podczas uroczystej premiery w paryskim Palais Garnier Denza, należąca do grupy BYD, ogłosiła globalny debiut i wejście na rynki międzynarodowe pod hasłem „Technology Drives Elegance”. Jak podkreślono w oficjalnym komunikacie, filozofia ta ma wyznaczać „nowy wymiar premium”, w którym zaawansowane technologie „naturalnie wpisane w codzienne życie, tworzą prostsze i bardziej satysfakcjonujące doświadczenie użytkowania”. Wiceprezes BYD, Stella Li, przypomniała, że za tym podejściem stoi „wiedza 120 000 inżynierów BYD”, którzy mają przesuwać granice możliwości.
Technologiczne wizytówki
Denza zaprezentowała w Paryżu dwa modele przeznaczone na rynki globalne, tj. shooting brake Z9GT oraz minivana D9 DM-i. Oba pojazdy mają być wizytówką technologicznego zaplecza BYD, w tym rekordowo szybkiego ładowania nazwanego FLASH Charging o mocy do 1500 kW.

System – oparty na akumulatorze Blade 2. generacji – realizuje założenie „5 minut gotowy, 9 minut pełny, 3 minuty dłużej na mrozie”, co oznacza ładowanie od 10 do 70 proc. w pięć minut, a do 97 proc. w dziewięć minut. BYD zapowiedział również budowę 6000 stacji FLASH Charging poza Chinami w ciągu najbliższych 12 miesięcy, z czego połowa ma powstać w Europie – chwali się producent.

Denza: Dane techniczne i duże liczby
Flagowy Z9GT, dostępny jako EV i Super Hybryda DM, łączy sylwetkę sportowego grand tourera z praktycznością kombi. Trójsilnikowy układ napędowy pozwala osiągnąć 0-100 km/h w 2,7 s, a niezależne sterowanie tylną osią umożliwia manewry dotąd zarezerwowane dla prototypów – jak zawracanie w miejscu czy „crab walk”. Wnętrze z 50‑calowym wyświetlaczem head‑up AR i systemem audio Devialet ma podkreślać aspiracje marki do segmentu premium.
Drugi model, D9 DM‑i, to siedmiomiejscowy minivan z napędem plug‑in, oferujący do 210 km jazdy w trybie elektrycznym i łączny zasięg do 950 km. W 2024 roku to właśnie D9 odpowiadał za 83,75 proc. sprzedaży Denzy – 92 945 sztuk – podał chiński portal CnEVPost.

BYD: Spadek zysków, ale ekspansja przyspiesza
Jak przypomina Forbes, BYD zanotował w 2025 roku pierwszy od czterech lat spadek zysków – o 19 proc., do 4,77 mld USD. Marża netto obniżyła się z 5,2 do 4,1 proc. Powodem była brutalna konkurencja na rynku chińskim, gdzie producenci walczą o klientów ceną i efektywnością. Mimo tego BYD pozostaje globalnym liderem sprzedaży pojazdów elektrycznych i hybryd plug‑in, a połowę jego wolumenu stanowią auta BEV.
Jednocześnie Europa staje się dla chińskich marek rynkiem strategicznym. Według wczesnych szacunków cytowanych przez Reutersa, w pierwszym kwartale 2026 roku udział chińskich producentów w europejskim rynku EV wzrósł do blisko 10 proc.. BYD miał ok. 7 punktów procentowych, MG – 2-3 punkty, Geely (w tym Polestar i Zeekr) – 1-2 punkty, a Chery – 0,5-1 punktu procentowego. Dla porównania, w 2025 roku udział ten wynosił 7-8 proc.
Analitycy UBS podkreślają, że sprzedaż EV poza Chinami może generować nawet 3500 dolarów zysku na samochód – czterokrotnie więcej niż na rynku krajowym. Nic dziwnego, że BYD planuje zwiększyć sprzedaż zagraniczną do ponad 1,5 mln aut w 2026 roku, a w długim terminie celuje w 10 mln rocznie, co zbliżyłoby firmę do poziomu Toyoty i Volkswagena.
A konkurencja nie śpi…
Europejscy producenci obserwują ofensywę chińskich marek z rosnącym niepokojem. MG – należące do SAIC – już zdobyło stabilną pozycję w segmencie przystępnych cenowo EV. Geely rozwija równolegle Polestara i Zeekr, celując w klientów premium. Chery, Omoda i Jaecoo budują sieć sprzedaży w tempie, którego europejskie koncerny nie notowały od dekad. Do tego dochodzą Leapmotor i jego partnerstwo ze Stellantis, które może jeszcze przyspieszyć ekspansję.

W tym kontekście Denza ma być dla BYD odpowiedzią na segment premium – bardziej wysublimowaną niż masowe modele Dolphin czy Seal, a jednocześnie bardziej przystępną niż ultraluksusowa marka Yangwang.
Tylko na cena…
Co prawda europejski debiut Denzy ma być pokazem siły technologicznej BYD‑a, ale ceny szybko sprowadziły dyskusję na ziemię. Otrzymaliśmy oficjalne potwierdzenie producenta, że elektryczna Z9GT wystartuje od 511 700 zł, a wariant plug‑in – nieco skromniejszy, ale wciąż mocny – wyceniono na minimum 447 200 zł. To poziom, który w segmencie premium nie szokuje, ale też nie ułatwia wejścia na rynek, zwłaszcza marce dopiero budującej swoją rozpoznawalność. Z9GT jest dla Denzy tym, czym Model S był dla Tesli, czyli wizytówką możliwości, demonstracją technologii i ambicji.
Problem w tym, że europejski klient – przyzwyczajony do metek Mercedesa, Porsche czy BMW – może potrzebować chwili, by zaakceptować, że równie zaawansowane auto przyjeżdża z Chin i kosztuje tyle, co uznane logotypy motoryzacji. Cena nie przekreśla szans Denzy, ale z pewnością ustawia poprzeczkę wysoko.
Europa 2026: Denza wchodzi do gry
Cena jest o tyle istotna, bo marka zapowiada, że do końca 2026 roku będzie obecna w ponad 30 krajach Europy, z siecią ponad 150 punktów sprzedaży. W Polsce sprzedaż Z9GT i D9 DM‑i ma ruszyć w czerwcu tego roku. Jeśli marka utrzyma tempo rozwoju, a BYD zrealizuje plany budowy 3000 stacji FLASH Charging na Starym Kontynencie, europejski rynek premium może czekać największa zmiana od dwóch dekad, ale czy tak będzie – zobaczymy, szczególnie w kontekście cennika.
Oskar Włostowski






